W skrócie:
Zapowiedź francuskiego prezydenta Nicolasa Sarkoziego, że Traktat Lizboński najprawdopodobniej wejdzie w życie z zaledwie rocznym opóźnieniem, sprawiła, że na nowo odżyły spekulacje na temat obsady najwyższych unijnych stanowisk, których utworzenie przewiduje traktat reformujący UE.
Debatę na ten temat wywołał fiński eurodeputowany Ville Itälä, proponując w ubiegłym tygodniu powołanie komisarza ds. rozszerzenia Olli’ego Rehna na urząd wysokiego przedstawiciela Unii Europejskiej ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, które wprowadza Traktat Lizboński.
Spekulacje na temat obsady nowych stanowisk przewidzianych przez Traktat reformujący UE, a zwłaszcza stanowiska stałego Prezydenta rady Europejskiej, do czerwca mijającego roku były na porządku dziennym. Zanikły jednak po odrzuceniu traktatu w referendum przez Irlandczyków.
Jak donosi fińska prasa, Itälä zaapelowal do fińskich polityków o współpracę, by Rehn otrzymał stanowisko wysokiego przedstawiciela. Były minister Itälä uważa, że Rehn będzie miał spore szanse na otrzymanie tej nominacji, jeśli trzy największe fińskie ugrupowania partyjne będą wspólnie promować jego kandydaturę.
Według niektórych doniesień prasowych Rehn już zgodził się na ten pomysł. Rzecznik Rehna powiedział jednak w rozmowie z portalem EurActiv, że idea poparcia dla Rehna jest wyłącznie samodzielną inicjatywą eurodeputowanego. Po opublikowaniu wypowiedzi posła Itälä Rehn zadzwonił do niego i podziękował za wsparcie. Komisarz podkreślił jednak, że jest jeszcze za wcześnie, by dyskutować na ten temat.
Według rzecznika Rehn stwierdził, że obecnie priorytetem jest ratyfikacja Traktatu Lizbońskiego i jego wejście w Zycie. Jak podkreślił, posiada on dość energii i motywacji, by nadal spełniać swoje europejskie zadania. W rozmowie z EurActiv Rehn powiedział ostatnio, że jest gotowy sprawować urząd komisarza drugą kadencje. Nie odpowiedział jednak na pytanie, czy chciałby zmienić zakres swojej politycznej aktywności.
Wśród kandydatów na pierwszego ministra spraw zagranicznych UE wymieniany jest także szef szwedzkiego resortu spraw zagranicznych Carl Bildt. (tmw)
