W skrócie:
Zieloni zaapelowali do posłów i posłanek o uchwalenie ustawy o parytetach, pod projektem której podpisało się ponad 150 tys. osób. Zdaniem Zielonych wprowadzenie obowiązku umieszczenia na listach wyborczych równej liczby kobiet i mężczyzn pomoże skutecznie zwiększyć reprezentację polityczną kobiet. Dlatego - jak podają w swoim komunikacie prasowym - od początku wspierali projekt, angażując się w zbiórkę podpisów w całym kraju.

Według polityków tej partii, Polki są najbardziej niedoreprezentowaną grupą wśród elit politycznych. Oznacza to, iż połowa populacji Polski jest właściwie nieobecna w ciałach podejmujących decyzje polityczne. Ciągle malejąca obecność kobiet w polityce wywołała w Polsce publiczną debatę na temat zasadności wprowadzenia mechanizmów wyrównujących udział kobiet i mężczyzn na listach wyborczych w postaci parytetów. Kwoty wyborcze ustalające pewien minimalny udział kobiet w procesie wyborczym stosowane są dziś w świecie w różnej formie przez prawie połowę krajów. W Europie 5 krajów wprowadziło stosowne regulacje ustawowe (Belgia, Francja Hiszpania, Portugalia i Słowenia), a w 16 krajach obowiązują kwoty ustanowione przez partie dla list wyborczych. Kwoty są instrumentem jak najbardziej zgodnym z Konstytucją, co potwierdzają konstytucjonaliści.

- Postulat Kongresu Kobiet Polskich, aby wprowadzić do ordynacji wyborczej rozwiązanie parytetowe, czyli obowiązek umieszczania na listach równej liczby kandydatek i kandydatów, wywołał żywiołową debatę. Badania opinii publicznej przeprowadzone w lipcu ub. roku i powtórzone tuż prze pierwszym czytaniem jednoznacznie pokazują, że pomysł ten cieszy się ogromnym poparciem i to niezależnie od poglądów politycznych, miejsca zamieszkania czy wykonywanego zawodu - powiedziała Agnieszka Grzybek, przewodnicząca Zielonych, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet Polskich. - Część polskich polityków jest przekonanych, że niepotrzebne są instrumenty wspomagające zwiększenie udziału kobiet w polityce, bo do wszystkiego należy dojść w sposób naturalny. Tymczasem już teraz widać, że ta "naturalna droga" dochodzenia do celu lokuje Polskę na najniższej pozycji wśród państw UE i świata, jeśli chodzi o reprezentację polityczną kobiet. Partie deklarują poparcie dla aspiracji politycznych kobiet, lecz jednocześnie niewiele robią, aby faktycznie zapewnić im równe szanse w polityce. Dlatego potrzebna jest regulacja prawna, która będzie obowiązywała wszystkie partie - dodała.

- W Polsce niewielki udział kobiet w polityce jest następstwem występowania w organizacjach politycznych ciągle jeszcze patriarchalnych stosunków, a także braku uznania dla faktu, że równorzędna reprezentacja winna być traktowana jako podstawowe prawo obywatelskie (demokracja równej reprezentacji) - powiedziała  Zielonych i Obywatelskiego Komitetu "Czas na Kobiety", zgłaszającego obywatelski projekt ustawy. - Ciągle jeszcze mocno zakorzenione tradycyjne zachowania i systemy wartości rodzą ze strony przywódców politycznych niechęć dla stworzenia równych szans kobietom, czego efektem jest m.in. śladowa obecność kobiet na listach wyborczych i sytuowanie ich w drugiej części listy co powoduje, iż kobiety nie zdobywają mandatów do wybieralnych organów władzy. Jednocześnie nieobecność kobiet w organach władzy na różnych szczeblach nie znajduje uzasadnienia w kompetencjach i wykształceniu kobiet, gdyż kandydatki są dobrze wykształcone, mają doświadczenia w działalności lokalnych organizacji społecznych, potrafią być konkretne i rzeczowe - dodała.

- W Europie dominuje przekonanie, że zlikwidowanie formalnych ograniczeń (np. przez przyznanie kobietom praw wyborczych) nie jest wystarczające dla zapewnienia równego udziału we wpływach politycznych. Dlatego potrzebne są instrumenty, które pomogą wyrównać tę kluczową społeczną dysproporcję. Więcej kobiet w polityce to lepsza jakość polityki, obecnie w dramatycznym stopniu odrzucanej przez społeczeństwo, które w większości popiera wprowadzenie ustawowego parytetu - powiedział Dariusz Szwed, przewodniczący Zielonych. - Dobrym przykładem są Zieloni, którzy są najbardziej pro równościową partią w Polsce, konsekwentnie od lat realizującą parytet płci. Wszystkie organy kolegialne partii składają się z parzystej liczby osób i są obsadzane w połowie przez kobiety i mężczyzn, a wyborach powszechnych stosujemy parytet na listach, które układamy naprzemiennie. Parytet sprawdził się w praktyce, dlatego polecamy to rozwiązanie innym partiom i apelujemy do posłów i posłanek uchwalenie ustawy zgodnie z wolą większości Polek i Polaków - dodał.

© EurActiv 2003-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.