EurActiv.pl https://www.euractiv.pl Unia Europejska – najnowsze wiadomości, analizy, wywiady Sat, 17 Feb 2018 17:18:09 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=4.9.2 https://www.euractiv.pl/wp-content/uploads/sites/6/2017/03/cropped-ea_favicon_32x32-32x32.png EurActiv.pl https://www.euractiv.pl 32 32 Szczyt klimatyczny w Katowicach – rozsądek czy ambicje? https://www.euractiv.pl/section/energia-i-srodowisko/news/szczyt-klimatyczny-katowicach-rozsadek-ambicje/ https://www.euractiv.pl/section/energia-i-srodowisko/news/szczyt-klimatyczny-katowicach-rozsadek-ambicje/#respond Fri, 16 Feb 2018 09:31:24 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=48324 Polska stawia na „zdrowy rozsądek” podczas klimatycznego szczytu COP 24 w Katowicach. Ale po dymisji ministra Jana Szyszki nie ma przewodniczącego, odpowiedzialnego za przygotowanie szczytu.

 

Polska sprawować będzie w tym roku prezydencję 24. Konferencji Stron Ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu – COP24. Przygotowania do organizacji w dniach 3-14 grudnia w Katowicach tego najważniejszego, globalnego forum poświęconego polityce klimatycznej już się rozpoczęły. Głośnym echem odbijają się też wszelkie wypowiedzi polskich przedstawicieli dotyczące, prowadzenia klimatycznych negocjacji.

– Zamiast napędzać się entuzjazmem, kierujmy się zdrowym rozsądkiem – ten apel czołowego polskiej postaci w negocjacjach klimatycznych odbił się w ostatnich dniach szerokim echem w światowych mediach zajmujących się klimatem.

Chodzi o Tomasza Chruszczowa, który  jako tzw. High Level Champion, prowadzi  negocjacje i został specjalnym przedstawicielem Prezydenta COP.  Ma za zadanie „negocjować ze wszystkimi państwami osiągniecie celów, jakie Polska postawiła przed sobą jako prezydencja”.

Na początku miesiąca portal Climate Home News, mający swoją siedzibę w Brukseli, wymownie zatytułował artykuł: Polska przedkłada „zdrowy rozsądek” nad klimatyczne ambicje.- W negocjacjach dotyczących działań podejmowanych na rzecz ochrony klimatu zdrowy rozsądek nie stoi w opozycji do ambicji redukcji emisji gazów cieplarnianych – tłumaczył w rozmowie z Wysokim Napięciem Tomasz Chruszczow.

Według portalu, Chruszczow pozostaje sceptyczny co do tego, jak szybko świat może iść w kwestiach działań klimatycznych a przegląd działań podejmowanych w celu ograniczenia ocieplenia do 1,5 stopnia Celsjusza, które w tym roku przedstawi IPCC (Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu), prawdopodobnie nie doprowadzi do nowych działań ze strony rządów.

Katowice gospodarzem COP24 – międzynarodowej konferencji klimatycznej

Wczoraj Ministerstwo Środowiska zdecydowało, że międzynarodowa konferencja klimatyczna COP24 odbędzie się w Katowicach. O organizację szczytu klimatycznego ONZ ubiegał się również Gdańsk.
Polska, często postrzegana jako hamulcowy polityki klimatycznej propagowanej przez liderów Unii Europejskiej, już trzeci raz w ciągu zaledwie 10 …

Medialna burza rozpętała się na Twitterze, gdzie na artykuł zareagował Sojusz Małych Państw Wyspiarskich AOSIS. Sojusz reprezentuje około jedną piątą wszystkich członków ONZ i ponad 40 mln ludzi, jest też bardzo aktywny w klimatycznych negocjacjach.

„To jest denerwujące: Polska stawia ‘zdrowy rozsądek’ nad ambicjami klimatycznymi jako gospodarz krytycznych rozmów ONZ” – napisał AOSIS.

W odpowiedzi Tomasz Chruszczow zaznaczył, że komentarze redaktorów Climate Home News są tendencyjne. „Słyszeliśmy wiele pustych obietnic. Teraz potrzebujemy działań na ziemi. To jest prawdziwa ambicja” – odpowiedział Chruszczow.

Co zrobić w Katowicach?

– W negocjacjach dotyczących działań podejmowanych na rzecz ochrony klimatu zdrowy rozsądek nie stoi w opozycji do ambicji redukcji emisji gazów cieplarnianych. Państwa muszą współpracować w kwestii dochodzenia do zobowiązań Porozumienia Paryskiego. Służyć temu będą mechanizmy porozumienia i to w jaki sposób rozliczać efekty ich stosowania, zachowując transparentność działań, jak zapewnić finansowanie, a także jak zróżnicować tempo dochodzenia poszczególnych państw do zobowiązań, zależnie od ich poziomu rozwoju, zamożności i tak dalej – wyjaśnił nam Tomasz Chruszczow.

COP24 ma przed sobą postawione poważne zadanie: dopracowanie szczegółów Porozumienia Paryskiego, zawartego w 2015 r.  kiedy to wszystkie strony zobowiązały się przedstawiać krajowe wkłady na rzecz ochrony klimatu. Porozumienie jest jednak oparte na dobrej woli i nie przewiduje mechanizmów weryfikowania działań ani rozliczania państw za niewypełnienie oddolnie wyznaczonych celów. Kolejnym etapem, który ma zakończyć się podczas szczytu w Katowicach, jest dopracowanie szczegółów.

– Wszelkie zasady wdrożenia postanowień Porozumienia paryskiego ma określić tzw. Rulebook, zbiór wytycznych, których opracowanie i przyjęcie jest warunkiem sukcesu wszelkich działań, współpracy między krajami, a także warunkiem powodzenia zbiorowego wysiłku całej społeczności międzynarodowej. Stworzenie ram dla takiej współpracy określam jako zdrowy rozsądek. To dzięki temu możliwe będzie zwiększanie efektów globalnych działań – podkreślił Tomasz Chruszczow.

Jaką Polska odgrywa rolę w regionie oraz  gdzie jest przewodniczący COP? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

]]>
https://www.euractiv.pl/section/energia-i-srodowisko/news/szczyt-klimatyczny-katowicach-rozsadek-ambicje/feed/ 0 https://www.euractiv.pl/wp-content/uploads/sites/6/2018/02/COP24-150x150.jpg150150
Pierwsza wizyta premiera Morawieckiego w Berlinie https://www.euractiv.pl/section/polityka-wewnetrzna/news/48308/ https://www.euractiv.pl/section/polityka-wewnetrzna/news/48308/#respond Fri, 16 Feb 2018 01:14:20 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=48308 Pierwsza wizyta premiera Morawieckiego w Berlinie. Jak poinformowała Kancelaria Premiera tematami dzisiejszych rozmów szefa polskiego rządu Mateusza Morawieckiego z kanclerz Niemiec Angelą Merkel będą kluczowe wyzwania stojące przed Unią Europejską, współpraca gospodarcza i pomoc uchodźcom. Wizyta ma być ponadto okazją do przedstawienia polskiego stanowiska w kwestii praworządności i polityki migracyjnej.

 

„Chciałbym, żeby moja piątkowa wizyta w Berlinie wzmocniła potencjał współpracy politycznej między Polską i Niemcami” – zadeklarował Mateusz Morawiecki przed dzisiejszą oficjalną wizytą w Niemczech. Wcześniej zapewnił także, że „Niemcy są jednym z naszych absolutnie kluczowych partnerów”.

Rzeczniczka rządu: jedziemy rozmawiać jak równy z równym

“Jedziemy rozmawiać jak równy z równym” – podkreśliła rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska w rozmowie z portalem wPolityce.pl. Dodała, że premier prowadzi politykę, która buduje silne państwo polskie. Nie wykluczyła, że w rozmowach z Angelą Merkel obok kwestii stosunków dwustronnych “pojawi się” temat przyszłości Unii Europejskiej i unijnego budżetu.

W TVN24 zwróciła natomiast uwagę, że szef polskiego rządu “odwiedza Berlin i panią kanclerz Merkel w bardzo ważnym okresie”. Kończą się bowiem negocjacje koalicyjne – wyjaśniała – i powstaje rząd, który najprawdopodobniej będzie kontynuował dotychczasową politykę Niemiec.

W odpowiedzi na pytanie, czy wizyta Morawieckiego będzie demonstracją nowego otwarcia w relacjach polsko-niemieckich, Kopcińska oceniła, że stosunki bilateralne już teraz są dobre. Przypomniała przy tym, że w czasie kryzysu wokół nowelizacji ustawy o IPN Merkel wyraźnie wsparła polskie stanowisko, podkreślając wyłączną odpowiedzialność Niemiec za Holokaust.

Merkel o Szoah przed wizytą polskiego premiera w Berlinie

Kanclerz Niemiec Angela Merkel podkreśliła w sobotę (10 lutego), że to Niemcy ponoszą odpowiedzialność za obozy koncentracyjne utworzone w czasach narodowego socjalizmu. Przed zapowiedzianą na piątek wizytą premiera Mateusza Morawieckiego w Berlinie wyraziła też zadowolenie z „możliwości otwarcia nowego rozdziału w stosunkach polsko-niemieckich”.

Będzie mowa również o nowelizacji ustawy o IPN?

Pytana czy podczas piątkowego spotkania szefów rządów będzie również mowa o nowelizacji ustawy o IPN, rzeczniczka rządu zapewniła, że „jeżeli ten temat będzie wywołany, to z     pewnością”. „Szef rządu ma nie tylko prawo, ale przede wszystkim obowiązek bronić dobrego imienia Polski, budować wizerunek jak najlepszy Polski w świecie” – dodała w rozmowie z PAP i IAR.

Premier: Walka o historyczną prawdę jest jednym z naszych najwyższych celów

Walka o historyczną prawdę jednym z naszych najwyższych celów – oświadczył wczoraj (11 lutego) Mateusz Morawiecki. Podczas spotkania z mieszkańcami Chełma premier powiedział też, że polskie władze muszą dziś walczyć o odkłamywanie faktów na temat wspólnej historii Żydów i Polaków. Zapewnił także o poszanowaniu dla wolności słowa połączonym jednak ze zwalczaniem zakłamywania historii.

Kopcińska przyznała przy tym, że nowelizacja ustawy o IPN wzbudziła wiele emocji, ale – jak przekonywała – „jednego jesteśmy pewni: w żaden sposób te zapisy nie ograniczają wolności słowa, czy możliwości przeprowadzenia badań naukowych czy działalności artystycznej”. “Jesteśmy winni Polakom prawdę historyczną i nie możemy się zgodzić, by Polsce i narodowi polskiemu przypisywano odpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez hitlerowskie Niemcy. Co do tego nie ma wątpliwości” – oświadczyła  rzeczniczka rządu.

Polska zwiększa pomoc dla uchodźców

Dziennikarze pytali Kopcińską m.in. o to, czy gabinet Morawieckiego zmieni swoje stanowisko ws. przyjmowania uchodźców, jeśli zwróci się o to kanclerz Merkel. W odpowiedzi rzeczniczka przypomniała, że na początku tygodnia szef rządu zawiózł do Libanu ”konkretną propozycję pomocy dla najbardziej jej oczekujących”.

„10 mln dolarów, 35 mln złotych na budowę 200 domów dla uchodźców syryjskich, szkoły, centrum pomocy medycznej, centrum usługowego i centrum nowoczesnych technologii im. Jana Pawła II” – wyliczała Kopcińska argumentując, że taka pomoc jest najbardziej efektywna. “Nie przyjmujemy (uchodźców), bo tej pomocy potrzebują ci potrzebujący tam na miejscu. Pomoc jednemu imigrantowi w Europie równa się pomocy ośmiu uchodźcom tam w Libanie, przy granicy syryjskiej” – dodała.

Niemal o połowę mniej wniosków o azyl w UE w ubiegłym roku

W 2017 r. złożono na terenie całej Unii Europejskiej ponad 700 tys. wniosków o azyl. To o 43 proc. mniej niż w 2016 r. Wydano także decyzję w niemal 1 mln spraw. 40 proc. wnioskodawców otrzymało dzięki temu status uchodźcy …

Trudny temat Nord Stream 2

Rzeczniczka rządu zapowiedziała ponadto, że podczas dzisiejszego spotkania w Berlinie Mateusz Morawiecki nie będzie unikał tematów trudnych, takich jak bezpieczeństwo energetyczne Polski. „Myślę tu o projekcie Nord Stream 2, tym bardziej, że ten projekt dotyczy nie tylko bezpieczeństwa energetycznego Polski, ale bezpieczeństwa energetycznego Europy” – powiedziała Kopcińska.

Rosja chce zmusić Danię do przepuszczenia gazociągu Nord Stream 2

Rosyjska dyplomacja chce, aby Dania nie zastosowała wobec gazociągu Nord Stream 2 przepisów, które pozwalają zakazać układania rury Gazpromu na duńskich wodach terytorialnych.
 
Moskwa wzmogła zabiegi o przeforsowanie budowy nowego bałtyckiego gazociągu Nord Stream 2, kiedy w zeszłym tygodniu niemiecki urząd …

Premier wróci do tematu reparacji?

Rzeczniczka rządu, która w przeddzień wizyty premiera w Berlinie zapowiadała ją w wielu mediach, nie chciała powiedzieć, czy przedmiotem rozmów z Angelą Merkel będą również reparacje wojenne. W rozmowie z RMF FM przyznała jednak, że “jeśli premier będzie o to zapytany, to na pewno nie będzie unikał tego tematu”. Tymczasem strona niemiecka powtarza – ostatnio ambasador Niemiec Rolf Nikel – że „sprawa reparacji jest prawnie i politycznie zamknięta”.

Miesiąc temu w Berlinie m.in. reparacje wojenne dla Polski były tematem rozmów szefów polskiej i niemieckiej dyplomacji Jacka Czaputowicza i Sigmara Gabriela.

Szefowie MSZ Polski i Niemiec o praworządności i reparacjach

Szefowie MSZ Polski i Niemiec o praworządności i reparacjach – wczorajsze (17.01) rozmowy Jacka Czaputowicza i Sigmara Gabriela w Berlinie poświęcone były m.in. tym problemom. Ministrowie rozmawiali również o przyszłości UE i ożywieniu Trójkąta Weimarskiego.

Kopcińska przypomniała, że premier Morawiecki uznał kwestie odszkodowań dla Polski po II wojnie światowej za nierozwiązaną, niezakończoną i nierozpatrzoną. Dodała, że “jest to temat niezmiernie ważny, bo ucierpieliśmy nie tylko jeżeli chodzi o infrastrukturę, ale również intelektualnie”. Rzeczniczka rządu podkreśliła, że “do tego tematu trzeba wrócić” . Zapewniła także, że “temat odszkodowań, temat zniszczeń, które Polska poniosła w czasie II wojny światowej, jest ważnym tematem dla premiera tego rządu”.

Zastrzegła jednak, że temat reparacji jest na razie na etapie prac parlamentarnych. Zanim trafi pod obrady rządu – wyjaśniała Kopcińska – “ten temat musi być oszacowany, dokładnie zanalizowany, bo mówimy o latach, kiedy nie podejmowano działań i o dużych ewentualnych pieniądzach, które najpierw trzeba dokładnie wyliczyć i oszacować”. Zapowiedziała, że Rada Ministrów zajmie się reaparacjami dopiero po zakończeniu prac parlamentarnego zespołu posła PiS Arkadiusza Mularczyka.

W trakcie pobytu w Berlinie premier Mateusz Morawiecki odwiedzi ponadto Fundację Koerbera, gdzie wygłosi wykład na temat przyszłości Europy.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/polityka-wewnetrzna/news/48308/feed/ 0 https://www.euractiv.pl/wp-content/uploads/sites/6/2018/01/Premier-Mateusz-Morawiecki-przed-wejściem-do-samolotu-150x150.jpg150150
Premier Turcji złożył wizytę w Berlinie https://www.euractiv.pl/section/polityka-zagraniczna/news/premier-turcji-zlozyl-wizyte-berlinie/ https://www.euractiv.pl/section/polityka-zagraniczna/news/premier-turcji-zlozyl-wizyte-berlinie/#respond Thu, 15 Feb 2018 23:23:01 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=48303 Binali Yildirim spotkał się z niemiecką kanclerz Angelą Merkel. Oboje wyrazili nadzieję na rychłą poprawę wzajemnych stosunków, ale brak konkretnych efektów tego spotkania nawet w najmniejszych sprawach pokazuje, że droga do normalizacji stosunków jest jeszcze długa. Niemcy oczekiwali np. jasnej deklaracji w sprawie uwięzionego dziennikarza, który posiada niemieckie obywatelstwo.

 

Relacje niemiecko-tureckie pogorszyły się wyraźnie w ciągu ostatniego roku. Podstawową przyczyną jest sytuacja wewnętrzna w Turcji po nieudanym puczu wojskowym z lipca 2016 r. Prezydent Recep Tayyip Erdogan wykorzystał zaistniałą sytuację, aby rozprawić się z opozycją, niezależnymi mediami oraz organizacjami pozarządowymi, oskarżając dziesiątki tysięcy ludzi o współpracę z puczystami lub terrorystami. Do aresztów trafiło już ponad 40 tys. osób, w tym przynajmniej kilka posiadających niemieckie obywatelstwo. Część odzyskała już wolność, ale w tureckich więzieniach przebywa jeszcze sześć osób posiadających niemiecki paszport. Najsłynniejszy jest niemiecko-turecki dziennikarz i korespondent dziennika „Die Welt” Deniz Yucel. Berlin upomina się o niego od chwili aresztowania. W środę 14 lutego minął dokładnie rok odkąd mężczyzna znajduje się za kratami.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel po rozmowie z tureckim premierem wyraziła nadzieję na poprawę relacji z Turcją. Zastrzegła jednak, że na drodze do normalizacji stosunków widzi jeszcze wiele przeszkód. „Chcemy jednak zintensyfikować nasze kontakty” – dodała Merkel. Podkreśliła, że liczy także na to, iż proces Deniza Yucela będzie sprawiedliwy i zakończy się szybko. Poinformowała, że pytała premiera Turcji o los uwięzionego dziennikarza, ale wyjaśniła, że nie połączono bezpośrednio jego sprawy z żadną z innych omawianych kwestii.

Turcja: Dyrektor miejscowego biura Amnesty International jednak pozostanie w areszcie

Sąd w Turcji po zaledwie jednym dniu zmienił decyzję w sprawie wypuszczenia na wolność znanego obrońcy praw człowieka Tanera Kilica. Jeszcze w czwartek wydawało się, że po orzeczeniu sądu w Stambule opuści on więzienie w Izmirze. Prokuratura złożyła jednak zażalenie …

Premier Turcji: Deniz Yucel może niedługo być wolny

Turecki premier Binali Yildirim tłumaczył, że proces Yucela opóźnia się wyłącznie dlatego, że po nieudanym wojskowym puczu sądy są przeciążone mnóstwem spraw. Zapewniał, że przedłużający się areszt dla dziennikarza nie jest formą represji wobec niego. „Sam mam nadzieję, że jego proces zacznie się szybko i szybko poznamy też wyrok. Mam również nadzieję, że wyjdzie na wolność. Sądzę, że sprawa niebawem się rozwiąże” – mówił w rozmowie z telewizją ARD. Zastrzegał jednak, że jako minister nie ma żadnego wpływu na decyzję sędziów. Binali Yildirim oświadczył też, że nie chce, aby sprawa Yucela stała się problemem w relacjach niemiecko-tureckich. „Nie chcemy by ta i inne podobne sprawy zaszkodziły naszym dwustronnym stosunkom” – powiedział.

Oprócz kwestii tureckiego wymiaru sprawiedliwości szefowie rządów Niemiec i Turcji omówili także kwestie relacji Ankary z UE, perspektywę rozwoju handlu oraz problem nasilania się antyislamskich i nacjonalistycznych nastrojów Europie. W samych tylko Niemczech mieszka około 3,5 miliona osób o tureckich korzeniach. Binali Yildirim nazwał ich „ważnym mostem łączącym oba kraje”. Ale jedna z takich właśnie osób – współprzewodniczący partii Zielonych Cem Özdemir skrytykował zbyt przyjazne jego zdaniem podejście rządu w Berlinie do sytuacji w Turcji. Jego zdaniem, zanim dojdzie do jakiejkolwiek poprawy relacji niemiecko-tureckich, w Turcji „musi zostać w pełni przywrócona wolność słowa i mediów, a także poszanowanie dla demokracji i rządów prawa”. Özdemir, choć posiada tureckie korzenie, urodził się jednak już w Niemczech.

Grecko-tureckie spięcia na Morzu Egejskim: Ankara chce rozmawiać

Premier Turcji poinformował, że zaproponował szefowi rządu Grecji specjalne rozmowy na temat dwustronnych relacji. Chodzi o obniżenie napięcia, jakie wywołały ostatnie spory o podział terytorium Morza Egejskiego oraz eksploatację podmorskich złóż gazu u wybrzeży Cypru. W ostatnich dniach w związku …

]]>
https://www.euractiv.pl/section/polityka-zagraniczna/news/premier-turcji-zlozyl-wizyte-berlinie/feed/ 0 https://www.euractiv.pl/wp-content/uploads/sites/6/2018/02/Binali-Yildirim-i-Angela-Merkel-źródło-Bundeskanzleramt-150x150.jpeg150150
Londyn oskarża Moskwę o cyberatak na Ukrainę https://www.euractiv.pl/section/polityka-zagraniczna/news/londyn-oskarza-moskwe-o-cyberatak-ukraine/ https://www.euractiv.pl/section/polityka-zagraniczna/news/londyn-oskarza-moskwe-o-cyberatak-ukraine/#respond Thu, 15 Feb 2018 23:14:02 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=48289 Brytyjski wiceminister spraw zagranicznych oskarżył Rosję o przygotowanie ubiegłorocznego hakerskiego ataku na ukraińskie sieci komputerowe za pomocą oprogramowania typu „ransomware”, które szyfruje zaatakowany sprzęt i żąda okupu za odzyskanie danych. Cyberatak uderzył przede wszystkim w Ukrainę, ale także w te państwa, gdzie większa część firm prowadziła interesy ze spółkami ukraińskimi. Złośliwy wirus rozprzestrzeniał się bowiem poprzez aktualizację aplikacji do rozliczania ukraińskich podatków i faktur.

 

Wirus o nazwie NotPetya (znany także jako ExPetr) aktywował się w czerwcu 2017 r. Był on uaktualnioną wersją wirusa Petya, znanego już wcześniej – od marca 2016 r. Atak polegał na zaszyfrowaniu tysięcy komputerów. Za ich odblokowanie przestępcy chcieli otrzymać okup. Jeśli ofiara nie zareagowała w wyznaczonym czasie, klucz szyfrujący był niszczony, a dane przepadały bezpowrotnie. Podobny schemat wykorzystywał jeszcze jeden słynny wirus typu „ransomware” – WannaCry.

O ile WannaCry i Petya atakowały w wielu miejscach na świecie, o tyle NotPetya uderzył głównie w Ukrainę, a przede wszystkim w tamtejszy system bankowy, elektrownie i ciepłownie, telekomunikację, administrację rządową, a nawet metro w Kijowie. Sparaliżowanych zostało także część komputerów monitorujących skażenie radioaktywne w nieczynnej już elektrowni atomowej w Czarnobylu. Na świecie zarejestrowano tylko pojedyncze ataki wirusa NotPetya, we Francji, Niemczech, Rosji, Wielkiej Brytanii czy Polsce. Ucierpiały komputery należące do firm, które prowadzą działalność biznesową na Ukrainie. Złośliwe oprogramowanie rozprzestrzeniało się bowiem za pomocą aktualizacji do aplikacji MeDoc służącej do wystawiania faktur i rozliczeń podatkowych na Ukrainie. Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa podejrzewają jednak, że żądania okupu były tylko przykrywką dla prawdziwego celu ataku hakerów. Mogło chodzić albo o sparaliżowanie ukraińskich systemów komputerowych, albo kradzież z nich cennych danych.

Jeden z szefów brytyjskiego cyberwywiadu oskarżył Rosję o ataki hakerskie

Chodzi o przypadki ubiegłorocznych ataków na brytyjskie media oraz sektory energetyczny i telekomunikacyjny. Rosyjska ambasada w Londynie odrzuciła w imieniu Moskwy te zarzuty.
 
Oskarżenia w kierunku Rosji skierował Ciaran Martin, dyrektor wykonawczy Narodowego Centrum Cyberbezpieczeństwa (NCSC), które podlega Centrali Łączności Rządowej …

Brytyjski MSZ wskazuje na Rosję

Brytyjski rząd opublikował wczoraj (15 lutego) oświadczenie w sprawie wirusa NotPetya, w którym odpowiedzialność za ten cyberatak przypisano Rosji. Przede wszystkim wskazano na rosyjską armię. Autor oświadczenia, brytyjski wiceminister spraw zagranicznych Lord Tariq Ahmad wyjaśnił, że upublicznienie tych podejrzeń to wyraz braku zgody Wielkiej Brytanii i jej sojuszników na „szkodliwą działalność w cyberprzestrzeni”. „Ten hakerski atak pokazał brak szacunku dla ukraińskiej suwerenności. Zakłócił też działanie wielu instytucji w całej Europie. Straty można liczyć w setkach milionów funtów. Kreml postawił się w bezpośredniej opozycji wobec Zachodu, ale to nie jest jedyna możliwa droga. Wzywamy Rosję, aby zrealizowała swoje zapewnienia o byciu odpowiedzialnym członkiem społeczności międzynarodowej, a nie próbowała ją potajemnie osłabiać” – oświadczył Lord Ahmad.

Brytyjski dyplomata dodał też, że Londyn ma zamiar „identyfikować, ścigać i reagować na szkodliwą aktywność w cyberprzestrzeni niezależnie od jej źródeł oraz wzmacniać skoordynowane wysiłki międzynarodowe na rzecz utrzymania wolnego, otwartego i bezpiecznego internetu.”

Rosja skrytykowała oświadczenie MSZ Wielkiej Brytanii i zdecydowanie zaprzeczyła oskarżeniom. „Oceniamy, że te deklaracje są pozbawione dowodów i bezpodstawne. Owe zarzuty to ciąg dalszy >>kampanii rusofobii<< prowadzonej w niektórych państwach zachodnich” – powiedział rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow.

Theresa May: Rosja to zagrożenie dla europejskiego porządku

Brytyjska premier zarzuciła Moskwie, że miesza się w wewnętrzną brytyjską politykę, a stosując dezinformację wpływa na sytuację polityczną w Europie i prowokuje niezgodę wewnątrz europejskich społeczeństw. Zwróciła się też bezpośrednio do prezydenta Rosji, do którego zaapelowała o „podążanie inną ścieżką …

Minister obrony też ostrzega przed Rosją

Stanowisko brytyjskiego MSZ to nie jedyne w ostatnich tygodniach oskarżenia wobec Rosji o prowadzenie przeciw innym krajom wrogich działań w cyberprzestrzeni. Pod koniec stycznia minister obrony Gavin Williamson ostrzegł w wywiadzie dla dziennika „Daily Telegraph”, że Moskwa „przeanalizowała już brytyjską infrastrukturę energetyczną pod kątem ataku, który mógłby w efekcie spowodować śmierć tysięcy brytyjskich obywateli.” Dodał też, że świat „wszedł w epokę nowego typu działań wojennych, na które składa się niszczycielska i śmiertelnie niebezpieczna mieszanka konwencjonalnej siły oraz szkodliwych cyberataków.”

„Rosyjski plan to nie przeprowadzenie lądowania w południowej zatoce przy Scarborough lub na plaży w Brighton, ale myślenie o tym, jak możemy najbardziej zaszkodzić Wielkiej Brytanii: uderzyć w jej gospodarkę czy przerwać działanie infrastruktury. To może spowodować tysiące, tysiące, tysiące śmierci” – powiedział Williamson. Moskwa również wtedy uznała te wypowiedzi za „niedorzeczne”. Rzecznik rosyjskiego Ministerstwa Obrony Igor Konaszenkow określił wypowiedzi brytyjskiego ministra jako „skecz godny Monty Pythona”. Oskarżył też Williamsona o straszenie brytyjskiego społeczeństwa, aby doprowadzić do zwiększenia budżetu swojego resortu.

Facebook sprawdzi czy rosyjskie trolle internetowe angażowały się w kampanię ws. brexitu

Amerykański serwis społecznościowy zapowiedział wczoraj (17 stycznia), że rozpoczyna dochodzenie w sprawie potencjalnego wywierania w 2016 r. przez Rosję wpływu na kampanię przed referendum na temat dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii w UE. Chodzi o działania dezinformacyjne oraz wykorzystywanie tzw. internetowych trolli. O rosyjskich ingerencjach w sytuację wewnętrzną w Wielkiej …

]]>
https://www.euractiv.pl/section/polityka-zagraniczna/news/londyn-oskarza-moskwe-o-cyberatak-ukraine/feed/ 0 https://www.euractiv.pl/wp-content/uploads/sites/6/2018/02/Komputer-zaatakowany-wirusem-typu-ransomware-źródło-Flickr-150x150.jpg150150
USA naciska na państwa członkowskie NATO w sprawie dalszego zwiększania wydatków na obronność https://www.euractiv.pl/section/polityka-wewnetrzna/news/usa-naciska-panstwa-czlonkowskie-nato-sprawie-dalszego-zwiekszania-wydatkow-obronnosc/ https://www.euractiv.pl/section/polityka-wewnetrzna/news/usa-naciska-panstwa-czlonkowskie-nato-sprawie-dalszego-zwiekszania-wydatkow-obronnosc/#respond Thu, 15 Feb 2018 20:38:17 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=48291 Niedługo po tym jak kilka dni temu Donald Trump ogłosił, że USA przeznaczą o 30 proc. więcej środków w stosunku do roku ubiegłego na obronność w Europie amerykański prezydent wezwał  kraje europejskie do tego samego.

 

Ostatnie dwa lata to okres, w którym kraje europejskie rewidują swoje polityki obronne w stronę zwiększania wydatków na obronność. Nie jest tajemnicą, że od kilku już lat NATO zaleca by państwa członkowskie wydawały na obronność równowartość 2 proc. PKB rocznie. Zdecydowana jednak większość do tej pory  nie stosowała się do tej zasady. W większości państw wydatki wahały się na poziomie 0,8 do 1,4 proc PKB w zależności od roku.

Na chwilę obecną wciąż wiele państw nie tylko nie zwiększa wydatków na obronność, ale wręcz wciąż je obniża. Należy jednak zauważyć, że przez ostatnie dwa lata trend ten się odwraca.

Raport Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa: Unia i NATO przed coraz większym zagrożeniem wybuchu niespodziewanego konfliktu

Rozpad porozumień o zbrojeniach, rozmieszczanie dodatkowych wojsk i sprzętu czy niepokoje wywołane prowokacyjnymi manewrami podnoszą ryzyko wojny między Europą a Rosją – stwierdza najnowszy monachijski raport bezpieczeństwa.
 

Opublikowany 8 lutego raport o tytule „W stronę krawędzi i z powrotem”  wskazuje na …

Rosja znowu groźna

Na zwiększenie wydatków na obronność wpływ ma wiele czynników. Do głównych powodów należy coraz agresywniejsza polityka Rosji. Rosja w ciągu ostatnich kilku lat znacznie przyspieszyła modernizację armii, nawet kosztem innych sektorów gospodarki. Co więcej, Moskwa wróciła w swych działaniach do retoryki ekspansjonistycznej i mocarstwowej. Przykładem tego jest aneksja Krymu, który to nadal znajduje się pod rosyjską okupacją.

Globalne wydatki na wojskowość wzrastają

Po czterech latach spadku, łącza liczba pieniędzy przeznaczonych na świecie na zbrojenie w 2015 roku wzrosła o 1 proc. – podaje w swoim najnowszym raporcie szwedzki Instytut Badań nad Pokojem (SIPRI). Liderami rankingu wydatków pozostają USA (523 mld euro) i …

Nie jest również tajemnicą, wsparcie jakiego Rosja udziela pro-rosyjskim separatystom na wschodzie Ukrainy, wsparcie zarówno pieniężne jak i sprzętowe, nawet w postaci regularnych oddziałów wojsk rosyjskich. Również w Syrii, Rosja bezprecedensowo zaangażowała się w wsparcie reżimu Baszara Al-Asada wysyłając na miejsce swoje wojska.

Na zmanię postaw państw europejskich ma wpływ również wciąż niespokojna sytuacja w Syrii. Syria od kilku lat pogrążona jest w krwawej wojnie co przyczynia się do wzrostu postaw radykalnych i sprzyja popularności organizacji terrorystycznych, które działają również w Europie.

Europejska współpraca obronna zdubluje NATO?

Dziś w Brukseli spotykali się ministrowie obrony narodowej państw Unii Europejskiej. Głównym tematem było wzmocnienie współpracy obronnej, która ma być dobrowolna między zainteresowanymi krajami.
 

Dziś (18 maja) Rada Unii Europejskiej spotkała się w konfiguracji ministrów obrony. Zajmowali się głównym dokumentem strategicznym …

Więcej pieniędzy dla wojska

Donald Trump już w czasie kampanii wyborczej obiecywał zwiększenie wydatków na wojsko. Jego obecne działania zdają się to potwierdzać. Teraz USA wymaga tego samego od swoich europejskich sojuszników.

Wciąż wiele państw europejskich ma problem z osiągnieciem standardu 2 proc. PKB. 15 z 28 państw zamierza osiągnąć ten pułap w odpowiedzi na rosyjską aneksję Krymu z 2014 r. Jednakże większość z nich zakłada, że nie uda im się to przed 2025 r.

Należy jednak wspomnieć, że kraje takie jak Grecja, Turcja, Polska Wielka Brytania czy państwa bałtyckie już osiągnęły ten poziom wydatkowania. Również Francja niedługo dołączy do tego grona.

Ukraina szuka drogi do NATO

Ukraina rozpocznie rozmowy z Sojuszem Północnoatlantyckim w sprawie planu działań przybliżających ją do członkostwa w tej organizacji
 

Prezydent Petro Poroszenko powiedział w poniedziałek (10 lipca), że jego kraj będzie pracować nad reformami w armii tak, aby do 2020 r. spełnić standardy …

Na chwilę obecną USA odpowiedzialne są za 70 proc. funduszy całego NATO. W związku z coraz większym zagrożeniem ze strony Rosji  przy jednoczesnych innych zobowiązaniach (region Azji południowo-wschodniej) Waszyngton liczy na wzrost funduszy z krajów europejskich. Sekretarz Obrony USA Jim Mattis stwierdza, że pułap 2 proc. jest nienegocjowalny i musi zostać osiągnięty przez wszystkie państwa NATO.Brytyjski minister obrony dodaje Gavin Williamson, że 2 proc. PKB na obronność powinno być jedynie minimum a faktyczne wydatki powinny być jeszcze wyższe.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/polityka-wewnetrzna/news/usa-naciska-panstwa-czlonkowskie-nato-sprawie-dalszego-zwiekszania-wydatkow-obronnosc/feed/ 0 https://www.euractiv.pl/wp-content/uploads/sites/6/2018/02/O2AktkpTURBXy8yNGE5N2JiZWUxZWI5OTU3NmY0OGYxMTE4NTljZGFjMy5qcGeRkwIAzQHk-150x150.jpg150150
Chorwacja: Wizyta prezydenta Serbii https://www.euractiv.pl/section/polityka-zagraniczna/news/serbski-prezydent-w-chorwacji/ https://www.euractiv.pl/section/polityka-zagraniczna/news/serbski-prezydent-w-chorwacji/#respond Thu, 15 Feb 2018 14:30:04 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=48272 Prezydenci Chorwacji i Serbii wspólnie zgodzili się, że relacje między obu państwami nie należały do zbyt przyjacielskich przez ponad 20 lat po zakończeniu wojny na Bałkanach, ale teraz należy skupić się na przyszłości.

 

Wizyta Aleksandra Vuczicia była planowana już w zeszłym roku, ale została przełożona z powodu kilku napięć, jakie pojawiły się na linii Belgrad-Zagrzeb. Na początku 2018 r. Chorwacja zaprotestowała przeciwko serbskiej wystawie poświęconej obozowi koncentracyjnemu w Jasenowcu (Chorwacja), która została zorganizowana w siedzibie ONZ w Nowym Jorku. Prezydent Chorwacji Kolinda Grabar-Kitarović podjęła wówczas decyzję o przyspieszonym zaproszeniu Vuczicia do Zagrzebia.

Podczas konferencji prasowej prezydenci podzielili się kwestiami, o jakich rozmawiali w trakcie oficjalnych rozmów. Prezydent Chorwacji podkreśliła, że najważniejszym zadaniem obu stron jest rozmowa, podejmowanie wspólnych wysiłków i ich kontynuowanie, aby relacje między państwami były stabilne. Grabar-Kitarović oficjalnie podkreśliła, że Chorwacja będzie wspierać pod każdym względem Serbię w drodze do Unii Europejskiej. Prezydent Serbii powiedział, że mimo różnic w postrzeganiu wydarzeń z przeszłości, nie ma różnic w interesach Serbów i Chorwatów w przyszłości, co jest najważniejsze. Wspólnie oświadczyli, że będą starali się przezwyciężyć spory graniczne, a także nieporozumienia dotyczące traktowania mniejszości.

Rozmowy o gospodarce

W ramach wizyty odbyło się również Chorwacko-Serbskie Forum Gospodarcze, podczas którego dyskutowano nad współpracą ekonomiczną oraz zaangażowaniem środowisk biznesowych obu państw. Minister Integracji Europejskiej Serbii Jadranka Joksimović podkreśliła, że w aspekcie gospodarczym kraje te będą podejmowały nowe programy transgraniczne sfinansowane ze środków UE w ramach Instrumentu Pomocy Przedakcesyjnej.

Podczas pobytu Vuczicia w Zagrzebiu odbyły się protesty chorwackich weteranów wojennych i nacjonalistów przeciwko prezydentowi, który „był gorliwym nacjonalistą, a teraz mówi, że jest proeuropejskim reformatorem”. W czasie wojny Vuczić nawoływał do utworzenia Wielkiej Serbii i przekonywał chorwackich Serbów, że nigdy nie zrezygnuje ze zjednoczenia państwa serbskiego. Demonstranci zażądali od Serbii przeprosin i reparacji wojennych.

Wzajemne nieporozumienia

Oba państwa wypominają sobie wzajemnie zbrodnie wojenne z czasów II wojny światowej oraz z okresu wojny w latach 90. Wśród rozbieżności pojawia się kwestia osób zaginionych po rozpadzie Jugosławii, ale także sporna granica na Dunaju. Prezydenci stwierdzili, że będą podejmować wysiłki na rzecz rozwiązania kwestii granic w ciągu najbliższych dwóch lat. Gdyby się to nie udało, strony zwrócą się do międzynarodowego arbitrażu.

Kandydująca do Unii Europejskiej Serbia twierdzi, że Chorwacja blokuje jej proces negocjacyjny. Jednak Belgrad nie ma wyboru, musi uregulować relacje z sąsiadem, które stanowią jeden z wymogów w rozdziałach negocjacyjnych z UE.

Stosunki między Serbią a Chorwacją są uważane za kluczowe dla pokoju i stabilności na Bałkanach. Każda próba spotkania i porozumienia zmierzająca do pobudzenia więzi ekonomicznych, rozwiązania problemów z przeszłości jest zatem określana jako bardzo istotna dla tego regionu.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/polityka-zagraniczna/news/serbski-prezydent-w-chorwacji/feed/ 0 https://www.euractiv.pl/wp-content/uploads/sites/6/2018/02/ured-pred-150x150.jpg150150
Facebook, Twitter oraz Google+ będą lepiej chronić europejskich konsumentów https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/press_release/facebook-twitter-oraz-google-beda-lepiej-chronic-konsumentow/ https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/press_release/facebook-twitter-oraz-google-beda-lepiej-chronic-konsumentow/#respond Thu, 15 Feb 2018 12:07:27 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=press_release&p=48274 Firmy odpowiedzialne za media społecznościowe muszą się bardziej postarać, aby spełnić wymagania dotyczące przestrzegania unijnego prawa konsumenckiego przedstawione w marcu zeszłego roku przez Komisję Europejską i organy ochrony konsumentów w państwach członkowskich.
Facebook, Twitter oraz Google+ opublikowały dzisiaj zmiany wprowadzone w warunkach świadczenia usług w celu ich dostosowania do unijnych przepisów dotyczących ochrony konsumentów. Zmiany te oznaczają korzyści dla ponad ćwierć miliarda użytkowników mediów społecznościowych w UE. Konsumenci unijni nie będą zmuszani do rezygnacji z obowiązujących w UE praw konsumenckich, np. prawa do odstąpienia od umowy sprzedaży zawartej w internecie, i będą mogli składać skargi w Europie, a nie w Kalifornii. Z kolei portale społecznościowe wezmą na siebie sprawiedliwy przydział zobowiązań wobec unijnych konsumentów, podobnie jak ma to miejsce w przypadku usługodawców tradycyjnych. Zmiany te jednak tylko częściowo spełniają wymogi unijnego prawa konsumenckiego.
Europejska komisarz do spraw sprawiedliwości, konsumentów i równouprawnienia płci Věra Jourová powiedziała: „Ponieważ portale społecznościowe wykorzystywane są jako platformy reklamy i handlu, muszą one w pełni przestrzegać przepisów o ochronie konsumentów. Z przyjemnością obserwuję rezultaty podjętych przez władze krajowe działań w zakresie egzekwowania przepisów UE – dzięki nim właściciele niektórych platform czynią je bezpieczniejszymi dla konsumentów. Nie do zaakceptowania jest jednak fakt, że ten proces wciąż się nie zakończył i że trwa tak długo. Sytuacja ta potwierdza konieczność przyjęcia „nowego ładu dla konsumentów” – zasady, zgodnie z którą za nieprzestrzeganie unijnych przepisów konsumenckich przedsiębiorstwom będą grozić sankcje.
Podczas gdy najnowsze propozycje Google wydają się być zgodne z żądaniami przedstawionymi przez organy ochrony konsumentów, Facebook, a tym bardziej Twitter, tylko częściowo rozwiązały istotne kwestie dotyczące ich odpowiedzialności oraz sposobu informowania użytkowników o możliwościach usunięcia treści lub rozwiązania umowy.
Jeżeli chodzi o stosowaną przez organy ochrony konsumentów procedurę zgłaszania nielegalnych treści i żądania ich usunięcia, zmiany wprowadzone przez niektóre firmy są niewystarczające. Podczas gdy Google+ ustanowił w tym celu protokół uwzględniający terminy rozpatrywania tego typu wniosków, Facebook i Twitter zgodziły się jedynie na udostępnienie specjalnego adresu e-mail, na który władze krajowe będą mogły zgłaszać wnioski dotyczące naruszeń, jednak nie podjęły żadnych zobowiązań co do ram czasowych ich rozpatrywania.
Po otrzymaniu licznych skarg od użytkowników serwisów społecznościowych, którzy padli ofiarą oszustw i wyłudzeń przy korzystaniu z nich, jak również skarg dotyczących niezgodności niektórych warunków świadczenia usług z unijnym prawem ochrony konsumentów, w listopadzie 2016 r. rozpoczęto działania zmierzające do egzekwowania przepisów.
Od tamtej pory operatorzy mediów społecznościowych zgodzili się zmienić w szczególności:

 

  • warunki świadczenia usług, które ograniczają lub zupełnie wykluczają odpowiedzialność operatorów sieci związaną z funkcjonowaniem serwisu;
  • warunki, zgodnie z którymi konsumenci zmuszani są do rezygnacji z obowiązujących w UE praw konsumenckich, takich jak prawo do odstąpienia od umowy sprzedaży zawartej w internecie;
  • warunki, które pozbawiają konsumentów prawa do skierowania sprawy do sądu w państwie członkowskim zamieszkania i wymuszają stosowanie prawa obowiązującego w Kalifornii;
  • warunek, zgodnie z którym platforma zwolniona jest z obowiązku oznaczania informacji handlowych i treści sponsorowanych.

 

Firmy odpowiedzialne za media społecznościowe zobowiązały się wprowadzić zmiany w swoich warunkach umowy we wszystkich wersjach językowych w pierwszym kwartale 2018 r.

Dalsze działania

Jak już stwierdzono w opublikowanym we wrześniu 2017 r. komunikacie w sprawie zwalczania nielegalnych treści w internecie, Komisja oczekuje od platform internetowych szybkiego i aktywnego wykrywania i usuwania nielegalnych treści internetowych oraz zapobiegania ich ponownemu pojawianiu się. Obecnie Komisja pracuje nad podjęciem działań następczych do tego komunikatu.
Krajowe organy ochrony konsumentów oraz Komisja będą monitorować proces wdrażania obiecanych zmian oraz aktywnie korzystać z dostępnych procedur zgłaszania i usuwania nielegalnych treści, skupiając się na nielegalnych informacjach handlowych mogących skutkować niepożądanymi subskrypcjami i innymi oszustwami. Ponadto odpowiednie organy mogą w razie konieczności podjąć działania obejmujące środki egzekucyjne.
W kwietniu Komisja przedstawi projekt „nowego ładu dla konsumentów”. Celem reformy byłaby aktualizacja obowiązujących przepisów prawa konsumenckiego oraz zapewnienie ich skutecznego egzekwowania.

Kontekst

16 marca 2017 r. przedstawiciele unijnych organów ochrony konsumentów i Komisji Europejskiej spotkali się z przedstawicielami przedsiębiorstw odpowiedzialnych za media społecznościowe, aby omówić proponowane rozwiązania. Po tym spotkaniu firmy wprowadziły w warunkach swoich umów pewne zmiany. Niemniej jednak Komisja oraz organy ochrony konsumentów uznały za konieczne pilne dokonanie dalszych zmian (zob. komunikat prasowy).
W listopadzie 2016 r. organy zajmujące się współpracą w dziedzinie ochrony konsumentów, pod przewodnictwem francuskiej dyrekcji generalnej ds. konkurencji, ochrony konsumentów i zwalczania nadużyć (DGCCRF), skierowały do serwisów Facebook, Twitter i Google+ wspólne stanowisko, w którym wniosły o skorygowanie szeregu warunków umowy oraz o ustanowienie systemu zwalczania nielegalnych treści handlowych po otrzymaniu zgłoszenia [1].
Unijne rozporządzenie w sprawie współpracy w dziedzinie ochrony konsumentów łączy krajowe organy konsumenckie w paneuropejską sieć na rzecz egzekwowania przepisów. Dzięki temu systemowi organ krajowy w jednym państwie członkowskim może zwrócić się do odpowiedniego organu w innym państwie UE z prośbą o interwencję w przypadku transgranicznego naruszenia unijnych przepisów konsumenckich. Współpraca ta odnosi się do różnych aktów prawnych związanych z ochroną konsumenta, w tym do dyrektywy o nieuczciwych praktykach handlowychdyrektywy o handlu elektronicznymdyrektywy w sprawie praw konsumentów oraz dyrektywy w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich.
W ramach współpracy w dziedzinie ochrony konsumentów właściwe organy regularnie dokonują przeglądu kwestii będących przedmiotem wspólnego zainteresowania w zakresie ochrony konsumentów na jednolitym rynku oraz koordynują prowadzony przez siebie nadzór rynku i ewentualne działania w zakresie egzekwowania prawa. Komisja ułatwia wymianę informacji pomiędzy tymi organami oraz koordynację ich działań.
Platformy internetowe muszą wziąć na siebie większą odpowiedzialność w obszarze zarządzania treścią. W komunikacie przedstawiono wspólne narzędzia służące szybkiemu i aktywnemu wykrywaniu i usuwaniu nielegalnych treści internetowych oraz zapobieganiu ich ponownemu pojawianiu się.
Dodatkowe informacje:
]]>
https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/press_release/facebook-twitter-oraz-google-beda-lepiej-chronic-konsumentow/feed/ 0 https://www.euractiv.pl/wp-content/uploads/sites/6/2018/02/Zrzut-ekranu-2018-02-08-o-22.36.00-150x150.png150150
Unia wywiera presję na platformach internetowych w sprawie usuwania treści o charakterze terrorystycznym https://www.euractiv.pl/section/polityka-wewnetrzna/news/unia-wywiera-presje-platformach-internetowych-sprawie-usuwania-tresci-o-charakterze-terrorystycznym/ https://www.euractiv.pl/section/polityka-wewnetrzna/news/unia-wywiera-presje-platformach-internetowych-sprawie-usuwania-tresci-o-charakterze-terrorystycznym/#respond Thu, 15 Feb 2018 10:45:43 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=48263 Platformy internetowe powinny usuwać treści terrorystyczne w ciągu godziny od otrzymania zgłoszenia – wynika z projektu przepisu Komisji Europejskiej, który wyciekł we wtorek 13 lutego.

 

Komisja chce, by media internetowe szybciej usuwały treści o charakterze nielegalnym. Komisja skupia się głównie na materiałach terrorystycznych, dając mediom internetowym godzinę czasu na ich usunięcie. Termin wynoszący godzinę, to do tej pory najkrótszy okres czasu, jaki Komisja kiedykolwiek przyznała platformom na usuwanie nielegalnych treści.

Projekt opublikowany dzięki wyciekowi przez NGO „Europejskie Prawo Cyfrowe” jest datowany na luty tego roku. Jednakże dokładna data jego publikacji nie jest podana co sugeruje, że Komisja wciąż jeszcze nie zakończyła prac nad jego ostatecznym wyglądem. Rzecznik Komisji stwierdził, że kwestią najbliższych tygodni jest oświadczenie na temat usuwanie nielegalnych treści.

Treść dokumentu

Dokument, który wyciekł do mediów zatytułowany jest „Rekomendacje środków do efektywnego usuwania treści nielegalnych” i wymienia sposoby szybszego usuwania takich materiałów. Nie jest to dokument prawnie wiążący. W projekcie tej regulacji podkreśla się, że platformy powinny móc usuwać treści nielegalne w szybki sposób nie będąc zobligowanymi do czekania na decyzje sądu.

Unijna walka z terroryzmem

Wczoraj (19 czerwca) Rada Unii Europejskiej przyjęła najnowsze konkluzje w sprawie zwalczania terroryzmu. Ostatnie konkluzje w tej sprawie Rada przyjęła po zamachach na francuską redakcję „Charlie Hedo” w styczniu 2015 r.
 

„Rada stanowczo i zdecydowanie potępia terroryzm, we wszystkich jego formach …

Nowe rekomendacje wpisują się w obecną politykę unijną zaostrzającą przepisy wobec platform internetowych. Niezależnie od tych rekomendacji, sześć platform internetowych- Facebook, Twitter, Youtube, Google+, Microsoft i Instagram przyłączyło się do dobrowolnej inicjatywy Komisji polegającej na usuwaniu treści o charakterze „mowy nienawiści” w ciągu 24 godzin od ich zgłoszenia.

Julian King,  brytyjski komisarz odpowiedzialny za Europejską Unię Bezpieczeństwa, przeforsował tą propozycję w wewnętrznych negocjacjach z Komisją.

Rząd brytyjski zwiększa presję na  media społecznościowe. Na kilkanaście godzin przed wyciekiem projektu Komisji brytyjska minister spraw wewnętrznych Amber Rudd ogłosiła, że nowe oprogramowanie sfundowane przez państwo jest w stanie wykryć do 94 proc. treści publikowanych przez Państwo Islamskie. Stosowanie tego programu jest dobrowolne jednakże Rudd przyznała, że jeśli będzie to koniecznie, weźmie pod uwagę ustanowienie go obligatoryjnym.

Nowe technologie w walce z terroryzmem

Rekomendacja Komisji sugeruje, że platformy internetowe miałyby szybciej usuwać treści terrorystyczne właśnie przy pomocy między innymi nowych technologii, w tym automatycznych systemów wykrywania nielegalnych treści. Portale takie jak Youtube i Facebook już teraz korzystają ze sztucznej inteligencji w walce z nielegalnymi treściami. Dokument Komisji zawiera również sugestię, żeby platformy w zasadach użytkowania informowały o zakacie publikacji treści terrorystycznych.

Facebook będzie „wrogim środowiskiem” dla terrorystów?

Po kolejnym zamachu w Wlk. Brytanii Facebook zapowiedział, że zamierza być „wrogim środowiskiem” dla terrorystów. To odpowiedź na apele brytyjskiej premier Theresy May, która wezwała koncerny internetowe do zwalczania ekstremizmów.

Potrzeba więcej pracy

Z wielu stron słychać głosy, że dokument wymaga dalszego dopracowania. Komisarz  Dimitris Avramopoulos zwrócił uwagę na potrzebę zdefiniowania między innymi czym są platformy internetowe.

Kolejny komentarz tym razem wiceprzewodniczącego Komisji Andrus Ansip podkreśla potrzebę dokładnego określenia co miałoby być uważane za treści terrorystyczne. Zwraca również uwagę na kwestię czy serwisy o danych treściach miałyby informować władze i kiedy.

Jak widać, wśród komisarzy istnieje wiele rozbieżności dotyczących kształtu dokumentu. Co więcej, Komisja oficjalnie nie komentuje w żaden sposób tego przecieku.

Internet w walce z terroryzmem

Wśród państw członkowskich wzrasta zaniepokojenie wyjazdami młodych muzułmanów na Bliski Wschód, do krajów objętych działaniami wojennymi. Młodzi ludzie wracają zradykalizowani i istnieje poważne zagrożenie przeprowadzania przez nich ataków terrorystycznych (więcej TUTAJ). Bezpieczeństwo najważniejszeKwestia terroryzmu w Europie wróciła na wysokie miejsce na …

Rzecznik Komisji odniósł się jednak do innego, opublikowanego w styczniu, dokumentu na temat utworzenia unii obronnej. „Komisja nalega na media internetowe by włożyły więcej wysiłku w walkę z treściami terrorystycznymi tak szybko jak możliwe. Co więcej, Komisja zamierza dokładnie przyjrzeć się możliwościom walki z takimi treściami zanim ustanowi jakiekolwiek prawo”- czytamy w styczniowym dokumencie.

NGO „Europejskie Prawo Cyfrowe” wezwał przewodniczącego Komisji Jeana Claude Junckera oraz sześciu innych komisarzy do wstrzymania się z uchwalaniem jakiekolwiek prawa w tym zakresie bez wcześniejszego szerokiego dialogu społecznego.

 

]]>
https://www.euractiv.pl/section/polityka-wewnetrzna/news/unia-wywiera-presje-platformach-internetowych-sprawie-usuwania-tresci-o-charakterze-terrorystycznym/feed/ 0 https://www.euractiv.pl/wp-content/uploads/sites/6/2018/02/wielbiciele-kóz-150x150.jpg150150
Powiązanie funduszy z praworządnością w budżecie UE https://www.euractiv.pl/section/instytucje-ue/news/48245/ https://www.euractiv.pl/section/instytucje-ue/news/48245/#respond Thu, 15 Feb 2018 01:30:39 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=48245 Powiązanie funduszy z praworządnością – KE przedstawiła wczoraj (14 lutego) propozycję powiązania wszystkich unijnych funduszy z poszanowaniem wartości UE w budżecie na lata 2021-27. Polski rząd już zapewnił, że nie boi się wprowadzenia takiej zasady, a szef KE Jean-Claude Juncker uznał, że w sporze z Polską pojawiła się szansa na zbliżenie stanowisk ws. praworządności.

 

Jean-Claude Juncker przypomniał przy tym rozmowy, które odbył z premierem Mateuszem Morawieckim. Sam Morawiecki powiedział wczoraj, że źródłem sporu z Komisją jest “inne postrzeganie reformy wymiaru sprawiedliwości”.

Szef KE przywołał także spotkanie szefa polskiej dyplomacji Jacka Czaputowicza z wiceprzewodniczącym KE Fransem Timmermansem.

Spotkanie Juncker-Morawiecki: Miła atmosfera, przełomu brak

Premier Mateusz Morawiecki spotkał się wczoraj (9 stycznia) późnym wieczorem w Brukseli z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claudem Junckerem. Rozmowa dotyczyła kwestii praworządności w Polsce i forsowanej przez PiS reformy sądownictwa, a także relacji na linii Warszawa – Bruksela, unijnej polityki …

Oficjalna propozycja KE: Powiązanie budżetu UE  z praworządnością

KE przedstawiła wczoraj dokument przedstawiający różne warianty nowego wieloletniego budżetu UE, który ma umożliwić realizację priorytetów po 2020 roku. Szef KE uprzedził na środowej konferencji prasowej, że państwa członkowskie będą teraz musiały “przemyśleć różne sprawy”. “Niektóre nie chcą płacić więcej, ale chciałby robić więcej w ramach UE, inne chciałby otrzymywać więcej” – zauważył Juncker. Podkreślił, że Unia “stała się bardzo wielowątkowa” i przyznał, że czasem trudno wyciągnąć wnioski z przedstawianych pomysłów.

Komisja przedstawiła w związku z tym skutki finansowe różnych wariantów polityki. Jedną z przedstawionych opcji jest zwiększenie uzależnienia finansowania z unijnego budżetu od poszanowania podstawowych wartości Unii. “Każdy taki mechanizm musiałby być przejrzysty, proporcjonalny i prawnie niepodważalny” i – co do zasady – mógłby być stosowany do wszystkich polityk unijnych, jednak warunki musiałyby być precyzyjnie określone.

„W trakcie debaty potrzebne będzie również rozważenie wpływu możliwego łamania podstawowych wartości czy praworządności na poziomie krajowym na indywidualnych beneficjentów funduszy z UE, takich jak studenci Erasmusa, badacze czy organizacje społeczeństwa obywatelskiego” – podkreśliła Komisja.

Długoterminowy budżet UE po 2020 r. – Komisja Europejska przedstawia możliwe warianty i ich konsekwencje

Dziś, przed nieformalnym spotkaniem przywódców UE, które ma się odbyć 23 lutego 2018 r., Komisja Europejska przedstawia różne warianty nowego, nowoczesnego, długoterminowego budżetu UE, który umożliwi skuteczną realizację priorytetów po 2020 r., a także skutki finansowe poszczególnych wariantów.

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker powiedział: …

Polska straci na nowych zasadach?

Uzależnienie funduszy od stanu praworządności byłoby niekorzystne dla Polski, która od wielu miesięcy pozostaje w sporze w tej sprawie z KE, jednak Juncker dostrzega szanse na kompromis. “Kanały dialogu są otwarte na stałe i sądzę, że jest bardzo duża szansa, że polskie stanowisko ewoluuje nieco bliżej naszego, a nasze stanowisko przesunie się powoli w kierunku polskiego” – oświadczył wczoraj w Brukseli.

Prace nad budżetem UE na lata 2021-27 już ruszyły

Choć w dokumencie Komisji uwarunkowanie dostępu do funduszy jest na razie ewentualnością, komisarz ds. budżetu Gunther Oettinger poinformował, że prace nad przygotowaniem odpowiednich regulacji prawnych już się rozpoczęły. Zapewnił także, że Komisja pracuje w ścisłym kontakcie z państwami członkowskimi i PE.

Według źródeł, na które powołuje się PAP chodzi o przygotowanie się na wszystkie możliwości. Komisja chce, żeby ws.  praworządności, i wszystkich innych kwestii związanych z unijnym budżetem, wypowiedzieli się przywódcy państw członkowskich UE. „Jeśli tylko dwa kraje poprą to rozwiązanie, nie będziemy go prezentować. Potrzebujemy jasnego sygnału od przywódców” – cytują media pragnącego zachować anonimowość przedstawiciela Brukseli. Nieformalny szczyt 27 przywódców UE poświęcony kolejnym, wieloletnim ramom finansowym ma się odbyć już w przyszłym tygodniu (23 lutego).

Mało czasu na negocjacje

Zarówno Oettinger, jak i Juncker zwracali uwagę, że na uzgodnienia finansowe pozostało niewiele czasu, mimo że na wczorajszej konferencji prasowej Oettinger zapowiedział opublikowanie projektu budżetu unijnego na lata 2021-2027 już drugiego maja (to trzy tygodnie wcześniej niż pierwotnie planowano). Na negocjacje, które zawsze są trudne pozostaje nieco ponad rok, gdyż KE zależy, żeby wieloletni budżet został przyjęty jeszcze w tej kadencji PE (wybory do unijnego zgromadzenia odbędą się prawdopodobnie pod koniec maja 2019 r.).

Polska się nie boi

“Dzielenie budżetu unijnego zawsze miało i powinno mieć nadal na celu zabezpieczenie potrzeb i to nie inne czynniki, a właśnie potrzeby powinny go definiować” – oświadczyła wczoraj  wieczorem w TVP rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska podkreślając, że z powodu brexitu trzeba będzie zwiększyć wkład środków do wspólnego budżetu (według ekspertów straty z tego tytułu mogą wynieść nawet 12 miliardów euro rocznie).

Polska zgadza się na wyższą składkę do budżetu UE

Polska zgadza się na wyższą składkę do budżetu UE – minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński powiedział w sobotę (3 lutego), że składki na kolejny, wieloletni budżet UE muszą być wyższe niż obecnie. Poinformował też, że przedstawiciele ośmiu państw Europy Środkowej zgodzili się na podwyższenie wpłat, chociaż nie sprecyzowały o ile.

Zapewniła także, że polski rząd nie obawia się powiązania unijnych funduszy z praworządnością. Kopcińska zastrzegła jednak, że rząd musi poznać sposób dokonywania oceny praworządności w poszczególnych państwach członkowskich.

“Tak jak można wymiernie ocenić budżet w postaci np. jego deficytu, tak trzeba zastanowić się, jak KE miałaby ocenić praworządność wśród swoich krajów członkowskich, jakimi metodami i kto będzie to robił” – stwierdziła. „Na tym etapie trudno spekulować, trzeba poczekać, co zaproponuje KE i się do tego odnieść” – dodała rzeczniczka rządu.

Morawiecki: Mamy inne postrzeganie

“Mamy inne postrzeganie reformy wymiaru sprawiedliwości” – powiedział wczoraj premier Mateusz Morawiecki pytany o spór z KE. „My chcemy głęboko zreformować wymiar sprawiedliwości, ale KE trochę inaczej niż my patrzy na niektóre zmiany, które wdrażamy. Więc pierwsza rzecz – zanim nastąpi jakieś zbliżenie, to musi nastąpić wzajemne zrozumienie” – podkreślił w rozmowie z PAP.  „Kończymy opracowywać tzw. białą księgę, dokument, który ma dać naszym partnerom pewną jasność, klarowność postrzegania pewnych elementów reformy” – poinformował premier.

Podkreślił, że strona polska chciałaby w relacjach z partnerami europejskimi skoncentrować się  na kluczowych problemach, takich jak wieloletnie ramy finansowe, Brexit, polityka handlowa, polityka konkurencyjności, wolny rynek, swobody na jednolitym rynku. “Ale oczywiście rozumiem też, że w innych kwestiach obie strony muszą usiąść do okrągłego stołu i znaleźć wzajemne zrozumienie” – dodał szef polskiego rządu.

Polska nie zgodzi się na dyskryminację

Wiceszef MSZ Konrad Szymański zapowiadał już wcześniej, że Polska, która wpłaca do unijnego budżetu do 20 mld zł rocznie, nie zgodzi się na nadużywanie kryteriów praworządności. Przypomniał przy tym, że wieloletni budżet UE jest przyjmowany jednomyślnie przez wszystkie państwa członkowskie. „Polska nigdy się nie zgodzi na dyskryminacyjne działania ze strony innych państw członkowskich” – zapowiadał w zeszłym miesiącu podkreślając, że nasz kraj, jak każde inne państwo Unii, ma prawo korzystać ze wspólnotowych instrumentów.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/instytucje-ue/news/48245/feed/ 0 https://www.euractiv.pl/wp-content/uploads/sites/6/2018/02/Konferencja-prasowa-szefa-KE-jenan-Claudea-Junckera-i-komisarza-UE-ds.-budżetu-Guentera-Oettingera-źródło-KE-150x150.jpg150150
Kijów chce zmian w polskiej ustawie o IPN https://www.euractiv.pl/section/polityka-zagraniczna/news/48228/ https://www.euractiv.pl/section/polityka-zagraniczna/news/48228/#respond Thu, 15 Feb 2018 00:04:14 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=48228 Władze Ukrainy chcą, żeby do znowelizowanej ustawy o polskim Instytucie Pamięci Narodowej (IPN) zostały wprowadzone zmiany – poinformował wczoraj (14 lutego) wicepremier Ukrainy Pawło Rozenko.

 

Wicepremier Ukrainy, który już jutro będzie w Warszawie ma rozmawiać z wicepremierem, ministrem kultury Piotrem Glińskim o polsko-ukraińskich sporach na tle historycznym. Rozenko zapewnił o swojej gotowości do omówienia wszelkich problemów w stosunkach z Warszawą.

Tymczasem również w środę na budynku polskiego konsulatu w Kijowie pojawił się plakat z listą „zbrodni Polski” wobec Ukrainy.

Prezydent podpisał ustawę o IPN i skierował ją do TK

Prezydent podpisał ustawę o IPN i skierował ją do TK – Andrzej Duda poinformował wczoraj, że podpisuje nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, a jednocześnie kieruje ją Trybunału Konstytucyjnego. USA wyraziły rozczarowanie tą decyzją polskiego prezydenta, Ukraina potępiła nowe regulacje, a Izrael mimo wszystko liczy na wprowadzenie „zmian i poprawek”.

Rozenko: Będziemy bronić praw naszych obywateli

„To niedopuszczalne. Będziemy bronić praw naszych obywateli nie tylko na Ukrainie ale i poza jej granicami” – zapowiedział Pawło Rozenko. Podkreślił przy tym, że według władz w Kijowie obecna ustawa o IPN, dopuszczająca karanie za zaprzeczanie zbrodniom ukraińskich nacjonalistów, powinna zostać zmieniona. Zapewnił przy tym, że również ze strony Polski oczekuje przedstawienia życzeń dotyczących uregulowania wszystkich spornych kwestii.

Konflikt wokół przyjętej w nocy nowelizacji ustawy o IPN

Rząd przekaże dziś (1 lutego) oświadczenie, w którym się “ustosunkuje się” do nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, którą w nocy bez poprawek przyjął Senat – zapowiedział wczoraj marszałek Senatu Stanisław Karczewski po, zwołanej w trybie pilnym, naradzie kierownictwa PiS na ten temat. Gabinet Mateusza Morawieckiego ma też “określić jej cel i założenia”.

Główną misją nawiązanie dialogu

Po posiedzeniu rządu Rozenko powiedział dziennikarzom także, że dla strony ukraińskiej „niezwykle ważne” jest zmniejszenie napięcia w stosunkach ukraińsko-polskich, które “m.in. w sposób sztuczny” wykorzystują ostatnio “różne siły polityczne, w tym także czynniki zewnętrzne”. Dlatego – argumentował Rozenko – główną misją jest rozpoczęcie ze stroną polską dialogu na ten temat.

Kijów chce zmian w polskiej ustawie o IPN    

Zastrzegł jednak, że Ukraina “bez wątpienia”, nie może nie zareagować na ostatnie wydarzenia, m.in. na zmiany wprowadzone do ustawy o IPN. “Kierując się stanowiskiem prezydenta Ukrainy, Rady Najwyższej i rządu Ukrainy oczekujemy od strony polskiej nie tylko wyjaśnień w związku z tą ustawą. Uważamy, że powinna być ona zmieniona” – cytują media słowa wiceszefa ukraińskiego rządu.

Rozenko zwrócił także uwagę, że nowe regulacje dotyczą nie tylko kwestii politycznych i historycznych, ale mogą także “godzić w prawa obywateli ukraińskich, którzy mieszkają i pracują w Polsce”. Wyjaśnił, że mogą to być np. „prześladowania za jakieś wypowiedzi czy przekonania polityczne”.

Jest więcej spraw, które łączą niż tych, które dzielą

Już na początku miesiąca Rozenko zapowiadał, że jednym z głównych tematów, które zamierza poruszyć podczas wizyty w Polsce będzie nowelizacja ustawy o IPN. “Takie ustawy nie polepszają relacji między państwami i wnoszą w nie dysonans, choć jestem przekonany, że mimo tego, iż takie ustawy się pojawiają, nie będzie to podstawą, by między Ukrainą i Polską doszło do kardynalnych podziałów” – powiedział wtedy wiceszef ukraińskiego rządu w wywiadzie dla telewizji 5. Kanał.

Zapewnił przy tym jednak, że choć „różne siły polityczne starają się odrzucić stosunki polsko-ukraińskie w przeszłość, w dialogu dwustronnym jest o wiele więcej spraw, które nas łączą a nie dzielą i które dotyczą przyszłości dwóch krajów”.

Napięcie między Warszawą a Kijowem

Napięcie między Warszawą i Kijowem narasta od zeszłego roku, gdy – w reakcji na zdemontowanie pomnika UPA w Hruszowicach i wcześniejszych przypadkach niszczenia upamiętnień ukraińskich na terytorium Polski – ukraiński IPN zakazał poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy.

Szef polskiej dyplomacji: Regres w stosunkach z Ukrainą

Szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski przyznał wczoraj (21 listopada), że po kilku latach rozmów w dialogu z Ukrainą nie tylko nie ma postępu, ale można nawet stwierdzić regres. Zapewnił jednak, że Polska nie toczy sporu z Ukrainą.

Podczas grudniowych rozmów prezydentów Polski i Ukrainy Andrzeja Dudy i Petra Poroszenki w Charkowie uzgodniono, że łagodzeniem sporu zajmie się polsko-ukraińska komisja ds. historycznych, którą kierować będą wicepremierzy: Pawło Rozenko z jednej, a Piotr Gliński – z drugiej strony.

Parlament Ukrainy ws. nowelizacji ustawy o IPN

W styczniu obie izby polskiego parlamentu przyjęły nowelizację ustawy o IPN, która dopuszcza m.in. karanie za zaprzeczanie zbrodniom ukraińskich nacjonalistów. Przeciwko nowelizacji wystąpiła Rada Najwyższa (parlament) Ukrainy, która przyjęła w tej sprawie specjalne oświadczenie. Ukraińscy posłowie uznali, że ustawa o IPN zawiera „wykrzywione pojęcie” ukraińskiego nacjonalizmu, co pozwoli na manipulowanie tym terminem i wzmocni nastroje antyukraińskie w Polsce. Zaapelowali też do prezydenta Dudy i obu izb polskiego parlamentu o przywrócenie równowagi relacjom ukraińsko-polskim.

Polski IPN versus IPN Ukrainy

Natomiast ukraiński IPN ogłosił, że „przyjęcie nowej ustawy o IPN Polski, która przewiduje m.in. odpowiedzialność karną za zaprzeczanie >zbrodniom ukraińskich nacjonalistów w latach 1925-1950<, poważnie ogranicza pole dyskusji i dialogu” historyków.  Oświadczył także, że w związku z tym nie może on „zagwarantować ukraińskim badaczom wolności słowa na terytorium Polski”, a nawet „bezpieczeństwa podczas ich pobytu” w tym kraju. Uznał także, że nie ma już “możliwości kontynuowania prac Polsko-Ukraińskiego Forum Historyków (działającego od 2015 r) w jego dotychczasowym formacie” .

To oświadczenie „ze zdziwieniem” przyjął w zeszłym tygodniu polski IPN. Podkreślił, że nowelizacja ustawy o IPN nie dotyczy działalności naukowej, a obawy dotyczące bezpieczeństwa ukraińskich uczestników debat naukowych na terytorium Polski ocenił jako „całkowicie nieuzasadnione, wręcz prowokacyjne”. „Pragniemy przypomnieć, że dialog polsko-ukraiński dotyczący także trudnych aspektów naszej wspólnej przeszłości rozpoczął się znacznie wcześniej, niż powstał UIPN” – oświadczył polski IPN i wyraził “przeświadczenie, iż mimo nieprzychylnego stronie polskiej stanowiska UIPN, polsko-ukraińskie kontakty naukowe będą kontynuowane”.

“Polskie zbrodnie” – plakat na budynku polskiego konsulatu

Tymczasem na budynku konsulatu RP w Kijowie pojawił się wczoraj plakat mówiący o „zbrodniach Polski” wobec Ukrainy. Zawiesili go członkowie prawicowej organizacji Czarny Komitet, którzy oświadczyli, że Polska narzuca Ukrainie własną wizję historii. Informację o zdarzeniu potwierdził ambasador Polski  na Ukrainie Jan Piekło, ale odmówił komentowania tego wydarzenia. “Komentarz jest zbędny. Nie ma to charakteru masowego. Są to raczej próby różnych grupek, które starają się wypromować” – skwitował.

Na plakacie widnieją kontury Polski i Ukrainy w barwach narodowych, biało-czerwonych i niebiesko-żółtych. Z konturu Polski do konturu Ukrainy prowadzą strzałki z napisami: „okupacja, polonizacja, pacyfikacja, akcja Wisła, represje, obozy koncentracyjne”.

W komunikacie Czarny Komitet oświadczył, że Polska “wykorzystuje fakt, iż Ukraina znajduje się w stanie wojny”, “narzuca nam swoją wizję naszego ustawodawstwa i naszej historii” oraz “chce nam przypisać jakieś zbrodnie”. Ostrzegł przy tym, że jej członkowie dobrze pamiętają zbrodnie Polski  wobec Ukrainy. “Czarny Komitet podkreśla: każdy naród ma prawo do swoich bohaterów i nikt nie ma prawa narzucać Ukraińcom swojej prawdy. Będziemy reagowali na wszelkie przejawy imperializmu wobec Ukrainy i bronić jej suwerenności, jeśli nie są do tego zdolne oficjalne struktury” – cytują media komunikat tej organizacji.

 

]]>
https://www.euractiv.pl/section/polityka-zagraniczna/news/48228/feed/ 0 https://www.euractiv.pl/wp-content/uploads/sites/6/2018/02/Wicepremier-Ukrainy-Pavlo-Rozenko-źródło-Twitter-150x150.jpg150150