W skrócie:
Prezydent Lech Kaczyński prawdopodobnie skieruje do Trybunału Konstytucyjnego nową ordynację do Parlamentu Europejskiego – podał we wtorek nieoficjalnie zdobytą informację tygodnik „Wprost”. Powodem miałyby być opóźnienia polskiego parlamentu w nowelizacji tej ustawy.

Projekt nowelizacji trafił do laski marszałkowskiej pod koniec października zeszłego roku - Sejm już ją przyjął, a Senat ma nad nią głosować w tym tygodniu. Dopiero potem trafi do prezydenta.

Jednak – jak wynika z ustaleń „Wprost” - Lech Kaczyński uważa, że nową ordynację uchwalono niezgodnie z prawem, więc prawdopodobnie skieruje ją do Trybunału Konstytucyjnego.

„Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, ale na razie prezydent skłania się do odesłania tej ustawy do trybunału. Platforma za późno wzięła się do wprowadzania zmian”  – przytacza „Wprost” słowa współpracownika prezydenta Kaczyńskiego. Szef Kancelarii Prezydenta nie chciał jednak wypowiadać się w tej sprawie.

Tygodnik wyjaśnia, że podstawę do podjęcia takiej decyzji może stanowić orzeczenie Trybunału z 2006 roku. Rozpatrywał on wtedy nowelizację ordynacji samorządowej przewidującą możliwość blokowania list i uznał, że wszelkie zmiany w ordynacji wyborczej należy przeprowadzać z zachowaniem sześciomiesięcznego okresu między publikacją ustawy, a dniem jej wejścia w życie. „Wszystkie nowelizacje prawa wyborczego w przyszłości będą konfrontowane z tak właśnie pojmowanym wymogiem” – zapowiedział w tamtej sentencji Trybunał. Tymczasem najbliższe wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się już na początku czerwca.

Na taką podstawę prawną wskazywał już w grudniu TVP Info i ostrzegał, że skutkiem tego w Polsce wybory do PE mogą się w ogóle nie odbyć, a nasz kraj będzie pozbawiony swoich przedstawicieli w unijnym zgromadzeniu.

„Jeśli prezydent nie podpisze tej ustawy, to będzie pasztet. Nie mam pojęcia, na jakich zasadach zostaną przeprowadzone czerwcowe wybory do PE” – czytamy wypowiedź posła Piotra Cybulskiego (Polska XXI) na stronie internetowej tygodnika.

Brak podpisu prezydenta pod nową ordynacją skutkuje bowiem poważnymi komplikacjami. Obecna ordynacja mówi o 54. europosłach, a unijne prawo zobowiązuje nas do zmniejszenia tej liczby do 50. Ta ostatnia zmiana jest konsekwencją rozszerzenia Unii Europejskiej o Bułgarię i Rumunię (musimy bowiem „oddać” tym krajom miejsca w PE, którymi „zaopiekowaliśmy się” do czasu uzyskania przez nie członkostwa w UE).

Jednak – jak pisze „Wprost" – można zmniejszyć liczbę polskich europarlamentarzystów  bez konieczności wprowadzania zmian w ordynacji. Zwraca uwagę, że o 50 mandatach dla Polski mówi m.in. traktat akcesyjny Rumunii i Bułgarii.

„A umowy międzynarodowe są ważniejsze niż ustawy” – przywołuje opinię urzędnika kancelarii prezydenta. Ponadto jeden z sejmowych legislatorów przypomina „generalną zasadę” mówiącą, że nowe prawo uchyla stare.

Przyjęta przez Sejm nowa ordynacja do Parlamentu Europejskiego wprowadza trzy podstawowe zmiany: przedłuża wybory z jednego do dwóch dni; daje niepełnosprawnym  możliwość głosowania przez pełnomocnika i wreszcie - zmniejsza liczbę polskich europosłów z 54 do 50. (bea)

© EurActiv 2003-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.