W skrócie:
Członkowie Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego w przyjętym we wtorek sprawozdaniu autorstwa Marcina Libickiego (UEN) podkreślili, że należy dokładnie zbadać wpływ gazociągu Nord Stream planowanego na dnie Bałtyku na środowisko naturalne, a także rozważyć inne możliwe trasy jego przebiegu gazociągu, w tym tańsze, lądowe. UE powinna także dokładniej monitorować realizację tego projektu, stwierdzili eurodeputowani.
Po kilku miesiącach prac sprawozdanie posła Marcina Libickiego przyjęte zostało przez Komisję Petycji stosunkiem głosów 26 za, 3 przeciw, przy jednym głosie wstrzymującym się. Autor raportu nie krył zadowolenia z takiego wyniku głosowania, tym bardziej, że do projektu sprawozdania zgłoszonych zostało ponad 180 poprawek, z których wiele zmierzało do usunięcia niektórych, kluczowych zapisów sprawozdania. "Kraje, które są przeciwne budowie gazociągu uzyskują niezwykle silne narzędzie polityczne" - powiedział po głosowaniu Marcin Libicki.
Posłowie podkreślili, że Gazociąg Północny, który połączy Rosję i Niemcy, jest tylko jednym z wielu projektów infrastrukturalnych wymienionych w programie budowy energetycznych sieci transeuropejskich, które mają pomóc zaspokoić przyszłe potrzeby energetyczne UE. Członkowie komisji wezwali Radę, Komisję Europejską i państwa członkowskie do wykorzystania wszelkich przysługujących im środków prawnych, w celu uniemożliwienia realizacji tej inwestycji, jeśli pojawią się ekspertyzy wskazujące na ryzyko spowodowania katastrofy ekologicznej w rejonie Morza Bałtyckiego.
Europosłowie wyrazili żal, że UE, a w szczególności Komisja Europejska odgrywa w tym projekcie tak marginalną rolę i sugerują, że większe zaangażowanie unii zmniejszyłoby wątpliwości wielu państw członkowskich co do projektu Nord Stream. Jednocześnie posłowie sprzeciwili się realizowaniu gazociągu w zaplanowanej skali bez uzyskania aprobaty wszystkich krajów przybrzeżnych. Domagają się też przeprowadzenia faktycznie niezależnej oceny oddziaływania inwestycji na środowisko zamówionej za zgodą wszystkich państw przybrzeżnych.
Członkowie Komisji Petycji podkreślili w sprawozdaniu, że na mocy konwencji z Espoo każda tego typu inwestycja winna być poprzedzona analizą ewentualnych rozwiązań alternatywnych. Posłowie uważają, że ze względu na poważne zagrożenia dla środowiska naturalnego i wysokie koszty planowanej inwestycji w pierwszej kolejności winny być przeanalizowane alternatywne trasy nie naruszające środowiska morskiego. Zwrócili także uwagę, że takie tras od granicy rosyjskiej mogą zostać poprowadzone drogą lądową wyłącznie przez kraje Unii Europejskiej.
Posłowie wezwali Komisję Europejską do przeprowadzenia oceny sytuacji pod kątem konkurencyjności na rynku, powstałej w wyniku budowy gazociągu Nord Stream. W razie konieczności komisja powinna podjąć działania uniemożliwiające Gazpromowi zajęcie dominującej pozycji na unijnym rynku gazu przy braku gwarancji wzajemnych praw do wejścia na rosyjski rynek energetyczny dla przedsiębiorstw z UE.
Planowany gazociąg ma być najdłuższym podmorskim dwukanałowym gazociągiem na świecie, a jednocześnie najpłycej położonym, co czyni go szczególnie narażonym na ewentualne uszkodzenia. Zdaniem posłów, kilkudziesięciomiesięczna inwestycja na obszarze liczącym nawet do 2400 kilometrów kwadratowych przy wykorzystaniu dużej liczby jednostek pływających i innego sprzętu stanowi poważne zagrożenie dla bioróżnorodności i liczby siedlisk, a także dla bezpieczeństwa i płynności żeglugi w tym rejonie. Posłowie proponują ustanowienie systemu wspólnego nadzoru nad rurociągiem z udziałem wszystkich krajów położonych w regionie Morza Bałtyckiego.
Posłowie wskazali na duże zagrożenie dla środowiska oraz zdrowia i życia ludzi, jakie stanowi około 80 tys. ton amunicji bojowej zatopionej po II wojnie światowej na dnie Bałtyku zawierającej środki trujące takie jak gaz musztardowy, iperyt siarkowy, iperyt azotowy, luizyt, Clark I, Clark II i adamsyt. Stan w 80 proc. skorodowanych pojemników z amunicją bojową jest krytyczny. Poza tym nie zawsze możliwe jest dokładne zlokalizowanie miejsc zalegania tej amunicji, podkreślili deputowani
Parlament Europejski zajął się tym tematem, gdyż w ubiegłym roku do wpłynęły do unijnej izby petycje poparte przez blisko 30 tysięcy obywateli Unii Europejskiej, głównie państw bałtyckich, zaniepokojonych planowaną budową. Ich zdaniem inwestycja ta stanowi poważne zagrożenie dla środowiska naturalnego oraz może być sprzeczna z prawem Unii Europejskiej.
Sprawozdanie przyjęte przez Komisję Petycji będzie głosowane przez cały parlament w lipcu na posiedzeniu plenarnym w Strasburgu. Sprawozdanie powstało z inicjatywy własnej, co oznacza, że nie jest aktem legislacyjnym, ale może być odebrane jako presja polityczna ze strony parlamentu. "Każdy będzie mógł się dość skutecznie powołać na stanowisko Parlamentu" - mówił poseł Libicki podkreślając, że wraz z przyjęciem Traktatu z Lizbony wzrośnie jeszcze bardziej znaczenie Parlamentu Europejskiego jako unijnego legislatora. (t)



