W skrócie:
Członkowie komisji przemysłu, badań naukowych i energii Parlamentu Europejskiego poparli we wtorek Komisję Europejską, która domaga się podziału firm w sektorze energetycznym.
Zmiany zaproponowane przez Komisję Europejską mają zapewnić pełną liberalizację rynku. Domaga się ona radykalnego podziału przedsiębiorstw z branży energetycznej na spółki odpowiadające za przesył i produkcję energii, czemu gwałtownie sprzeciwia ją się Francja i Niemcy. Eurodeputowani odrzucili (26 głosów przeciw, 22 za, 3 wstrzymujące się) postulowaną przez osiem krajów (oprócz Francji i Niemiec także Austrię, Bułgarię, Grecję, Luksemburg, Łotwę i Słowację) propozycję tzw. trzeciej drogi. Miałaby ona polegać na wydzieleniu zależnych spółek-córek posiadających odrębne nazwy, finanse i personele, które zarządzałyby osobno produkcją i przesyłem energii.
Europosłowie odrzucili także łagodniejszy wariant podziału własnościowego, który KE w ostateczności także byłaby skłonna zaakceptować. W wariancie tym sieci pozostające włąsnością gigantów energetycznych byłyby zarządzane przez całkowicie niezależnego operatora. Rozwiązanie to zostało jednak uznane przez eurodeputowanych za "zbyt biurokratyczne i kosztowne".
Forsowane przez Komisję Europejską zmiany mają zapewnić swobodny dostęp do europejskich sieci przesyłowych wszystkim producentom. Dzięki podziałowi własnościowemu przesył i produkcja mają stać się całkowicie niezależne od siebie. Wyeliminowałoby to niebezpieczeństwo konfliktu interesów, do którego dochodzi, kiedy firma sprzedaje energię i jednocześnie kontroluje sieci. W jej interesie leży wówczas utrudnianie konkurentom dostępu do infrastruktury.
Głosowanie w Parlamencie Europejskim ma odbyć się w dniach 16-19 czerwca. Polski rząd popiera proponowany przez komisję podział własnościowy. Ósemka krajów optująca za "trzecią drogę" dysponuje mniejszością blokującą, dlatego Komisja Europejska nie może ignorować stanowiska tych państw. (t)



