Visegrad EU portals : EurActiv.pl | EurActiv.hu | EurActiv.cz | EurActiv.sk |
Logo EurActiv.sk
  • O nas
  • Newsletter

Mikołaj Dowgielewicz: Europa to coś więcej, niż tylko Wielka Brytania, Francja czy Niemcy

(fr)
UKIE

07.12.2010
Rozmowa EurActiv.fr z Mikołajem Dowgielewiczem, sekretarzem stanu ds. europejskich w MSZ

Reklama

- Na początku lipca Polska obejmie rotacyjną prezydencję w UE. Co to oznacza dla Polski?

- Będzie to nasza pierwsza prezydencja. To olbrzymi projekt dla rządu Donalda Tuska. Pozwoli to nam sprawić, że Europa stanie się bliższa polskim obywatelom. Pozwoli to również zmodernizować i zeuropeizować administrację naszego kraju.

Z politycznego punktu widzenia Polska jest prawdopodobnie najbardziej euroentuzjastycznym krajem. Prezydencja jest dla nas okazją zademonstrowania, jak bardzo jesteśmy zaangażowani w budowę UE.  W tych trudnych czasach chcemy stwierdzić, że potrzebujemy więcej jedności, a mniej sporów. Pragniemy przede wszystkim upewnić się, że instytucje europejskie nie zostały osłabione przez kryzys.

- Jakie będą priorytety polskiej prezydencji?

- Mamy nadzieję, że nie będziemy już mówili o środkach oszczędnościowych, ale o wzroście gospodarczym, nadziei i optymizmie. Właśnie tego potrzebuje europejska gospodarka. 

W czasie naszej prezydencji chcielibyśmy na przykład wprowadzić w życie pakiet legislacyjny w sprawie rynku wewnętrznego, który zostanie przedstawiony na początku 2011 r. Mamy nadzieję, że Komisja przedstawi całościowe propozycje, które będą dobrą podstawą do dyskusji na temat wzrostu gospodarczego i źródeł wzrostu.

- W czasie polskiej prezydencji strefa euro będzie nadal w centrum uwagi. Czy przewodzenie Europie, nie będąc przy tym członkiem strefy euro, nie skomplikuje zbytnio tego zadania?

- To prawda, z naszej trójki krajów, które obejmą kolejno prezydencję (Polska, Dania i Cypr),  jedynie Cypr jest w strefie euro. Oczywiście, że jest to problem. Ale uczynimy wszystko, co w naszej mocy, by pomóc w naprawie strefy euro i uruchomić mechanizm stabilizacyjny oraz zmodyfikować traktat, o ile w grudniu podjęta zostanie taka decyzja. Nadal też chcemy przystąpić do strefy euro.

- Negocjacje w sprawie budżetu na lata 2014-2020 rozpoczną się w ramach polskiej prezydencji, po przedstawieniu propozycji przez Komisję, co ma nastąpić w czerwcu przyszłego roku. Jakie są ambicje Polski w tej dziedzinie?

- Szczerze mówiąc, dyskusje w sprawie budżetu już rozpoczęliśmy! Ale trzeba wyraźnie podkreślić, że jest to prerogatywa Komisji. To ona ma mandat, by przygotować jak najlepszą propozycję.

Pragniemy dyskutować przede wszystkim o priorytetach i propozycjach, a dopiero później o liczbach. W przeciwieństwie do innych, uważamy, że nie powinno się mieszać tych dwóch kwestii. Nie powinniśmy też łączyć ze sobą budżetu krajowego i europejskiego, to całkowicie rożne budżety. 

Budżet UE jest swego rodzaju instrumentem finansowym, który pozwala na realizację licznych europejskich celów. Nie tworzy on deficytu i nie powiększa długu publicznego. Ważne jest, by nie mówić o budżecie europejskim wyłącznie jako o płatności netto. W przeciwnym wypadku dyskusje na ten temat będą bardzo gorzkie.

- Jakie jest stanowisko Polski w kwestii dwóch wielkich polityk europejskich, Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) i Polityki Spójności?

- WPR obejmuje europejskie cele. Nie dotyczy ona wyłącznie produkcji rolnej, ale również środowiska, klimatu i krajobrazu. Istnieje dość duża zgodność na temat tego, by WPR pozostała polityką wspólnotową, nawet jeśli konieczne są w niej pewne korekty.

Polityka Spójności jest polityką, na której zyskują wszyscy. Wiele osób sądzi, że polityka ta sprowadza się do dawania jałmużny biedakowi. Ale jest to również bardzo ważne narzędzie inwestycyjne! Kiedy budujemy autostrady w Polsce, są one budowane przez hiszpańskie, austriackie, niemieckie czy holenderskie przedsiębiorstwa… Polityka Spójności przynosi nam rozwój społeczno-gospodarczy. Ale przynosi również handel krajom, które są płatnikami netto.

Uważam, że również inne polityki powinny być nadal finansowane z europejskiego budżetu: polityka zewnętrzna, polityka rozwojowa, polityka sąsiedztwa, polityka w dziedzinie rozszerzenia UE… 

- Czy prezydencja będzie okazją do zademonstrowania, że Polska jest ważnym państwem członkowskim, że UE to nie tylko Francja, Niemcy i Wielka Brytania?

- Europa to naprawdę coś więcej, niż tylko Wielka Brytania, Francja czy Niemcy. Jeśli tego się nie rozumie, nie rozumie się tego, czym jest UE. Uważam, że ludzie zapominają czasami, iż w Radzie Europejskiej mamy 27 przywódców, że wszyscy oni są równi i że wszyscy muszą w końcu zaakceptować daną decyzję.

© 2003-2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Technologia i Design MONOGRAM Technologies

to_top