W skrócie:
Dzieci z rodzin Romskich mieszkających w Poznaniu mają mieć od października własną grupę w przedszkolu. To pomysł, by skłonić Romów do posyłania najmłodszych do przedszkoli. Idea wzbudziła jednak spore kontrowersje, także wśród samych Romów. To budowanie gett, podkreślają krytycy projektu.
Jak poinformował „Dziennik”, na pomysł stworzenia odrębnej romskiej grupy w przedszkolu wpadli działacze fundacji „Bahtałe Roma” zajmującej się kultywowaniem cygańskiej kultury. Wiceprezes fundacji Gabriela Toboła tłumaczyła, że dzięki temu dzieci będą miały poczucie, że są wśród swoich. „Tylko w ten sposób można przełamać nieufność ich rodziców. To najlepszy sposób, by bezboleśnie rozpocząć ich edukację" – mówiła Toboła w rozmowie z „Dziennikiem”. Projekt spodobał się zarówno władzom miasta jak i urzędnikom z Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Dziećmi zajmować się mają w przedszkolu m.in. romscy wychowawcy. Romskie przedszkolaki będą poznawać elementy romskiej historii, kultury i tradycji, a także folkloru i języka romskiego. Przewidziane są także zajęcia ze śpiewu i tańca.
Pomysł krytykują jednak Romowie. Prezes Stowarzyszenia Romów w Polsce Roman Kwiatkowski uważa, ze oddzielne grupy przedszkolne dla Romów to forma izolacji, „a jakakolwiek izolacja jest zła”. Jego zdaniem, jeśli fundacja chce pomagać Romom, powinna kupić im podręczniki a nie izolować. W Poznaniu mieszka około tysiąca Romów.
Romscy działacze zwracają uwagę na inne, wcześniejsze negatywne doświadczenia z romskimi klasami w szkołach. Klasy takie funkcjonują w Meszkowicach, Ełku i Nowym Sączu. Jak donosiły media, w jednej z małopolskich szkół klasa romska była niemal odizolowana od reszty placówki. Jej uczniowie wchodzili do budynku przez odrębne wejście. Nabór do tej klasy został wstrzymany. (tmw)
