PARTNER

W skrócie:
Rzecznik wyraża żal i ubolewanie, że takważna dla przyszłości Polski decyzja została podjęta przez Ustawodawcę bez zasięgania opinii obywateli w drodze ogólnokrajowego referendum

"Jako Rzecznik Praw Obywatelskich chciałbym wyrazić żal i ubolewanie, że tak

ważna dla przyszłości Polski decyzja została podjęta przez Ustawodawcę bez

zasięgania opinii obywateli w drodze ogólnokrajowego referendum" - napisał

Janusz Kochanowski w środę po głosowaniu w Senacie, w którym Izba Wyższa

polskiego parlamentu - podobnie jak dzień wcześniej Sejm - wyraziła zgodę na

ratyfikacje Traktatu Lizbońskiego. Teraz ustawa ratyfikacyjna trafi do

prezydenta, który ma 21 dni na jej podpisanie.

 

Rzecznik wyjaśnia w swoim oświadczeniu, że zgodnie z artykułem 90

Konstytucji RP, na ratyfikację umowy międzynarodowej -na podstawie której

następuje przekazanie organizacji międzynarodowej lub organowi

międzynarodowemu kompetencji organów władzy państwowej w niektórych sprawach

(a tak właśnie jest w przypadku Traktatu) - powinna zostać wyrażona zgoda w

trybie określonym w uchwale Sejmu, tj. w ustawie, uchwalonej przez Parlament

kwalifikowaną większością głosów, albo - w sprawach o szczególnej wadze dla

Państwa - w drodze ogólnokrajowego referendum.

 

Kochanowski przypomina, że od początku był zwolennikiem rozpisania

referendum w tej sprawie i podkreśla, że na takie jego stanowisko miały

wpływ skargi jakie otrzymywał od obywateli. Dotyczyły one sposobu

podejmowania decyzji fundamentalnych dla przyszłości kraju „ponad głowami"

obywateli i braku kampanii informacyjnej o treści i znaczeniu Traktatu.

 

RPO przywołuje także rezultaty przeprowadzonego na jego zlecenie badania

opinii, które wskazują, że 45 proc. respondentów uznało, że o ratyfikacji

Traktatu powinni zadecydować obywatele w referendum, a tylko 15 proc.

uznało, że wystarczy decyzja parlamentu.

 

Kochanowski przypomniał też, że w sprawie sposobu ratyfikacji Traktatu

Lizbońskiego wysłał pismo zarówno do premiera jak i marszałka Sejmu oraz

wydał specjalne oświadczenie. "W wystąpieniach tych starałem się przedstawić

argumenty, które mogłyby skłonić władze naszego kraju do wyboru trybu

wyrażenia zgody na ratyfikację Traktatu odwołującego się bezpośrednio do

opinii społeczeństwa - zakładającego jego polityczną partycypację w

podejmowaniu fundamentalnych dla Polski decyzji" - pisze w środowym

oświadczeniu RPO.

 

"Za przyjęciem opcji referendum przemawiały nie tylko względy prawne oraz

historyczna waga tego dokumentu, ale również potrzeba przeprowadzenia

odpowiedniej debaty publicznej, wyjaśniającej znaczenie kluczowych

postanowień Traktatu" - dodał podkreślając, że referendum byłoby "kolejną,

niestety zaprzepaszczoną", okazją do podjęcia dialogu z obywatelami w

ważnych dla kraju sprawach.

 

Nade wszystko referendum byłoby - w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich -

ważnym aktem przyczyniającym się do wzmocnienia etosu obywatelskiego w

Polsce.

 

"Rezygnując z podjęcia takiego wyzwania zmarnowano okazję do zintegrowania

Polaków wokół wspólnego celu, jakim jest przyjęcie odpowiedzialności za

projekt Zjednoczonej Europy" - napisał Kochanowski.

 

Rzecznik przypomniał, że Unia Europejska nie jest pierwszą w historii

kontynentu próba zjednoczenia: Cesarstwo Rzymskie, Cesarstwo Karolingów;

Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, czy Kościół chrześcijański obrządku

łacińskiego - wylicza Kochanowski wyznaczniki granic Europy.

 

"Ale zawsze było to zjednoczenie na poziomie elit, które ze względu na

wykształcenie, pochodzenie czy też wychowanie były w sposób naturalny

europejskie" - zwraca uwagę RPO.

 

"Jest dziwnym paradoksem, że pochodzące z demokratycznego wyboru współczesne

elity czują się podobnie samowystarczalne i europejsko zjednoczone, gdy

zamiast odwołać się do zdania obywateli, wolą odwoływać się do tzw. rady

mędrców, która będzie nas oświecała w przedmiocie tak istotnym, jakim jest

przyszłość" - podkreśla.

 

Na zakończenie swojego oświadczenia Janusz Kochanowski wyraża wątpliwość,

czy uda się zrealizować "wielki projekt o nazwie Europa, który jest naszym

marzeniem i nadzieją". "Ale wiem na pewno, że niemożliwa jest jego

realizacja bez obywateli zjednoczonej Europy, bez przywrócenia pojęciu

obywatelstwa właściwego znaczenia" - podkreśla rzecznik praw obywatelskich.

© EurActiv 2003-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.