PARTNER

W skrócie:
Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) musi wycofać się ze swoich planów uregulowania rynku usług wymiany ruchu internetowego w Polsce – uznała Komisja Europejska.

Chodzi o usługi, z których korzystają dostawcy w celu zapewnienia swoim klientom połączenia z internetem.

„Komisja w pełni podziela dążenie polskiego organu regulacyjnego do zapewnienia konkurencji na rynkach, jednak według naszej oceny w tym konkretnym przypadku regulacja nie jest potrzebna i nie może być uzasadniona względami ochrony konsumentów lub konkurencji na rynkach usług wymiany ruchu internetowego” – powiedziała unijna komisarz ds. agendy cyfrowej Neelie Kroes.

„Jeśli rynek sam jest w stanie zapewnić uczciwą konkurencję, nie należy go zniekształcać zbędnymi regulacjami” – podkreśliła.

Według Komisji prezes UKE nie dowiódł, że regulacja tych rynków ( które nie są regulowane w innych krajach UE), jest konieczna dla utrzymania warunków konkurencji. Zwraca uwagę, że dostawcy usług internetowych mogą się łączyć z internetem nie tylko poprzez połączenia dotychczas dominującego operatora – Telekomunikację Polską (TP), ale również za pośrednictwem innych operatorów.

KE podkreśla, że internauci w Polsce korzystają już z dobrodziejstw konkurencji w usługach, a ceny spadają, więc nie ma potrzeby wprowadzania dodatkowych regulacji. Uważa ponadto, że takie regulacje mogłyby mieć negatywne skutki dla alternatywnych operatorów oferujących usługi tranzytu i zniechęcać ich do inwestowania w infrastrukturę sieciową. Komisja nie zgadza się też z zaproponowaną przez Prezesa UKE definicją odpowiednich rynków wymiany ruchu IP.

KE przypomina przy okazji, że - zgodnie z unijnymi przepisami telekomunikacyjnymi -dostawcy usług internetowych muszą zapewnić swoim klientom łączność z dostawcami treści i z abonentami innych sieci. Istnieją dwa sposoby realizacji tego celu: tzw. IP peering oraz IP tranzyt.

IP peering polega na wymianie ruchu IP bezpośrednio między dwiema połączonymi ze sobą sieciami. Natomiast IP tranzyt oznacza, że w przypadku gdy dwaj dostawcy nie są ze sobą bezpośrednio połączeni, ruch może być kierowany przez sieć trzeciego operatora, który oferuje usługi tranzytu za opłatą.

Tymczasem polski regulator zdefiniował dwa oddzielne rynki wymiany ruchu IP: rynek hurtowy usług typu IP peering, na którym wymiana ruchu IP dokonywana może być wyłącznie z siecią TP (prezes UKE argumentuje, że TP jako operator dominujący jest jedynym podmiotem świadczącym usługi wymiany ruchu IP ze swoją siecią i kontroluje służącą do tego sieć) oraz rynek hurtowy wymiany ruchu IP typu tranzyt, na którym – jak twierdzi Prezes UKE – TP również posiada pozycję dominującą, jednak bez podania wysokości udziału.

Komisja zdecydowała o odrzuceniu przedstawionych przez Prezesa UKE planów uregulowania tych rynków, bo nie zgadza się z zaproponowaną definicją rynków ani z wynikającymi z niej wnioskami. Uważa bowiem, że rynek usług wymiany ruchu IP jest szerszy i otwarty na innych – poza  TP – dostawców usług tranzytu.

W wyniku przeprowadzonego postępowania KE ustaliła, że polscy dostawcy usług internetowych nie muszą korzystać z oferowanego przez TP połączenia bezpośredniego bez znaczącego obniżenia poziomu jakości usług, co sugerował Prezes UKE.

W efekcie uznała, że przedstawione przez Prezesa UKE projekty decyzji mających na celu regulację wskazanych rynków usług wymiany ruchu IP nie są zgodne z celami politycznymi unijnych przepisów telekomunikacyjnych.

Prezes UKE zgłosił Komisji projekty decyzji w pod koniec listopada zeszłego roku, a na początku stycznia tego roku Komisja uprzedziła prezesa UKE, że ma poważne wątpliwości co do zgodności projektów decyzji z prawem UE i wszczęła postępowanie, które trwało dwa miesiące.

W piątkowym komunikacie KE przypomniała również, że tzw. „ procedura na podstawie art. 7” pozostawia organom regulacyjnym pewną swobodę w podejmowaniu działań mających zapewnić skuteczną konkurencję na krajowych rynkach telekomunikacyjnych, służąc jednocześnie spójności regulacji w całej UE. W związku z tym organy te muszą przedstawiać Komisji planowane przez nie środki regulacyjne.

Jeśli dotyczą one definicji rynku i znaczącej pozycji rynkowej operatorów - jak ma to miejsce w tym przypadku - Komisja może zażądać od organu regulacyjnego wycofania się z planów zastosowania takich środków. Jeżeli zaś dotyczą środków regulacyjnych, Komisja może wyrazić swoją opinię, którą organ regulacyjny musi uwzględnić „w jak największym stopniu”.

© EurActiv 2003-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.