W skrócie:
Według sondażu GfK Polonii dla "Rzeczpospolitej", PiS zmniejsza różnicę dzielącą ją od przewodzącej partyjnej stawce PO. Platforma Obywatelska nadal jest najpopularniejszą partią we wszystkich okręgach. W Małopolsce i na Podkarpaciu PO nie może jednak być pewna zwycięstwa.

fot. Parlament Europejski

Jak donosi „Rzeczpospolita” przewaga PO nad PiS-em w większości okręgów jest znaczna, ale na Podkarpaciu i w Małopolsce partii Jarosława Kaczyńskiego udało się ją zniwelować do 1 procenta. W Krakowie Platforma może liczyć na 38 proc. głosów, a PiS na 37 proc.

Do 11 procent spadło poparcie dla SLD, a 10 proc. respondentów zagłosowałoby na PSL. Najwięcej głosów wyborców PO zdobyłby Konstanty Miodowicz (17 proc.). Liderka listy Platformy - Róża Thun - jest druga. Oboje mają szanse na mandat. Najwięcej głosów w tym okręgu może zdobyć Zbigniew Ziobro, na którego chce głosować dwóch na trzech wyborców PiS-u.

Na Podkarpaciu PO może liczyć na 39 proc. głosów, a PiS na 38 proc. Poparcie dla SLD spadło do 7 proc., a dla PSL wzrosło do 10 proc. Niespodziewanie najwięcej wyborców PO głosowałoby na Elżbietę Łukacijewską (28 proc.), a nie na Mariania Krzaklewskiego (25 proc.). Gdyby wyniki sondażu się potwierdziły w wyborach, to były przewodniczący Solidarności nie zdobyłby mandatu.

Na Warmii, Mazurach i Podlasiu poparcie dla PO lekko spadło (44 proc.), a dla PiS-u wzrosło (27 proc.). Jacek Kurski jest wciąż najpopularniejszy wśród wyborców PiS-u. Inaczej jest w PO. Na "jedynkę" tej partii - Krzysztofa Liska - głosowałoby tylko 12 proc. wyborców Platformy. Natomiast na 3. na liście Beatę Bublewicz aż 19 proc.

PiS traci za to w Warszawie i to znacznie. Poparcie dla tej partii spadło z 27 proc. do 20 proc. Notowania PO (58 proc.) nie zmieniły się. Prawie połowa wyborców PO głosowałaby na Danutę Huebner, a co trzeci wyborca PiS-u oddałby głos na Michała Kamińskiego. Dwukrotnie wzrosły w stolicy notowania SLD - z 5 proc. do 10 proc. Być może to wynik intensywnej kampanii Wojciecha Olejniczaka.

Według Jarosława Flisa wzrost notowań PiS-u w niektórych okręgach jest związany ze sposobem prowadzenia kampanii wyborczej przez tę partię. „Kampania negatywna jaką prowadzi PiS, przede wszystkim nastawiona jest na mobilizację własnego elektoratu. I to najwyraźniej się udało”, komentował w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Flis. (tmw)

© EurActiv 2003-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.