Reklama
Główna cześć środków na ten cel – 430,3 mln złotych - zgromadzona została w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej. Informował o tym w październiku 2009 r. minister do spraw europejskich Mikołaj Dowgielewicz. Przygotowanie unijnych szczytów i innych spotkań unijnych dyplomatów różnych szczebli pochłonie ponad połowę tej kwoty. Za te pieniądze opłacony zostanie wynajem sal na konferencje i pokoi hotelowych dla zagranicznych gości. Unijne spotkania mają odbywać się w jedenastu miastach w całej Polsce.
Jedna trzecia zgromadzonych środków (około 140 mln złotych) przeznaczona zostanie na ochronę zagranicznych delegacji. Nad bezpieczeństwem unijnych dyplomatów czuwać będą funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu, jednostki antyterrorystyczne i policja.
Jak donosi „Gazeta Wyborcza” UKIE zamierza wydać 25,2 mln złotych na promowanie polskiego przewodnictwa w kraju i zagranicą. Pozostała kwota przeznaczona zostanie na szkolenie urzędników.
Do prezydencji przygotowuje się również parlament, ponieważ to właśnie w salach Sejmu i Senatu odbywać się będzie znaczna część spotkań unijnych dyplomatów. Parlament zamierza przeznaczyć na ten cel kilkadziesiąt milionów złotych. Sejm wyda na przygotowania logistyczne 8,5 mln złotych. Aż 23 mln złotych maja kosztować niezbędne inwestycje. Cały kompleks budynków parlamentu objęty zostanie zasięgiem bezprzewodowej sieci internetowej. Bezprzewodowy Internet dostępny będzie także na sali obrad a przy każdym fotelu umieszczone zostanie gniazdo umożliwiające zasilanie notebooka. Stare telewizory wyświetlające plansze informacyjne zastąpione zostaną przez nowoczesne plazmowe monitory. W trosce o bezpieczeństwo uczestników spotkań modernizacji poddany ma być także system alarmowy.
Znaczna kwota, jaką zamierza wydać Polska na unijną prezydencję, jest i tak dużo niższa od kosztów francuskiego przewodnictwa. Francuska Izba Obrachunkowa podała niedawno, że półroczna prezydencja Francji w Unii Europejskiej, która zakończyła się w czerwcu, kosztowała 151 mln euro.
Minister Dowgielewicz zapowiedział także, że rząd zamierza ponadto zwrócić się o wsparcie części projektów promocyjnych do przedsiębiorców. Zapewnił przy tym, że żadna złotówka nie zostanie zmarnowana.
„Nie ma zagrożeń, że będziemy szaleć z niektórymi wydatkami” – przytacza IAR wypowiedź ministra. Szef UKIE zapewnił, że odbędą się tylko te spotkania, które okażą się niezbędne, bo – jak argumentował – „właśnie te spotkania, te szczyty będą najwięcej kosztowały”.
Minister ds. europejskich dodał, że stan przygotowań do prezydencji jest już zaawansowany. Zwrócił przy tym uwagę, że nie powinno się ich porównywać do organizacji Mistrzostw Europy w piłce nożnej, bo Euro 2012 jest adresowane do masowego odbiorcy, a prezydencja - do liderów opinii, decydentów, dziennikarzy.
Minister Dowgielewicz poinformawał także, iż tylko siedmiu twórców zostanie zaproszonych do konkursu na logo polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Minister oczekuje, że logo polskiej prezydencji połączy wątki polskie i unijne. Zamknięty konkurs organizuje Urząd Komitetu Integracji Europejskiej wspólnie z Instytutem Wzornictwa Przemysłowego – informują służby prasowe Urzędu.
Artyści nie będą więc mogli sami zwracać się do UKIE, a nazwiska siedmiu twórców - zarówno uznanych grafików, jak i osoby z młodego pokolenia - zaproponuje Instytut Wzornictwa Przemysłowego.
„Na pewno będą to tylko Polacy. Bo chcemy przy okazji promować polskie talenty. Bo dla grafika, który projektuje logo prezydencji to naprawdę dobra okazja by być zauważonym w całej Europie” – powiedziała tvp.info rzeczniczka UKIE Monika Janus. Pracownicy UKIE zapoznają zaproszonych do konkursu z założeniami polskiej prezydencji.
W skład jury wchodzą zarówno przedstawiciele administracji państwowej, jak i autorytety w zakresie grafiki, wzornictwa, plakatu i komunikacji wizualnej. Ma ono wyłonić trzech finalistów, ale nie wiadomo jeszcze kto będzie miał głos decydujący: premier czy eksperci. Logo prezydencji to coś więcej niż tylko znak graficzny - podkreśla UKIE.
Konkurs ma być rozstrzygnięty jeszcze w tym roku, ale jego wynik przedstawiony dopiero na kilka tygodni przez objęciem przez Polskę unijnej prezydencji. „To już tradycja w UE, tak robią wszystkie prezydencję i my nie będziemy tego zmieniać” – przytacza argumenty Janus tvp.info. Rzeczniczka podkreśliła, że uczestnicy konkursu będą zobowiązani do zachowania tajemnicy.
Podczas czwartkowej konferencji prasowej minister Dowgielewicz podał również do wiadomości oficjalny adres strony internetowej polskiej prezydencji: www.pl2011.eu
Oficjalne uruchomienie strony nastąpi na kilka tygodni przed objęciem przez Polskę przewodnictwa, czyli przed 1 lipca 2011 roku. Do tego czasu strona www.pl2011.eu przekierowuje na stronę internetową przygotowań do prezydencji www.prezydencjaue.gov.pl







