W skrócie:
Komisja Europejska podjęła we wtorek decyzję o wniesieniu sprawy przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości w związku z niedostosowaniem prawa krajowego do unijnych przepisów dotyczących bezpieczeństwa ruchu statków na wodach europejskich.
Przystępując do UE Polska zobowiązała się do wdrożenia do rodzimego prawa dyrektywy z 2002 roku (2002/59/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 27 czerwca 2002 r. ustanawiająca wspólnotowy system monitorowania i informacji o ruchu statków (Dz.U. L 208 z 5.8.2002, s. 10)), której celem jest zwiększenie bezpieczeństwa ruchu morskiego poprzez poprawę skuteczności działań władz w razie wypadków, kolizji lub innych sytuacji stanowiących potencjalne zagrożenie na morzu.
Dyrektywa została przyjęta przez Wspólnotę po katastrofie tankowca Erika, do której doszło w 1999 roku u wybrzeży Francji w 1999 roku. Do morza wyciekło wówczas około 15 tys. ton mazutu. Wprowadza ona obowiązek informowania władz morskich o wszystkich przypadkach przewożenia przez statek ładunków niebezpiecznych lub stanowiących potencjalne zagrożenie zanieczyszczeniem. Przewiduje również monitorowanie niebezpiecznych statków i procedurę interwencji w razie wypadków na morzu.
Dyrektywa zobowiązuje państwa członkowskie UE do sporządzenia planów na wypadek konieczności przyjęcia zagrożonych statków na swoich wodach przybrzeżnych. Zgodnie z traktatem akcesyjnym Polska powinna wdrożyć przepisy wynikające z dyrektywy do 1 maja 2004 r., czyli momentu oficjalnego przystąpienia do unii. Mimo dwukrotnego upomnienia obowiązek ten nie został przez polski rząd spełniony.
Jak podano w komunikacie Komisja Europejska zdecydowała się na pozew, gdyż "polskie przepisy krajowe w sposób niedostateczny uwzględniają przepisy dyrektywy dotyczące zgłaszania wypadków lub kolizji na morzu, informowania o ładunkach niebezpiecznych i zanieczyszczających oraz wyłączenia z zakresu dyrektywy wszelkich łodzi rekreacyjnych”. (t)



