W skrócie:
Ostateczne porozumienie zostało zawarte. Teraz nie ma już żadnych wątpliwości, że były premier Jerzy Buzek obejmie stanowisko przewodniczącego Parlamentu Europejskiego.
Odpowiednie techniczne porozumienie w tej sprawie podpisali w Sztokholmie w poniedziałek lider Grupy Postępowych Socjalistów i Demokratów (PES) Martin Schulz i przewodniczący frakcji Europejskiej Partii Ludowej Joseph Daul. Socjaliści i chadecy mają w Parlamencie Europejskim wystarczającą liczbę głosów, by przeforsować ustalonego wspólnie kandydata.
Jak informowano już wcześniej Buzek będzie pełnił swoją funkcję tylko przez pół kadencji – 2,5 roku. Po tym okresie zastąpi go kandydat socjalistów Martin Schulz. Głosowanie w sprawie wyboru Jerzego Buzka na szefa parlamentu odbędzie się na inauguracyjnej sesji plenarnej w Strasburgu 14 lipca.
W weekend z boju o funkcję przewodniczącego Parlamentu Europejskiego wycofał się włoski kandydat Mario Mauro.
Zdaniem ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego nominacja Buzka to nobilitacja. "Pięć lat po wejściu Polski do UE Polak obejmie tę ogromnie prestiżową i, wbrew twierdzeniom niektórych, bardzo ważną funkcję", stwierdził Sikorski w rozmowie z „Dziennikiem”. (tmw)
