W skrócie:
Parlament Europejski opowiedział się w czwartek „co najmniej” za utrzymaniem nakładów na Wspólną Politykę Rolną z unijnego budżetu po 2013 roku – podały służby prasowe PE. Europosłowie opowiedzieli się także za utrzymaniem dopłat bezpośrednich i "sprawiedliwym" traktowaniem rolników z nowych i starych krajów UE.

EurActiv.com

"Skoro po 2013 r. Wspólna Polityka Rolna (WPR) będzie musiała podjąć wiele wyzwań i dążyć do osiągnięcia szerzej nakreślonych celów, bardzo ważne jest, aby środki budżetowe, które UE przeznacza na WPR, pozostały na co najmniej obecnym poziomie" - głosi przyjęty raport odzwierciedlający stanowisko Parlamentu w debacie nad reformą Wspólnej Polityki Rolnej.

Jesienią, podają służby prasowe PE, Komisja Europejska ma przedstawić propozycję nowej polityki rolnej UE po 2013 roku. Unijne zgromadzenie ma – od początku roku, czyli od wejścia w życie Traktatu Lizbońskiego - w sprawach rolnictwa głos współdecydujący z rządami państw członkowskich.

Zmniejszenie dopłat, czego domaga się część unijnych rządów szukających oszczędności w nowym wieloletnim budżecie UE, "miałaby druzgocące skutki" nie tylko dla rolników, ale całego społeczeństwa, które dzięki WPR ma dostęp do żywności wysokiej jakości po konkurencyjnych cenach - ostrzegają europarlamentarzyści. "Dopłaty bezpośrednie muszą zostać utrzymane, przede wszystkim w przypadku nowych państw członkowskich" – podkreślają w raporcie.

Zwracają też uwagę, że od tego zależy przyszłość unijnego rolnictwa i realizacja postulatów tych krajów – w tym Polski – które domagają się wyrównania dopłat dla rolników w UE po roku 2013. Europarlamentarzyści nawołują "do sprawiedliwego podziału płatności w ramach WPR" i to "sprawiedliwego zarówno wobec rolników z nowych, jak i ze starych państw członkowskich".

Nie udało się jednak wprowadzić poprawki, którą wniósł w imieniu grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów,  europoseł PiS Janusz Wojciechowski. Proponował on, żeby  zapis o "sprawiedliwym" podziale płatności zastąpić słowem "równy". Poprawka została jednak odrzucona.

Cieszył się natomiast europoseł PSL Czesław Siekierski. "Kluczowe z naszego punktu widzenia jest spełnienie oczekiwań nowych państw członkowskich, domagających się równego traktowania” – przytacza bankier.pl za PAP jego ocenę. „Dzięki naszym poprawkom w sprawozdaniu zachowany został podział na dwa filary, czyli na dopłaty bezpośrednie (I filar) oraz wsparcie restrukturyzacji wsi (II filar)" – podkreślił Siekierski.

Bankier.pl przypomina, że obecnie różnice w dopłatach bezpośrednich są w UE bardzo duże - najwięcej, około 500 euro na hektar, dostają rolnicy w Grecji i na Malcie, a w Polsce - średnio 200 euro, co jest i tak nieco więcej niż w Hiszpanii i Portugalii. We Francji dopłaty te wynoszą ok. 250, a w Niemczech - ok. 300 euro. Różnice te są efektem mechanizmu obliczania dopłat, w którym  dla różnych państw uwzględnia się dane produkcyjne pochodzące z różnych, dość odległych, lat.

"Płatności historyczne są nieuzasadnione, nieuczciwe i do roku 2020 powinny zniknąć" – cytuje bankier.pl za PAP apel sprawozdawcy, brytyjskiego liberała George`a Lyona z parlamentarnej debaty. Podobnego zdania jest unijny komisarz ds. rolnictwa Dacian Ciolos. "Aby WPR była bardziej sprawiedliwa i skuteczna, musimy określić jasne kryteria przyznawania wsparcia bezpośredniego. Odniesienia historyczne nie są przejrzystym i sprawiedliwym kryterium i musimy je zastąpić czymś lepszym" – powiedział.

PE sprzeciwia się powrotowi do wspierania rolników z budżetów krajowych zamiast budżetu UE. "Wsparcie bezpośrednie powinno być nadal finansowane w pełni z budżetu UE. PE odrzuca dalsze współfinansowanie, które mogłoby zaszkodzić sprawiedliwej konkurencji na jednolitym rynku UE" - głosi raport.

Europosłowie proponują też nowe formy wsparcia z unijnego budżetu - dopłaty obszarowe wynagradzające rolników za redukcję emisji CO2 czy zrównoważone metody produkcji.

Zajmując tak zdecydowane stanowisko w obronie silnej WPR, PE stanął po stronie takich krajów jak Francja, Polska czy Rumunia. Natomiast Wielka Brytania i część krajów skandynawskich opowiedziała się za zmniejszeniem dotacji rolnych.

Utworzona 60 lat temu Wspólna Polityka Rolna – przypomina bankier.pl – pochłania co prawda największa część unijnego budżetu - ponad 50 mld z 116,7 mld euro w 2009 roku -  ale jest jedyną unijną polityką w całości finansowaną ze wspólnych pieniędzy. Ponadto – argumentuje Parlament - udział wydatków na WPR w budżecie unijnym wciąż maleje. Z ok. 75 proc. w latach 80. do planowanych niecałych 40 proc. w 2013 roku. Ogólna pula wydatków na WPR pozostała niemal bez zmian mimo rozszerzenia UE o 12 krajów, w tym rolniczych jak Polska czy Rumunia i zwiększenia rolniczej siły roboczej o 7 mln osób.

Tymczasem – dodaje PE - europejski model rolnictwa nie tylko zapewnia bezpieczeństwo żywnościowe Europie, ale też spełnia wiele funkcji publicznych. Z unijnych dotacji utrzymuje się nie tylko 13,7 mln gospodarstw rolnych, ale całe obszary wiejskie zajmujące niemal połowę ( 47 proc.) terytorium UE.

© EurActiv 2003-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.