W skrócie:
Nowy porządek światowy i erę wspólnego zarządzania procesem globalizacji zapowiedział w czwartek po zakończeniu szczytu najbardziej uprzemysłowionych państw świata w Londynie jego gospodarz, brytyjski premier Gordon Brown.
"Dziś najpotężniejsze kraje świata uzgodniły globalny plan dla poprawy stanu gospodarki i reform" – przytacza jego słowa „Wprost24”. Brown poinformował też o utworzeniu pakietu stymulującego, w ramach którego do Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i innych instytucji finansowych trafi dodatkowy bilion dolarów na rozruszanie gospodarki i pomoc dla tych krajów, które najbardziej ucierpiały w wyniku obecnego kryzysu.
Przywódcy G20 uzgodnili także wzmocnienie kontroli rynku bankowego, objęcie nią funduszy hedgingowych i agencji ratingowych, a także likwidację tzw. rajów podatkowych. Chcą również wprowadzić kontrolę wygórowanych zarobków bankierów.
W czasie londyńskiego spotkania osiągnięto porozumienie w sprawie powołania nowego ciała kontrolnego, którego zadaniem będzie identyfikowanie problemów światowego systemu finansowego. "Nowa globalna gospodarka potrzebuje takiego mechanizmu wczesnego ostrzegania" - ocenił Brown.
W jego opinii, czwartkowy szczyt położył podwaliny pod nową epokę globalnej gospodarki, którą będzie teraz zarządzać nie tylko G8, ale szersza G-20.
Według „Rzeczpospolitej”, kanclerz Niemiec Angela Merkel podkreśliła, że osiągnięto "bardzo dobry, niemal historyczny kompromis". W jej ocenie, zapowiedziane przez G20 posunięcia finansowe i gospodarcze dadzą światu "bardziej przejrzystą" architekturę rynków finansowych.
Natomiast prezydent Francji Nicolas Sarkozy oświadczył, że szczyt przeszedł jego oczekiwania. Zapowiedział też że listę rajów podatkowych opublikuje wkrótce Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).
W komunikacie końcowym szczytu znalazło się m.in. zapewnienie, że powstaną lub zostaną zachowane miliony miejsc pracy, a do końca 2010 roku światowa produkcja wzrośnie o 4 procent. Uczestnicy szczytu zgodzili się także przeciwstawiać tendencjom protekcjonistycznym. Uznali ponadto, że kraje rozwijające się, które skarżyły się na marginalizację, będą miały więcej do powiedzenia w kwestiach światowej gospodarki.
Kolejny szczyt G20 ma się odbyć jesienią, po sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych. (bea)
