W skrócie:
Na nieformalnym szczycie przywódców Unii Europejskiej w Brukseli przyjęto w piątek wspólną deklarację, która 15 listopada zostanie przedstawiona w Waszyngtonie na szczycie G20 poświęconemu kryzysowi finansowemu na świecie.
„Państwa Unii Europejskiej mówią jednym głosem ws. kryzysu finansowego. I to właśnie wspólne stanowisko przedstawimy w Waszyngtonie” - oświadczył na konferencji prasowej w Brukseli Nicolas Sarkozy prezydent Francji, która do końca roku przewodniczy UE.
Jego zdaniem, w Waszyngtonie powinny zapaść konkretne i ambitne decyzje. „To nie może być spotkanie towarzyskie. Chodzi o to, żeby przeanalizować przyczyny kryzysu finansowego i wypracować odpowiedzi” - podkreślił. G20 to grupa zrzeszająca najbogatsze kraje świata i największe kraje rozwijające się.
Sarkozy dodał, że poinformował już przyszłego prezydenta USA Baracka Obamę, że Unia wystąpi z jednym stanowiskiem i będzie dążyć do tego, by w Waszyngtonie zapadły konkretne decyzje.
We wspólnej deklaracji przywódcy “27” rekomendują przyjęcie na szczycie 15 listopada pięciu konkretnych wytycznych:
- poddać agencje ratingowe rejestracji, nadzorowi, a także zasadom zarządzania;
- przyjąć zasady ujednolicające standardy rachunkowości;
- postanowić, że żaden segment rynku, żadne terytorium, żadna instytucja
finansowa nie może uniknąć proporcjonalnej i odpowiedniej regulacji, a
przynajmniej nadzoru;
- wdrożyć kodeksy postępowania, aby uniknąć podejmowania nadmiernego
ryzyka w sektorze finansowym, w tym w dziedzinie systemów wynagrodzeń kierownictwa;
- wzmocnić Międzynarodowy Fundusz Walutowy i powierzyć mu obowiązek odbudowania zaufania i stabilności.
Prezydent Lech Kaczyński, który reprezentował Polskę na szczycie w Brukseli, wyraził zadowolenie z rezultatów nieformalnego szczytu UE. „Cel został osiągnięty, Europa mówi jednym głosem” – powiedział po zakończeniu piątkowego spotkania unijnych przywódców.
Wyraził jednak również żal, że Polska delegacja nie pojedzie 15 listopada na spotkanie G20, choć powinna - jako największy kraj w swojej części Europy.
„W Waszyngtonie Polska powinna być” – uważa prezydent. W jego opinii zawinił rząd Donalda Tuska, bo nie zabiegał o zaproszenie. „W tej sytuacji dzisiaj było za późno. (...) To jest sprawa rządu, ona dzisiaj nie była do załatwienia” – powiedział Lech Kaczyński.
Szczyt G20 zgromadzi w Waszyngtonie przywódców siedmiu najbogatszych państw świata i Rosji (G8), Unii Europejskiej, a także krajów rozwijających się, takich jak Chiny, Indie czy Brazylia. Oznacza to, że UE reprezentują należące do G8: Francja, Wielka Brytana, Włochy i Niemcy. Ponadto - długich naleganiach rządu w Madrycie - prezydent Francji Nicolas Sarkozy oddał Hiszpanii jedno z dwóch miejsc przysługujących Francji (jako potędze gospodarczej i przewodnictwu w UE), a Czechy zostały doproszone jako przyszłe przewodnictwo. (bea)



