W skrócie:
Pierwsza inicjatywa Polski w Unii Europejskiej została uwieńczona sukcesem - w czwartek wieczorem na unijnym szczycie w Pradze powołano Partnerstwo Wschodnie - poinformowały media elektroniczne.
Po wielu miesiącach starań 27 państw członkowskich UE oraz jej sześciu wschodnich sąsiadów: Ukraina, Białoruś, Gruzja, Mołdawia, Azerbejdżan i Armenia zdecydowały się na zacieśnienie współpracy. Celem Partnerstwa jest m.in. utworzenie wielkiej strefy wolnego handlu, a w dalszej perspektywie - liberalizacja przepisów wizowych.
„Skromność nie pozwala, ale większość mówców chwaliła tę polsko-szwedzką inicjatywę. Chwalą już ją media zachodnie; myślę, że możemy powiedzieć, że to jest dzień polskiego sukcesu w UE, dzień, w którym po raz pierwszy cała UE uchwaliła, zatwierdziła polską inicjatywę” – przytaczały media elektroniczne wypowiedź szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego po szczycie.
Według Komisji Europejskiej, Partnerstwo Wschodnie jest "naturalnym wymiarem" polityki zagranicznej Unii. Czeska prezydencja zwraca natomiast uwagę, że współpraca z sąsiadami na wschodzie będzie stanowić naturalną przeciwwagę w unijnej polityce sąsiedztwa dla istniejącej już współpracy transatlantyckiej oraz Unii dla Śródziemnomorza (bliska współpraca Unii z krajami basenu Morza Śródziemnego).
"Partnerstwo Wschodnie nie powinno odtwarzać podziału na bloki ani walki o strefy wpływów" - podkreślił tuż przed rozpoczęciem obrad Mirek Topolanek, premier Czech, które przewodniczą w tym półroczu UE. Tymczasem Rosja upatruje w tej unijnej inicjatywie zagrożenie swoich interesów w regionie.
„To powinna być nie tylko formalna, ale pragmatyczna współpraca równych partnerów handlowych oraz w dziedzinie energii i bezpieczeństwa, a także na polu wzmacniania demokratycznych zasad” – dodał ustępujący premier Czech (przekazuje urząd w najbliższą sobotę).
Jak podkreśliła KE w komunikacie, celem Partnerstwa jest wspieranie stabilności, prosperity i wielostronnej budowy wzajemnego zaufania, które ma przyczynić się do integralności terytorialnej i suwerenności wszystkich krajów partnerskich. Ponadto powinna także wspierać wysiłki na rzecz pokojowego rozwiązywania konfliktów w regionie.
"Jeśli nie będziemy eksportować stabilności, zaimportujemy niestabilność" - cytuje premiera Szwecji Fredrika Reinfeldta Gazeta.pl.
Z okazji podpisania deklaracji o powołaniu Partnerstwa Wschodniego pisze także, że Unia zamierza zawrzeć z każdym z krajów Partnerstwa układ stowarzyszeniowy.
Szef polskiej dyplomacji zapowiedział, że polsko-szwedzka inicjatywa znajdzie w najbliższych miesiącach "praktyczny wyraz" w projektach Komisji Europejskiej. Przypomniał też, że Partnerstwo już ma zapewnione co najmniej 600 mln euro finansowania, a kolejne środki będą dorzucały zarówno instytucje międzynarodowe, jak i kraje członkowskie.
Gazeta.pl zauważa, że na czwartkowy szczyt UE nie przybył premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown, ani prezydent Francji Nicolas Sarkozy; zabrakło także szefów rządów Włoch, Hiszpanii i Austrii. Natomiast prezydenci Białorusi Alaksandr Łukaszenka i Mołdawii Vladimir Voronin przysłali do Pragi swych przedstawicieli. Tymczasem prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili przyjechał mimo niespokojnej sytuacji w Tbilisi. (bea)
