W skrócie:
Europa nie powinna zmieniać swojej strategii reagowania na międzynarodowy kryzys finansowy i w żadnym wypadku nie powinna kopiować działań stosowanych przez USA, stwierdził w środę premier Luksemburga Jean-Claude Juncker. Zdecydowanie odrzucił też możliwość wdrożenia programu mającego stymulować gospodarkę, by w ten sposób napędzić wzrost gospodarczy i odzyskać zaufanie wyborców.
Juncker, który po raz trzeci wybrany został na szefa Grupy Euro, pomimo turbulencji na rynkach finansowych zaprzecza, że Europa znajduje się w stanie recesji. Premier Luksemburga przemawiał podczas spotkania na temat możliwości napędzania gospodarki strefy euro, które zorganizowane zostało przez Europejskie Centrum Polityczne (EPC).
"Nie sądzę, by strefa euro znajdowała się na skraju recesji. Choć patrząc z czysto technicznego punktu widzenia, mamy w Europie do czynienia z recesją, ponieważ w dwóch kolejnych trymestrach zanotowano negatywny wzrost", stwierdził premier Luksemburga. Juncker uważa, że roczny wzrost w wysokości 1,3 proc., choć to nie jest dużo, pozwala unii ujść przed niebezpieczeństwem recesji. Wskazał jednocześnie na prognozy Grupy Euro dotyczące tegorocznego rozwoju gospodarczego w strefie euro.
Juncker jest zdania, że niemiecka gospodarka z szacunkową stopą wzrostu w wysokości 1,6-1,8 proc. nadal dobrze funkcjonuje. Dodał także, rynki pracy w innych krajach UE dobrze zareagowały na kryzys.
Głównym problemem UE jest inflacja, podkreślił szef Grupy Euro. Choć Europejski Bank Centralny sprawuje kontrolę nad inflacją, rządy i ich partnerzy społeczni powinni także w tej kwestii przejąć odpowiedzialność. Juncker wskazał przede wszystkim na rządy, które w obliczu wysokich cen energii zmieniły swoją politykę fiskalną, choć wcześniej uzgadniano, że nie będzie to brane pod uwagę.
Zdaniem Junckera programy służące stymulacji gospodarki i akcje ratunkowe stosowane w USA nie są dobrymi rozwiązaniami dla Europy. Premiera Luksemburga pytano często, dlaczego Europa nie reaguje na kryzys finansowy w ten sam sposób co Stany Zjednoczone, dlaczego UE nie wdraża planu, który nakręciłby koniunkturę w Europie, podobnie jak zrobiły to USA przy pomocy swojego pakietu ratunkowego. Juncker odparł, że zdecydowano się nie wprowadzać takiego planu. Stwierdził, że doświadczenia europejskie, zebrane zwłaszcza w Niemczech w latach 70., wykazały, że tego typu plany przez lata prowadziły jedynie do zwiększenia deficytu budżetowego i zadłużenia państwa oraz podwyższenia podatków dla obywateli. Juncker podkreślił, że unia nie chce powtarzać tych samych błędów, i wyraził swoje wątpliwości co do powodzenia amerykańskiego pakietu finansowego.
Juncker wezwał w zamian państwa UE, by trzymały się tradycyjnej polityki konsolidacyjnej unii, tak by utrzymać inflację pod kontrolą i zmniejszyć deficyt budżetu państwa. Kraje UE nie powinny ani zmieniać swojej polityki ani też popadać w panikę. Zwrócił jednak uwagę, że kraje, które odnosiły gorsze rezultaty w momencie, gdy sytuacja gospodarcza była stabilna, prawdopodobnie musiały zaciągać nowe kredyty. (tmw)



