W skrócie:
Dwaj posłowie do parlamentu europejskiego - Sylwester Chruszcz i Maciej Giertych - zostali ukarani.
Dwaj posłowie do parlamentu europejskiego - Sylwester Chruszcz i Maciej Giertych - zostali ukarani przez przewodniczącego parlamentu europejskiego Hansa Pötteringa za to, że 12 grudnia w czasie obrad Parlamentu Europejskiego wyrazili swój sprzeciw wobec przyjęcia Karty Praw Podstawowych.
Tego dnia, w siedzibie PE w Strasburgu szefowie trzech unijnych instytucji: przewodniczący Parlamentu Hans-Gert Poettering, przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso i premier przewodniczącej UE Portugalii Jose Socrates - w imieniu Rady UE proklamowali Kartę Praw Podstawowych UE.
Zarówno Chruszcz jak i Maciej Giertych znajdowali się wśród mniej więcej 20 europosłów, którzy przyszli na plenarne posiedzenie PE w czarnych podkoszulkach z transparentami z napisem „referendum” i - przerywając wystąpienia unijnych przywódców - głośnymi okrzykami domagali się przeprowadzenia referendum w sprawie ratyfikacji Traktatu z Lizbony.
12 marca Poettering zdecydował, że Chruszcz, Giertych i siedmiu innych, przede wszystkim brytyjskich eurosceptyków zostaną ukarani utratą prawa do diet przez okres od 2 do 5 dni. Giertych straci prawo do diety przez trzy, a Chruszcz przez dwa dni. Dzienna dieta europosła wynosi 287 euro.
Maksymalne kary zawarte w Regulaminie PE przewidują utratę należnych europosłom nawet dziesięciu dziennych diet i wykluczenie z udziału w pracach Parlamentu przez 10 dni. Poettering uzasadnił kary "udziałem w wyjątkowo poważnym zajściu, które zakłóciło porządek i naruszyło spokój podczas ceremonii podpisania Karty Praw Podstawowych 12 grudnia". Podając tę informacje serwis internetowy Ligi Polskich Rodzin określa decyzję szefa PE o nałożeniu kary na Polaków, jako „skandaliczną”.
- To pokazuje, że w PE wolność słowa w PE jest kneblowana. Pozwala się tylko na mówienie tego, co jest w Unii politycznie poprawne - skomentował Chruszcz.
Obaj europosłowie zapowiedzieli odwołanie od decyzji szefa PE.
