SPONSOR

W skrócie:
Projekt strategii „EU 2020” poddany został ostrej krytyce za brak konkretnej mapy drogowej na rzecz zielonego wzrostu, pomimo retoryki podkreślającej wagę zdobycia przewagi w ekologicznych technologiach.

Tło

W 2000 roku Unia Europejska ogłosiła ambitną „Strategię Lizbońską”, w której wyznaczyła sobie cel stania się  najbardziej dynamiczną na świecie gospodarką opartą na wiedzy do 2010 roku.

Po pięciu latach ograniczonych efektów, w marcu 2005 roku, europejscy liderzy przeformułowali nieco ową strategię, kładąc większy nacisk na wzrost i zatrudnienie oraz przekazując więcej kompetencji w ręce państw członkowskich w drodze narodowych planów działań.

W listopadzie zeszłego roku nowy plan, nazwany UE 2020, poddany został przez Komisję Europejską publicznej konsultacji. Najważniejszym jego założeniem jest wzrost i zatrudnienie poprzez innowację. Z 1 500 opinii, które napłynęły, jasno wynika ogromne społeczne zatroskanie kryzysem na rynku pracy, co czyni potrzebę wypracowania całościowej mapy drogowej wyjścia z kryzysu jeszcze bardziej palącą. 

Kryzys gospodarczy zbiegł się z wyzwaniami środowiskowymi, jako że świat walczy obecnie o ograniczenie globalnego ocieplenia. Unijną odpowiedzią na oba te problemy ma być „zielony wzrost”, który pozwoli na jednoczesne zmniejszenie emisji gazów, objęcie pozycji światowego lidera w ekologicznych technologiach oraz stworzenie rzeszy nowych, „zielonych” miejsc pracy.

 

Projekt Komisji Europejskiej podaje zielony rozwój jako jeden z trzech priorytetów, mających odbudować konkurencyjną gospodarkę do 2020 roku.

Podkreśla potrzebę wykorzystania „europejskiego przywództwa w wypracowywaniu czystszych i bardziej zielonych technologii” oraz poprawienia efektywności w wykorzystaniu zasobów naturalnych, promując jednocześnie rozwój inteligentnych sieci elektrycznych oraz sieci obejmujących całą Europę.

Komisja proponuje trzy „flagowe inicjatywy” dotyczące efektywności w wykorzystaniu zasobów, czystej i efektywnej energii oraz polityki przemysłowej w erze globalizacji. Ich celem jest zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych oraz zależności od importowanych surowców naturalnych.

Dokument zawiera przykładową informację, że wykonanie unijnego celu energetycznego może „zmniejszyć import ropy i gazu o 60 bilionów euro w 2020 roku”.

Tym nie mniej jednak  Claude Turmes, poseł do Parlamentu Europejskiego z Grupy Zielonych (Luksemburg), skrytykował prezydenta Komisji Europejskiej  José Manuela Barroso za pozostawienie środowiska i energii na uboczu projektu.

„Jeśli nie liczyć pustych słów o zielonej energii, propozycja Barroso umniejsza znaczenie środowiska i  możliwości dla rynku pracy związanych z inwestycjami w zielone technologie, usługi i infrastrukturę” - powiedział Turmes.

Wiceprzewodniczący Grupy Zielonych w Parlamencie Europejskim, który pozostaje gorącym zwolennikiem wykorzystania kryzysu finansowego jako jedynej w swoim rodzaju okazji aby przejść do gospodarki niskowęglowej, dowodził, iż dokument w niewielkim stopniu promuje ekologiczne technologie i zdawkowo jedynie wspomina o odnawialnych źródłach energii.

W jego opinii, propozycja ostrzega przed niebezpieczeństwem utraty unijnego przywództwa w zielonych technologiach na rzecz Stanów Zjednoczonych lub Chin,  ale nie wskazuje na żadne strategie walki o jego odzyskanie.

Wymierzalne cele

Aby mierzyć postęp, strategia powtarza istniejące unijne cele klimatyczne – zmniejszenie emisji o 20%, zwiększenie udziału odnawialnych źródeł energii w unijnej konsumpcji do 20% oraz zmniejszenie zużycia energii o 20%.

Unijny pakiet energetyczno-klimatyczny, zatwierdzony w 2008 roku, przełożył unijne cele na prawnie wiążące zobowiązania państw członkowskich dotyczące emisji CO2 oraz energii odnawialnej.

„Powinniśmy poświęcić tym celom najwyższą uwagę. Oznacza to silne przywództwo, zobowiązanie oraz efektywny mechanizm dostaw” - podkreśla dokument.

Dyskusje jednak przedłużają się wokół celu ograniczenia unijnej konsumpcji, który pozostaje dobrowolnym, mimo wysiłków Parlamentu Europejskiego i działaczy środowiskowych aby uczynić go wiążącym prawem.

Turmes zwrócił także uwagę, że strategia nie przedstawia żadnych społecznych i środowiskowych wskaźników, aby mierzyć dobrobyt społeczeństwa, za wyjątkiem PKB. Co więcej, poseł żałował, że strategia nie zawiera żadnej wzmianki o unijnym przyrzeczeniu ograniczenia emisji o 30% w razie gdyby udało osiągnąć międzynarodowe porozumienie w sprawie zmian klimatycznych.

Inicjatywy

Konkretnymi inicjatywami zawartymi w strategii są długoterminowa mapa drogowa wiodąca do  niskowęglowych systemów energetycznych do 2050 roku oraz przyjęcie zrewidowanego Planu Działań na rzecz Efektywności Energetycznej, oczekiwanego już podczas kadencji poprzedniej Komisji.

Komisja obiecuje również przedstawić strategię handlową, która zawierać będzie propozycje dla Światowej Organizacji Handlu (WTO) „usunięcia wszystkich ceł na zielone produkty i intensywniejszej współpracy na rzecz międzynarodowej standaryzacji”.

Ponadto, unijna instytucja potwierdziła, że ma zamiar przedstawić plan działań wiodący do ulepszenia europejskich sieci energetycznych.

Wsparcie planów na rzecz energii odnawialnej

Komisja podkreśla wagę rozwiązań rynkowych, takich jak handel emisjami, w walce ze zmianami klimatycznymi i proponuje przyjęcie rewizji opodatkowania energii oraz zasad zamówień publicznych jako priorytetów na szczeblu unijnym.

Obiecuje dodatkowo przedstawić propozycję legislacji mającej usunąć przeszkody stojące na drodze stworzenia wspólnego rynku energii odnawialnej. Szanuje, że dalszy rozwój w integracji unijnego rynku energii może przyczynić się do wzrostu PKB wspólnoty o 0,6 do 0,8%.

Turmes ostrzega jednak, że propozycje te mogą otworzyć na nowo starą już debatę między państwami członkowskimi, Parlamentem a Komisją dotyczącą narodowych programów wsparcia.

Sprawa ta została wcześniej rozwiązana z korzyścią dla osiągających sukces narodowych programów wsparcia takich jak niemieckie taryfy.

„Barroso poddaje się naciskom dużych energetycznych oligopoli aby wznowić debatę na temat stabilnych programów wsparcia energii odnawialnych, podważając w ten sposób podstawy jedynego sektora przemysłowego, gdzie UE ma jeszcze pozycję lidera” - skarżył się Turmes.

Poseł zawyrokował, że najbardziej istotną przeszkodą dla konkurencyjności rynków energetycznych jest ich wysoki stopień kartelizacji. Żałuje jednocześnie, że problem ten nie znalazł odzwierciedlenia w unijnej strategii.

© EurActiv 2003-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.