W skrócie:
Dziewięć państw członkowskich Unii Europejskiej wystosowało pismo do Komisji Europejskiej i do przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya, który przewodniczy ekipie ds. reform gospodarczych, z apelem o zmianę sposobu obliczania długu finansów publicznych, poinformowała agencja DPA. Ministrowie finansów tych krajów chcą, by uwzględnić reformowanie systemów emerytalnych w niektórych z nich.
Pismo podpisali ministrowie z Bułgarii, Czech, Litwy, Łotwy, Polski, Rumunii, Słowacji, Węgier i Szwecji. Domagają się oni, by pieniądze przelewane na konta funduszy emerytalnych nie były doliczane do wydatków publicznych. Zmiana ta drastycznie obniżyłaby dług publiczny tych krajów, które wprowadziły u siebie reformy systemów emerytalnych. „Utrzymanie obecnego podejścia do statystycznego ustalania długu i deficytu doprowadzi do nierównego traktowania krajów członkowskich i w rzeczywistości będzie karać kraje podejmujące reformy”, podkreślają sygnatariusze pisma.
„Sfinansowanie programów emerytalnych ma zasadnicze znaczenie dla zapewnienia długoterminowej stabilizacji finansów publicznych w Europie. Z doświadczenia krajów, które uruchomiły takie reformy wynika jednak, że doprowadziły one do znacznego pogorszenia danych statystycznych dotyczących ogólnego deficytu finansów publicznych i deficytu budżetowego”, czytamy w piśmie ministrów finansów. Podkreślają oni w nim, że obecna metoda obliczania danych statystycznych jest hamulcem dla realizowanych reform systemów emerytalnych.
Problem długu stał się drażliwy, bo Bruksela chce doprowadzić do obniżenia go do 60 proc. PKB, jak wymaga tego pakt stabilizacji i wzrostu. Państwa UE są zgodne, że należy bardziej stanowczo wymagać przestrzegania tych przepisów zabraniających nadmiernego zadłużania budżetów państw, i karać kraje, które je naruszają. „Zaostrzenie sankcji, co zdecydowanie popieramy, może być brane pod uwagę jedynie wówczas, gdy ta zasadnicza niesprawiedliwość i nieskuteczność w obecnych regułach zostanie skorygowana”, zaznaczyli ministrowie w piśmie.
Z wyliczeń „Dziennika Gazety Prawnej” wynika, że według nowej klasyfikacji polski dług publiczny wyniósłby w grudniu 2009 r. nie 50, ale 36,6 proc. PKB - natomiast tegoroczny zmniejszyłby się z 52,5 do 37 proc. PKB. (tmw)



