W skrócie:
Po latach sporów ministrowie 27 porozumieli się w sprawie czasu pracy i pracy tymczasowej. Dzięki temu Komisja Europejska będzie mogła najbliższych tygodniach przedstawić spójny pakiet projektów w tej dziedzinie.
Uzgodniono, że tydzień pracy w UE w dalszym ciągu będzie wynosił do 48 godzin, ale za zgodą pracownika będzie go można wydłużyć do 65 godzin w rozliczeniu trzymiesięcznym. Dotychczas obowiązująca dyrektywa z 1993 roku określała średni czas na nie więcej niż 48 godzin tygodniowo w rozliczeniu czteromiesięcznym. Przewidywała jednak również odstępstwa wynikające z orzeczeń Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
Poszukiwanie rozwiązań umożliwiających zrównanie praw zatrudnionych poprzez agencje pracy tymczasowej z prawami pracowników stale zatrudnionych trwało od początku lat 80. Przez te lata nie udało się jednak przygotować dyrektywy z powodu sprzeciwu kolejnych rządów Wielkiej Brytanii, które obawiały się deregulacji swojego rynku pracy. Dopiero w maju tego roku Brytyjczycy zgodzili się na zrównanie praw pracowników tymczasowych z pozostałymi.
Jednak ograniczenie do 65 godzin pracy tygodniowo wprowadzono właśnie na żądanie Wielkiej Brytanii, podczas gdy inne kraje bardzo silnie lobbowały przeciwko temu rozwiązaniu. Grupa państw z Hiszpanią, Belgią i Grecją sprzeciwiały się osiągniętemu w Luksemburgu kompromisowi argumentując, że jest to krok wstecz w stosunku do jednego z celów UE, jakim jest zwiększenie bezpieczeństwa pracy. Jednak większość państw członkowskich - w tym Polska - zaakceptowały porozumienie.
W czasie tego samego spotkania unijni ministrowie zwiększyli także prawa pracowników tymczasowych, gwarantując im zrównanie m.in. takich praw jak urlop czy wynagrodzenie w czasie choroby. W związku z oporem Londynu, prawa te będą im przysługiwały jednak dopiero po przepracowaniu 12 tygodni, choć KE proponowała jedynie 6.
Unijny komisarz ds. zatrudnienia, spraw socjalnych i wyrównywania szans Vladimir Szpidla uznał to porozumienie za „ważny krok do przodu europejskich pracowników”. Podkreślił przy tym, że udało się zapewnić pracownikom większe bezpieczeństwo i lepsze warunki pracy zachowując konieczną elastyczność rynku pracy.
Jeszcze w tym miesiącu Komisja powinna przedstawić projekt dyrektyw, a w lipcu lub we wrześniu, czyli już po parlamentarnych wakacjach, zajmie się nimi Parlament Europejski. Zależnie od tego ile i jakie poprawki wprowadzi, regulacje te mogą wejść w życie za dwa-trzy lata. Jednak dotychczasowe głosy europosłów na ten temat są raczej krytyczne.(b)
Źródło: EurActiv.com.



