W skrócie:
Rozmowa z dr. Łukaszem Hardtem, ekspertem ds. gospodarki w Instytucie Sobieskiego
- Jak bardzo polscy rolnicy zyskali na integracji Polski z UE?
- Korzyści dla polskich rolników płynące z integracji z UE są trojakiego rodzaju. Po pierwsze, uzyskali oni dostęp do dużego rynku zbytu, co już w kilka miesięcy po akcesji doprowadziło do wzrostu cen produktów rolno-spożywczych. Po drugie, polskie rolnictwo zostało objęte wspólną polityka rolną UE (płatności bezpośrednie oraz środki na rozwój wsi). Po trzecie, i co najważniejsze, ustabilizowane zostały reguły gry, według których rolnicy prowadzą swoją działalność. Najlepszym dowodem sukcesu integracji polskiego rolnictwa z UE jest to, że rolnicy w badaniach opinii publicznej gremialnie wyrażają zadowolenie z akcesji.
- Dlaczego mimo milionów płynących na polskie tereny rolnicze ze Wspólnej Polityki Rolnej (WPR), a także w ramach polityki spójności, polska wieś jest wciąż strukturalnie zacofana i biedna?
- Środki dla polskiej wsi ze wspólnej polityki rolnej UE to przede wszystkim płatności bezpośrednie, a więc fundusze na rzecz wsparcia sektora rolnego. Rola funduszy na rzecz rozwoju wsi jest dużo mniejsza. Ponadto, dystans cywilizacyjny pomiędzy wsią a miastem jest tak znaczący, że jego redukcja nie będzie szybka. W tej sytuacji szczególnego znaczenia nabiera kwestia budowy efektywnej polityki rozwoju wsi, wykorzystującej w dużo większym stopniu środki polityki spójności. Co więcej, obecny system wsparcia rolnictwa (wielkość transferów w ramach płatności bezpośrednich uzależniona od powierzchni gospodarstwa) w dużej mierze hamuje przemiany struktury agrarnej wsi (powiększania powierzchni gospodarstw), ponieważ rolnicy otrzymujący płatność od hektara nie mają bodźców do sprzedaży ziemi. W związku z powyższym najmniejsze gospodarstwa przeznaczają środki z dopłat głównie na bieżącą konsumpcję, a nie na prace inwestycyjne. W dłuższej perspektywie system ten będzie wymagał zmian w takim kierunku, który pozwoli, aby najmniejsze, autarkiczne gospodarstwa, nie otrzymywały płatności bezpośrednich, ale były objęte innym systemem wsparcia, który stwarzałby nadzieję na trwałą poprawę ich sytuacji bytowej.
- Jakie reformy uważa pan za niezbędne? Jak unowocześnić polskie rolnictwo, które daje dziś przecież pracę aż 17% siły roboczej, która wytwarza jedynie poniżej 3% PKB.
- Warunkiem modernizacji sektora rolnego jest zmniejszenie zatrudnienia w tym obszarze, jak też unowocześnienie metod produkcji. Osoby utrzymujące się z działalności rolniczej, związane z najmniejszymi gospodarstwami, powinny znaleźć zatrudnienie w innych sektorach gospodarki. Wymaga to przeorientowania polityki rolnej w większym stopniu w kierunku polityki rozwoju wsi, jak też ograniczenia wsparcia z pierwszego filaru WPR jedynie do gospodarstw produkujących na rynek. Gospodarstwa najmniejsze, wytwarzające jedynie na własne potrzeby, nie powinny mieć prawa do płatności bezpośrednich. Rozwiązanie to pozwoliłoby skupić wsparcie jedynie na tej grupie producentów, którzy w dość szybkim czasie będą w stanie osiągnąć wydajność porównywalną z ich konkurentami ze starych krajów członkowskich UE. Ponadto, wskazane będzie skierowanie większych funduszy z polityki spójności na obszary wiejskie, tak, aby wspierać powstawanie pozarolniczych miejsc pracy, inwestować w kapitał ludzki na terenach wiejskich, a także budować nowoczesną infrastrukturę transportową pomiędzy wsią a miastem. Dlatego w negocjacjach nowej perspektywy finansowej 2014-2020 polska powinna w dużo większym stopniu skupić się na obronie transferów w ramach polityki spójności niż tradycyjnej polityki rolnej. Wydaje się również, że obronienie wysokich transferów do Polski będzie dużo łatwiejsze w przypadku polityki spójności niż rolnej. Również z tego, „negocjacyjnego”, względu warto w większym stopniu wspierać wieś poprzez politykę spójności.
- Jednak polscy rolnicy chcą za wszelką cenę utrzymać system dotacji bezpośrednich, a nawet zmienić go tak, by gospodarstwa, które nie spełniają wszystkich wymagań unijnych mogły i tak otrzymywać wsparcie, jeśli są to gospodarstwa rodzinne z tradycjami – czy to nie jest system, który ugruntuje wyjątkową nieefektywność polskiego rolnictwa?
- Tak jak zaznaczyłem już wcześniej, uproszczony system płatności bezpośrednich (wysokość płatności uzależniona od powierzchni gospodarstwa) hamuje przemiany struktury agrarnej i powoduje wadliwą alokację funduszy pomocowych UE – zamiast rozwiązywać problemy strukturalne polskiej wsi (niski poziom wykształcenia ludności, słabej jakości infrastruktura, itp.) obecna polityka wspierania obszarów wiejskich koncentruje się na transferach do sektora rolnego. Zmiana tego stanu rzeczy nie będzie łatwa i będzie wymagać odwagi politycznej rządzących, którzy powinni jednoznacznie zdefiniować gospodarstwo rolne poprzez pryzmat jego kontaktu z rynkiem – podmioty produkujące na własne potrzeby należałby sklasyfikować jako działki rolne i pozbawić praw do płatności. Powyższe nie może oznaczać, że ta grupa gospodarstw zostanie pozbawiona jakiegokolwiek wsparcia finansowego; wręcz przeciwnie, płatności powinny być zastąpione działaniami polityki spójności m.in. na rzecz przekwalifikowania ludności z nimi związanej. Gospodarstwa wytwarzające produkty tradycyjne powinny być wspierane specyficznymi mechanizmami pomocowymi, a nie ogólnym systemem płatności bezpośrednich.
Rozmawiała Karolina Zbytniewska
