W skrócie:
Już w poniedziałek europosłowie mają dostać tekst tymczasowej umowy między USA i UE o dostępie do europejskich danych bankowych, komisja wolności obywatelskich ma się nim zająć już następnego dnia, a głosowanie w tej sprawie zaplanowano na lutowej sesji plenarnej – poinformowały służby prasowe Parlamentu Europejskiego.
W ten sposób PE będzie miał ostatnie słowo w sprawie kontrowersyjnej umowy, która miała obowiązywać przez najbliższe dziewięć miesięcy.
„Chcemy, aby kraje UE poczekały z wdrożeniem tej umowy, aż wypowiedzą się o niej europosłowie” - powiedział przewodniczący PE Jerzy Buzek.
Podpisana 30 listopada umowa, która miała wejść w życie 1 lutego, dotyczy danych SWIFT używanych do identyfikacji międzynarodowych przelewów między ponad 8 tys. banków, giełd, domów maklerskich i innych instytucji finansowych na całym świecie.
Europarlamentarzyści wyrażali swoje niezadowolenie z faktu, że pominięto ich w pracach nad przygotowywaniem umowy, która narusza prywatność obywateli państw członkowskich (bo w związku z zagrożeniem terroryzmem Amerykanom przekazywane są m.in. ich adresy, numery kont, numery PESEL, a nawet przelewane kwoty), podczas gdy Traktat Lizboński (który wszedł w życie 1 grudnia zeszłego roku) przyznaje Parlamentowi prawo współdecydowania w przypadku zawierania przez UE długoterminowych umów międzynarodowych.
Nacisk europosłów z niemal wszystkich frakcji politycznych doprowadził do tego, że przewodnicząca Unii w tym półroczu Hiszpania postanowiła, że przed wprowadzeniem umowy w życie podda ją pod głosowanie Parlamentu.
W środę w PE odbyła się na ten temat debata, o której niemiecki europoseł Manfred Weber (wiceprzewodniczący frakcji Europejskiej Partii Ludowej) powiedział, że „była naznaczona frustracją członków PE”, ponieważ Rada postawiła ich przed faktami dokonanymi.
Były belgijski premier, a obecnie szef frakcji liberalnej w PE, Guy Verhofstadt zapowiedział, że zaproponuje Konferencji Przewodniczących przeprowadzenie głosowania nad umową UE-USA jeszcze przed 1 lutego tak, żeby mogła wejść w życie zgodnie z pierwotnym planem. Zastrzegł jednak, że +tak+ PE zależy od spełnienia pewnych warunków. „Parlament powinien otrzymać wszystkie niezbędne informacje i być w pełni zaangażowany w negocjacje dotyczące ostatecznej umowy (z USA po 2010 roku)” – powiedział Verhofstadt.
W ocenie współprzewodniczącej frakcji Zielonych w PE, Niemki Rebekki Harms, decyzja o wprowadzeniu w życie umowy ze Stanami Zjednoczonymi za plecami unijnego parlamentu byłaby „skrajnie niebezpieczna”. Podkreśliła, że obywatele UE, którzy domagają się kontroli parlamentarnej w tej sprawie, nie zgodzą się na pogwałcenie Karty Praw Podstawowych (która wraz z wejściem w życie Traktatu Lizbońskiego zyskała status dokumentu prawnie zobowiązującego). Według Haras, pogwałcenie Karty byłoby „akcją kamikadze”.
Gazeta.pl przypomina, że SWIFT (międzynarodowe stowarzyszenie instytucji finansowych utrzymujące sieć telekomunikacyjną służącą do wymiany informacji) przenosi serwery z USA do Europy i dlatego Amerykanie nie będą już mogli kontrolować ich w śledztwach dotyczących terroryzmu bez porozumienia z Unią Europejską.
Mimo oporu - przede wszystkim Niemiec, Austrii i Włoch – USA otrzymała tymczasowe pozwolenie na dalszą kontrolę. Po jej wygaśnięciu ma jednak wejść w życie nowa umowa z gwarancjami ochrony danych osobowych oraz zasadą wzajemności, która pozwoliłaby europejskim służbom na wyszukiwanie terrorystów w amerykańskich bankach. (bea)
Źródło:
Parlament Europejski
