W skrócie:
Grzegorz Schetyna - rekomendowany przez PO na marszałka Sejmu - powiedział we wtorek, że wybory parlamentarne powinny odbyć się zgodnie z terminem. Przypada on na listopad przyszłego roku, czyli na czas polskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej (lipiec-grudzień 2011).
Wcześniej Platforma wielokrotnie sygnalizowała, że ze względu na przypadające w czasie polskiej prezydencji w UE wybory do Sejmu i Senatu, należałoby je przeprowadzić wcześniej. Powracał m.in. argument budżetowy przemawiający za terminem wiosennym. Umożliwiałby on bowiem nowemu rządowi przygotowanie i realizację swojego własnego budżetu.
Uzasadniając w TVN24 utrzymanie jesiennego terminu wyborów Schetyna zwrócił uwagę, że Polska przejmuje prezydencję na nowych zasadach. Zapisy Traktatu Lizbońskiego, który wszedł w życie 1 stycznia tego roku, pomniejszają rolę półrocznej, rotacyjnej prezydencji przenosząc część kompetencji na stałego przewodniczącego Rady Europejskiej, którym został Herman Van Rompuy, oraz szefowej unijnej dyplomacji, czyli Catherine Ashton.
W ocenie Schetyny, w czasie przewodnictwa w Unii, krajem powinna kierować ekipa, która wcześniej przygotowywała Polskę do unijnej prezydencji.
Poseł PO zapowiedział, że o terminie wyborów parlamentarnych, jego partia będzie rozmawiała z innymi ugrupowaniami. Jednak - podkreślił - Platforma skłania się ku późniejszemu terminowi, czyli w listopadzie 2011 roku.
