W skrócie:
Polskie przewodnictwo w Unii Europejskiej przypada od lipca do grudnia 2011.

Urząd Komitetu Integracji Europejskiej wyliczył spodziewane koszty polskiego półrocznego przewodnictwa w UE. Suma 150 mln euro, którą podała w piątek w Warszawie podczas konferencji "Polska prezydencja w Unii Europejskiej w 2011 r. dyrektor Departamentu Szkoleń Europejskich w UKIE Joanna Skoczek, jest wynikiem szacunków sporządzonych na podstawie realnych kosztów poniesionych na ten cel przez inne kraje. Według dyrektor Skoczek kwota ta może ostatecznie być o 10 proc. mniejsza lub większa.

Jak poinformowała Skoczek, opracowany zostanie projekt ustawy, która ma pomóc polskiemu rządowi dobrze przygotować i przeprowadzić  po wakacjach do Sejmu ma trafić projekt ustawy, która pomoże nam dobrze przygotować i przeprowadzić polskie przewodnictwo w UE. Zmianie ulec będą musiały m.in. przepisy regulujące zatrudnianie w administracji państwowej, zamówienia publiczne oraz inwestycje. UKIE identyfikuje obecnie akty prawne, które mogą stać na przeszkodzie sprawnemu przeprowadzeniu rezydencji.

Według Skoczek rząd może mieć problem ze znalezienie odpowiedniej liczby osób do obsługi prezydencji. Obawy te podyktowane są słabnącym zainteresowaniem młodych ludzi pracą w administracji państwowej. UKIE opracowuje aktualnie system motywacyjno-lojalnościowy, który ma zapobiec odpływowi kadr. Mimo to niezbędna będzie możliwość szerokiego doboru pracowników spoza korpusu służby cywilne. Rząd zamierza również sprowadzić do Polski na kilka miesięcy urzędników pracujących w instytucjach unijnych w Brukseli, by w ten sposób zapewnić właściwy poziom obsługi polskiego przewodnictwa w UE.

Jak podkreśliła Skoczek, unijna prezydencja będzie szansą na promocję kraju. "Trzeba się szczególnie zastanowić, co chcemy w Polsce pokazać. Jakie inwestycje, jakie zabytki, jakie regiony, jakie firmy miałyby z nami współpracować. To wszystko jest dość istotne" – mówiła.

Skoczek poruszyła też kwestię zbieżności w czasie polskiej prezydencji w UE i wyborów parlamentarnych. Termin wyboru kolejnego parlamentu przypada zgodnie z przepisami na jesień 2011 roku, czyli niemal dokładnie w środku polskiego przewodnictwa. Według Skoczek wybory i prezydencja powinny zostać oddzielone, zwłaszcza, że Polska będzie pełnić tę funkcję po raz pierwszy od przystąpienia do UE. „Takie przypadki były w historii, że łączono, ale nie powinniśmy eksperymentować" – przekonywała. (t)

© EurActiv 2003-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.