W skrócie:
Polska zablokowała kandydaturę byłego premiera Finlandii Paavo Lipponena na szefa unijnej dyplomacji – podała w piątek gazeta.pl za PAP, która powołuje się na źródła dyplomatyczne w Sztokholmie.

Lipponen - były premier Finlandii - jest od roku konsultantem zależnej od Gazpromu spółki Nord Stream, która buduje prowadzony po dnie Bałtyku Gazociąg Północny. Ma on połączyć Rosję z Niemcami z pominięciem Polski.  

Projektuje go i buduje spółka o tej samej nazwie, w której udziały mają: Gazprom (51 proc.), niemieckie: BASF Wintershall (20 proc.) i E.ON (20 proc.) oraz holenderska Gasunie (9 proc.). Przepustowość każdej z dwóch nitek rurociągu ma wynosić 27,5 miliarda metrów sześciennych gazu rocznie. Koszty budowy morskiego odcinka rury szacuje się na ok. 10 mld dolarów. Cała magistrala - która będzie się zaczynać w rejonie Petersburga, a kończyć w Greifswaldzie (w pobliżu niemiecko-polskiej granicy) - ma liczyć 1189 km.

Zdaniem polskiego rządu, inwestycja ta zagraża bezpieczeństwu państwa, bo niekorzystnie wpływa m.in. na tranzyt i dostawy surowca gazociągiem „Jamał” i „Braterstwo” oraz stanowi zagrożenie ekologiczne.

Właśnie fakt, że Lipponen pracuje dla Nord Stream był – zdaniem źródeł, na które powołuje się PAP – powodem polskiej blokady jego kandydatury. Według tych samych źródeł, o polskim stanowisku premier Donald Tusk poinformował Fredrika Reinfeldta szefa rządu Szwecji (która w tym półroczu przewodniczy Unii Europejskiej) na obchodach 70. rocznicy wybuchu wojny światowej w Gdańsku.

gazeta.pl przypomina, że po wakacjach rozpoczęły się w UE nieformalne negocjacje w sprawie obsady nowych stanowisk, jakie przewiduje traktat z Lizbony. Obok utworzenia stanowiska  tzw. prezydenta UE, czyli przewodniczącego Rady Europejskiej, traktat wzmacnia m.in. stanowisko wysokiego przedstawiciela unijnej dyplomacji, który jednocześnie będzie wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej. (bea)

© EurActiv 2003-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.