SPONSOR

W skrócie:
Szef tureckiej dyplomacji Ahmet Davutoglu ostrzegł kraje sprzeciwiające się wejściu Turcji do Unii Europejskiej, że taka postawa zahamuje reformy w kraju – podał Onet za PAP.

"Negatywne głosy, które stale słyszymy ze strony części państw UE, wywołują wątpliwości wśród naszych obywateli i niweczą nasze wysiłki przeprowadzenia reform" - powiedział Ahmet Davutoglu sobotniej czołowej szwedzkiej gazecie "Dagens Nyheter".

Turecki minister spraw zagranicznych przyjechał do Sztokholmu na spotkanie z szefami dyplomacji państw UE. Dwudniowe spotkanie unijnych ministrów w stolicy Szwecji zakończyło się w sobotę.

Według Davutoglu, Turcja – która stowarzyszyła się ze Wspólnotą Europejską w roku 1963, złożyła wniosek o przyznanie członkostwa w 1987 r., a w 1995 r. zawarła z UE unię celną - "już kilka lat temu" spełniła wymagania unijne w takich kwestiach jak swobody religijne, wolność słowa, abolicja na karę śmierci, czy audycje radiowe w języku Kurdów.

"Szwecja jest tego samego zdania co my, że Europa nie będzie nigdy silną całością, jeśli Turcja pozostanie poza UE. Dlatego tak ważne jest wsparcie Szwecji jako kraju obiektywnego" - podkreślił turecki minister w rozmowie z gazetą.

Szwecja, która w tym półroczu przewodniczy UE, od dawna opowiada się za przyjęciem Ankary do Unii Europejskiej. Negocjacje akcesyjne - rozpoczęte w 2005 roku – toczą się jednak bardzo powoli, ponieważ wiele państw członkowskich, w tym Francja i Niemcy, sprzeciwiają się członkostwu Turcji we Wspólnocie. Opowiadają się one się za tym, by zamiast członkostwa zaproponować temu krajowi formułę "uprzywilejowanego partnerstwa". (bea)

© EurActiv 2003-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.