W skrócie:
Zarówno prezydent Lech Kaczyński, jak i marszałek Sejmu Bronisław Komorowski apelowali w środę do Polaków o udział w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego – podały za PAP media elektroniczne.

oPrezydent powiedział nawet, że zbliżające się wybory do Parlamentu Europejskiego są prawie tak samo ważne, jak te sprzed 20 lat. W wyniku ustaleń zawartych przy tzw. okrągłym stole, 4 czerwca 1989 roku w Polsce odbyły się pierwsze, częściowo wolne wybory do tzw. Sejmu kontraktowego oraz całkowicie wolne – do Senatu.

Podczas spotkania z przedstawicielami władz lokalnych w Garwolinie (Mazowsze) Lech Kaczyński zaapelował o namawianie obywateli do udziału w wyborach 7 czerwca. Jego zdaniem, nie można dopuścić do tego, aby o reprezentacji w PE decydowały tylko duże i średnie miasta.

Podczas wizyty na Mazowszu prezydentowi towarzyszy m.in. Adam Bielan, wiceszef PE i "jedynka" na mazowieckiej liście PiS w eurowyborach.

Natomiast marszałek Komorowski był w środę w Rzeszowie i tam nawoływał do udziału w wyborach do PE.

"Należy robić wszystko, aby zachęcać Polaków do uczestnictwa w głosowaniu niezależnie od tego, kto jakie ma sympatie polityczne i z jakiej listy chce sobie wybrać kandydata. Ważne jest, żeby Polacy czuli potrzebę uczestniczenia w ważnym akcie wyborczym, bo to jest sprawdzian także postawy demokratycznej" – cytują media wypowiedź Komorowskiego z konferencji prasowej.

Jego zdaniem, należy zabiegać "o jak najwyższą frekwencję", bo Polska w UE jest postrzegana "jako kraj nowych nadziei unijnych". "Wszyscy w UE wiedzą, że ok. 80 proc. społeczeństwa w sondażach popiera członkostwo Polski w UE. Jest więc naturalna skłonność, że pod względem frekwencji Polska pokaże się jako kraj ludzi zaangażowanych w integrację europejską" – uzasadniał marszałek Sejmu.

Dodał, że spodziewa się frekwencji wyborczej "w pobliżu średniej europejskiej". (bea)

© EurActiv 2003-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.