W skrócie:
Komisja Europejska wyraziła w środę zaniepokojenie sytuacją na Białorusi uznając, że jest to kolejny krok wstecz w rozwoju demokracji w tym kraju - podały za PAP media elektroniczne.

źródło: Vikipedia, flickr

„Jesteśmy zaniepokojeni ostatnimi wydarzeniami, które dotyczą polskiej społeczności na Białorusi. Wzywamy władze w Mińsku, by zapewniły wolność zgromadzeń, słowa i praw obywatelskich, które umożliwiają rozwój takich inicjatyw jak Związek Polaków na Białorusi” – cytuje Onet za PAP wypowiedź Lutza Guellnera, rzecznika wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej, szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton.

W poniedziałek białoruska milicja zamknęła Dom Polski w Iwieńcu, który dotychczas był siedzibą Związku Polaków na Białorusi (ZBP), kierowanego przez Andżelikę Borys.

„Uważamy, że to wydarzenie jest krokiem wstecz, jeżeli chodzi o rozwój demokracji na Białorusi, i przychodzi w momencie, kiedy widzimy także inne niepokojące nas sygnały” - dodał Guellner, nawiązując do dekretu wprowadzającego ograniczenia w dostępie do internetu podpisanego przez prezydenta Alaksandra Łukaszenkę. W ocenie opozycji , grozi on  zablokowaniem niewygodnych politycznie stron internetowych.

„Mamy obawy, że będzie on prowadził do restrykcji w ograniczeniu wolności wypowiedzi. Jeszcze nie wszedł w życie i dlatego na razie ostrożnie apelujemy do władz w tej sprawie” – podkreślił rzecznik szefowej unijnej dyplomacji.

Dekret "O sposobach doskonalenia korzystania z narodowego segmentu sieci internet" ma wejść w życie 1 lipca 2010 roku.

Guellner zapewnił, że UE ma "jasną linię wobec Białorusi". „Jesteśmy gotowi się zaangażować, ale pod pewnymi warunkami, które muszą być spełnione. Na dziś wydaje się, że to nie idzie w dobrą stronę” - ocenił.

W sprawie sytuacji na Białorusi z Catherine Ashton rozmawiał w środę przez telefon minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski – poinformowało polskie MSZ.

„Omówiono kwestie możliwych reakcji UE na rzecz wsparcia polskich działań podejmowanych w obronie praw polskiej  mniejszości na Białorusi i przywrócenia warunków funkcjonowania organizacji polonijnych. Baronessa Catherine Ashton podzieliła zaniepokojenie w związku z zaistniałą sytuacją i  wyraziła gotowość  podniesienia kwestii w rozmowie z władzami Białorusi” – głosi komunikat resortu.

Ministerstwo poinformowało także o środowym apelu szefa polskiej dyplomacji do urzędującego przewodniczącego Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) o „odniesienie się do sytuacji polskiej mniejszości na Białorusi ze szczególną uwagą”.

W tym roku przewodnictwo OBWE sprawuje Kazachstan, w związku z czym przewodniczącym jest minister spraw zagranicznych tego kraju Kanant Saudabayew.

W piątek w Polsce będzie gościć  minister spraw zagranicznych Białorusi Siarhiej Martynow.  Rozmowy szefów dyplomacji Polski i Białorusi rozpoczną się przed południem. Mimo apeli opozycji, minister Sikorski nie odwołał tej wizyty. W poniedziałek ostrzegł jednak, że odbędzie z ze swym białoruskim odpowiednikiem "męską rozmowę" i oświadczył, że przestrzeganie praw mniejszości i opozycji jest podstawowym warunkiem zbliżenia Białorusi z UE.

Również w poniedziałek wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Kremer przekazał ambasadorowi Białorusi w Polsce Wiktarowi Gajsionakowi "bardzo poważne zastrzeżenia" wobec działań sił bezpieczeństwa Białorusi. Ponadto do Warszawy został wezwany na konsultacje ambasador Polski na Białorusi Henryk Litwin.

Akcję białoruskiej milicji w Iwieńcu ostro skrytykował w środę marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, który kończy dwudniową wizytę w Moskwie. Jego zdaniem, Polska powinna zablokować kredyty dla Białorusi i zażądać legalizacji Związku Polaków.

"Uważam, że czas zakończyć oczekiwanie na dobrą wolę władz białoruskich" – przytaczają za PAP wypowiedź marszałka portal kresy.pl.  „Już dość tego pozwalania na granie Polską i Unią Europejską. Powinniśmy zażądać legalizacji działalności ZPB pod kierownictwem Andżeliki Borys i jeżeli tego nie będzie, powinniśmy zablokować kredyty z MFW; można to zrobić przez UE" - dodał Borusewicz.

Tymczasem w środowym wiecu zorganizowanym w Grodnie w obronie Domu Polskiego w Iwieńcu, uczestniczyło ponad 300 osób. Według Onet.pl, który powołuje się na PAP, prezes Rady Naczelnej ZPB kierowanego przez Andżelikę Borys, Andrzej Poczobut powiedział, że Borys wezwała działaczy związku do stawienia się w poniedziałek w sądzie w Wołożynie, gdzie stawać ma dotychczasowa dyrektorka Domu Polskiego w Iwieńcu, Teresa Sobol. Sąd rejonowy w tej miejscowości ma rozstrzygnąć, do kogo Dom ma należeć.

Marszałek Senatu przypomniał - nawiązując do poniedziałkowego zajęcia Domu, że ten budynek został sfinansowany z pieniędzy polskich podatników. "To nie jest tak, że możemy go przekazać w darze prezydentowi Łukaszence, to nie jest tak, że zgadzamy się na to, aby majątek był bezkarnie przejmowany przez inne struktury" - podkreślił Borusewicz.

Onet.pl zapowiada za PAP, że w czwartek sytuacją Polaków na Białorusi zajmą się sejmowe komisje: spraw zagranicznych i łączności z Polakami za granicą. Posłowie mają też pytać o stanowisko MSZ, jakie w piątek zostanie przedstawione ministrowi spraw zagranicznych Białorusi.  (bea)

© EurActiv 2003-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.