W skrócie:
Eurodeputowani domagają się zwiększenia widoczności działań podejmowanych przez Unię Europejską w zakresie pomocy zagranicznej. Komisarz ds. stosunków zagranicznych Benita Ferrero-Waldner przyznała, że jest to dla niej największe wyzwanie. Przedstawiła także swoje pomysły na rozwiązanie w przyszłości problemu, na który zwrócił uwagę Parlament Europejski.
Podczas przemówienia w komisji spraw zagranicznych we wtorek (15 lipca) komisarz Ferrero-Waldner stwierdziła, że problem widoczności unijnych działań w zakresie pomocy międzynarodowej przedstawia się odmiennie w różnych przypadkach. W niektórych z nich otwarte czytelne oznakowanie jest zwyczajnie niemożliwe, np. w Iraku, gdzie zawieszenie na budynku szkolnych szyldu informującego o unijnej pomocy dla uczących się w niej dzieci groziłoby zbombardowaniem budynku przez terrorystów.
Komisarz przyznała jednak, że w porównaniu z innymi państwami unia często nie bywa dostatecznie przygotowana i nie posiada odpowiedniego wyposażenia. Jako przykład przywołała pomoc humanitarną UE po trzęsieniu ziemi i tsunami w Aceh w grudniu 2006 roku. Mimo iż Ferrero-Waldner i komisarz ds. pomocy humanitarnej Luis Michel podróżowali tym samym helikopterem co amerykański sekretarz stanu Colin Powell, media na całym świecie informowały wyłącznie o przybyciu na miejsce tragedii amerykańskiego polityka. Komisarz wyjaśniła, że wynikało to z faktu, iż Powell miał na pokładzie osobistego operatora, co w wypadku delegacji unijnych jest rzadkością.
Ferrero-Waldner stwierdziła, że największe możliwości zwiększenia widoczności unijnego zaangażowania w pomoc międzyanrodową dałoby wykorzystanie kanału telewizyjnego podobnego do CNN. Nie ujawniła, czy ma na myśli kanał Euronews. Wyraziła jednak zadowolenie z uruchomienia arabskiej wersji językowej stacji Euronews. Jak dodała, trwają prace nad wdrożeniem kolejnych wersji językowych: perskiej i farsi. (t)
