PARTNER

W skrócie:
Nadzieje, że Niemcy mogłyby uratować Europę przed recesją, zmalały po opublikowaniu fatalnych wskaźników ekonomicznych tego najsilniejszego gospodarczo kraju Unii Europejskiej. Zamówienia dla gospodarki niemieckiej zmniejszyły się o 6 proc., eksport natomiast aż o 10,6 proc. Do tego dochodzi ujemny wzrost gospodarczy. Dane opublikowane w ubiegłym tygodniu dotyczą listopada 2008.

fot. Komisja Europejska

Tak silne załamanie koniunktury zaskoczyło wielu ekspertów, którzy liczyli się ze zmniejszeniem zamówień, ale zaledwie o 1,6 proc. Liczba zleceń zmniejszyła się tymczasem w porównaniu do 2007 roku o 27,2 proc.

Jako najbardziej niepokojący ekonomiści postrzegają załamanie eksportu Niemiec, największego eksportera na świecie. Jak wynika z danych Statystycznego Urzędu Federalnego, zmniejszenie eksportu o 10,6 proc. jest największym spadkiem od czasu ponownego zjednoczenia Niemiec w 1990 roku. Publikacja tych dramatycznych danych nastąpiła zaledwie kilka dni po przedstawieniu prognoz ekspertów, którzy co prawda zapowiadali tendencję spadkową, ale nie spodziewali sie aż tak głebokiego załamania.

Z powodu ograniczonego popytu  wewnętrznego w Niemczech silne załamanie eksportu – zwłaszcza do innych państw UE – przyczyni się do jeszcze większego zaostrzenia kryzysu. Niemcy od jesieni oficjalnie znajdują się w stanie recesji. Najnowsze dane wskazują na zmniejszenie się niemieckiego PKB w ostatnim kwartale 2008 o 2 proc.

Kryzys odbija się ponadto na niemieckim rynku pracy. W grudniu liczba bezrobotnych wzrosła o 100.000.

Koalicja rządowa pracuje obecnie nad drugim programem rozwoju koniunktury o wartości 40-50 miliardów euro. Gotowy program ma zostać przedstawiony na początku tego tygodnia. Eksperci szacują, że można uratować nawet do 1,1 mln miejsc pracy, jeśli uda się zwiększyć popyt w zakresie nauki, drobnego handlu, gastronomii, publicznej opieki zdrowotnej, przemysłu motoryzacyjnego i budownictwa.

Analogicznie do wcześniejszego pakietu ratunkowego dla sektora bankowości rząd przygotowuje ponadto fundusz w wysokości 100 miliardów euro, by w ten sposób zaopatrywać w kapitał wielkie niemieckie przedsiębiorstwa, które popadną w kłopoty finansowe. Politycy partii lewicowych krytykują ten plan, obawiając się, że pieniądze z funduszu mogą być dzielone w nieprawidłowy sposób. (tmw)

© EurActiv 2003-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.