W skrócie:
LPR opowiada się za odrzuceniem Traktatu Lizbońskiego

Liga Polskich Rodzin jest jedyną siłą, która chce bronić suwerenności Polski opowiadając się przeciw ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego – powiedział w czwartek europarlamentarzysta i prezes Ligi Sylwester Chruszcz.

 

„LPR od początku do końca jest za odrzuceniem Traktatu Lizbońskiego” – oświadczył w czasie briefingu w Sejmie.

Według niego, „dwa narodowe hamulce bezpieczeństwa (tzw. mechanizm z Joaniny i wyłączenia z Protokołu Brytyjskiego) po prostu nie istnieją”, a „argumentacja utrzymania silnej pozycji Polski jest groteskowa”.

„Wśród brukselskich polityków protokół brytyjski i kompromis z Joaniny – rzekomo ratujące Polskę przed wszystkimi negatywnymi skutkami traktatu konstytucyjnego – są po prostu puste, a przynajmniej bardzo, bardzo niewyraźne – powiedział Chruszcz i oświadczył, że europosłowie LPR domagają się ekspertyz prawnych nt. skuteczności obu tych mechanizmów.

„Protokół brytyjski, o ile w ogóle coś wyłącza z unijnej jurysdykcji – to najwyżej socjalne zapisy Karty Praw Podstawowych, których nie chcieli Brytyjczycy. Sławny kompromis z Joaniny został pierwotnie wprowadzony w 1994 roku i od tamtego czasu ani razu nie użyto go skutecznie do zablokowania (zatrzymania w czasie) niekorzystnej decyzji UE” – zauważył prezes LPR.

W jego ocenie, w Sejmie nie ma dziś ugrupowania, które mogłoby przeciwstawić się ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.  „Liga Polskich Rodzin, poza dosłownie kilkoma posłami z klubu Prawa i Sprawiedliwości, nie widzi w parlamencie sojuszników, którzy chcieliby bronić suwerenności Polski” – powiedział Chruszcz.  Dodał, że działania PiS są „zasłoną dymną” maskującą prawdziwe oblicze partii braci Kaczyńskich.

Lider LPR przypomniał, że Traktat wynegocjowało „szefostwo PiS” , a dzięki poparciu większości posłów tego klubu został skierowany do ratyfikacji w parlamencie, dzięki czemu można było uniknąć – jak powiedział - odrzucenia tego dokumentu w drodze referendum. Obecne działania Prawa i Sprawiedliwości Chruszcz określił jako „chaotyczne ruchy mające na celu oszukanie katolickiego i narodowego elektoratu”.

Według prezesa LPR, „silny ruch” przeciwny ratyfikacji nowego traktatu UE gromadzi się jedynie wokół kilku europosłów LPR „mediów katolickich takich jak Radio Maryja”. „To pozwala wierzyć, że głos merytorycznej krytyki nie zostanie w naszym kraju zagłuszony” - oświadczył Chruszcz na spotkaniu z dziennikarzami w Sejmie.

 

            Również w czwartek lider Ligi skierował pismo do przewodniczących sejmowych Komisji: Spraw Zagranicznych Krzysztofa Liska i ds. Unii Europejskiej Andrzeja Grzyba z prośbą o wyjaśnienie czy mechanizm z Joaniny rzeczywiście zabezpiecza interesy Polski, a Protokół Brytyjski odnosi się do spraw etycznych, wysiedleń, własności. Zwrócił uwagę, że część parlamentarzystów uznała te zapisy „jako strategiczne gwarancje dla interesu narodowego” umieszczone w Traktacie z Lizbony Podkreślił jednak przy tym, że według jego wiedzy tak nie jest.

 

„Zważywszy na moc obu zapisów przypisywaną im przez część parlamentarzystów uważam za zasadne przedstawienie ekspertyz prawnych w tym zakresie przez sejmowych ekspertów i konstytucjonalistów” – napisał Chruszcz. W jego ocenie, Protokół Brytyjski nie obejmuje zagadnień istotnych z polskiego punktu widzenia, zwłaszcza „definicji godności ludzkiej, prawa do życia, prawa do zawarcia małżeństwa i prawa do założenia rodziny oraz zakazu zbiorowych wysiedleń i prawa do własności”. „Tym samym – jak napisał do szefów sejmowych komisji - wszystkie te zagadnienia mogą być, w oparciu o Traktat z Lizbony, dochodzone na drodze sądowej, również przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości”.

Zgłosił również zastrzeżenia co do skuteczność użycia tzw. kompromisu z Janiny, „Czy prawdą jest, że kompromis z Joaniny został pierwotnie wprowadzony już w 1994 roku i od tamtego czasu ani razu nie użyto go skutecznie do zablokowania niekorzystnej decyzji UE? Ile krajów oprócz Polski musi poprzeć nasze stanowisko dla uruchomienia tego mechanizmu i czy może on zostać zastosowany do zablokowania niekorzystnej dla Polski decyzji czy tylko do przeciągania w czasie jej podjęcia?” – pyta prezes LPR.

„Odpowiedzi na powyższe pytania uważam za niezwykle ważne, zarówno dla polskiego społeczeństwa, jak i posłów, którzy swoją decyzję w sprawie ratyfikacji Traktatu z Lizbony powinni podejmować w oparciu o obiektywny stan prawny nie zaś manipulacje i propagandowe wypowiedzi niektórych polityków” – kończy Chruszcz swój list do przewodniczących sejmowych komisji Spraw Zagranicznych i ds. UE.

 

© EurActiv 2003-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.