W skrócie:
Za mniej niż jeden proc. światowego PKB można byłoby utrzymać globalne ocieplenie w granicach 2°C – pod warunkiem jednak, że podjęto by szybko działania w różnych sektorach, wynika z raportu opublikowanego przez firmę doradczą McKinsey.
McKinsey szacuje, że aby do 2020 roku obniżyć poziom emisji o 30 proc. trzeba byłoby w tym czasie zainwestować na całym świecie 530 miliardów euro. Dzięki temu udałoby się zapobiec niebezpiecznym skutkom globalnego ocieplenia. Do roku 2030 należałoby zainwestować łącznie 810 miliardów euro, aby katastrofalny scenariusz się nie sprawdził.
Opublikowany w poniedziałek raport podkreśla również, że warunkiem osiągnięcia koniecznych redukcji emisji jest podjęcie natychmiastowych i ponad sektorowych działań. Z każdym bowiem rokiem opóźnienia rosną emisje a gospodarka kieruje się na coraz bardziej wysokoemisyjne tory.
Przejście do gospodarki niskoemisyjnej kosztowałoby mniej niż 60 euro za tonę CO2. Określono trzy ważne sektory, w których można zredukować emisje w sposób najmniej kosztowny.
Największą redukcję gazów cieplarnianych – 14 gigaton względnie 40 proc. możliwości zmniejszenia emisji – można uzyskać poprzez produkcję samochodów, urządzeń elektrycznych i budynków, zużywających mniejsze ilości energii. Według raportu inwestycje w tym zakresie będą opłacalne.
Sektor energetyczny mógłby ograniczyć trzecią część emisji, inwestując w wykorzystanie nowoczesnych, przyjaznych dla środowiska energii ze źródeł odnawialnych: wiatru, słońca i biopaliw. Ponadto elektrownie napędzane węglem kamiennym powinny zostać wyposażone w technologie służące zmniejszeniu ilości gazów cieplarnianych (CCS).
Podobne oszczędności będzie można uzyskać, jeśli uda się powstrzymać masową wycinkę lasów w krajach rozwijających się.
W przeciwieństwie do raportu z roku 2006, według którego koszty walki z globalnym ociepleniem wyniosłyby 5 do 20 proc. światowego PKB, tym razem MCKinsey uważa, że inwestycje w transformację ku gospodarce niskoemisyjnej są znacznie mniej kosztowne i w najlepszym wypadku wyniosą 0,5 proc. PKB.
Raport przedstawia także dalsze możliwości redukcji CO2, których realizacja uważana jest jednak za zbyt kosztowną. Autorzy raportu mają tu na myśli zastosowanie technologii CCS poza sektorem energetycznym oraz wykorzystywanie bardziej wydajnych energetycznie procesów produkcyjnych.
Kolejnym pomysłem, dzięki któremu można byłoby osiągnąć znaczące oszczędności, jest zmiana stylu życia, włącznie ze zmniejszeniem konsumpcji mięsa i korzystaniem z mniejszych samochodów. Oba te zjawiska przyczyniłyby się do znacznego zredukowania emisji. Trudno jest jednak określić obecnie dokładnie skalę tych redukcji. (tmw)



