PARTNER

W skrócie:
Europa XXI wieku musi mieć sieć kolejową łączącą wszystkie kraje UE, która przejęłaby obowiązki samolotów w razie konieczności zamknięcia przestrzeni powietrznej nad kontynentem – uważają Socjaliści, liberałowie i Zieloni w Parlamencie Europejskim.

fot. Komisja Europejska

Według komunikatu prasowego PE, w czasie wtorkowej sesji plenarnej wskazywali oni na konieczność znalezienia alternatywnego środka transportu na wypadek paraliżu ruchu lotniczego, podobnego do tego, który wywołała erupcja islandzkiego wulkanu.

Występujący w imieniu Rady UE na sesji plenarnej PE hiszpański minister do spraw europejskich Diego Lopez Garrido przyznał, że zakłócenia w ruchu przybrały formę "nieoczekiwanego i poważnego kryzysu". Zwrócił uwagę, że mimo ograniczonych kompetencji UE, państwa członkowskie odpowiedziały na ten kryzys w sposób "dynamiczny i skoordynowany".

Przestrzeń powietrzna zamknięto w ubiegłym tygodniu, gdy nad Europą pojawiła się chmura pyłu z wulkanu Eyjafjoell, który grozi uszkodzeniem silników samolotów. Jednak w czasie poniedziałkowej wideokonferencji unijnych ministrów transportu zapadła decyzja  o otwarciu od wtorku niektórych korytarzy powietrznych.

Europosłowie z grupy Europejskiej Partii Ludowej (należą do niej europarlamentarzyści Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego) kładli nacisk na ekonomiczne skutki „zamkniętego nieba” i sugerowali udzielenie przewoźnikom lotniczym wsparcia z budżetu UE. Według Zrzeszenia Międzynarodowego Transportu Lotniczego (IATA), europejskie linie tracą co najmniej 150-200 milionów euro dziennie nie licząc kosztów opieki nad pasażerami, którzy utknęli na lotniskach.

Gospodarka krajów UE odnotowała po kilku dniach odwołanych lotów,  przerwanych dostaw towarów i wstrzymanej produkcji w niektórych zakładach miliardy euro strat.

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso zapowiedział, że KE utworzy specjalną komisję, by ocenić wpływ zakłóceń wywołanych chmurą pyłu wulkanicznego na transport lotniczy i gospodarkę. Według unijnego komisarza ds. transportu Siima Kallasa, w ciągu tygodnia powinna być gotowa pierwsza ocena strat poniesionych przez linie lotnicze.

Forsal.pl za PAP wylicza m.in. straty polskich biur podróży, które - według  Polskiej Izby Turystyki - tracą nawet po kilkadziesiąt tysięcy euro dziennie za przedłużony pobyt turystów za granicą, a także straty poczty i firm kurierskich, bo dostarczanie przesyłek trwa od kilkudziesięciu godzin do kilku dni dłużej niż zwykle.

Jednak komisarz ds. konkurencji Joaquin Almunia zapowiedział już, że na pomoc publiczną mogą liczyć tylko linie lotnicze, a nie inne sektory gospodarki.

"Najbardziej zostały dotknięte linie lotnicze. Inne sektory nie mogą natychmiast wykazać strat, które byłyby podstawą udzielenia pomocy publicznej" – przytacza forsal.pl  za PAP wypowiedź Almunii na konferencji prasowej w Strasburgu. Komisarz podkreślił, że KE będzie  szybko zatwierdzać pomoc publiczną, jaką rządy państw UE zdecydują się przekazać liniom lotniczym. Dotychczas żaden kraj o zgodę na taką pomoc do KE nie wystąpił, ale kilka linii lotniczych zapowiedziało, że będzie się o nią ubiegać.

Jak poinformował Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, w nocy z wtorku na środę nad Polskę napłyną masy świeżego powietrza, już bez zanieczyszczeń pochodzenia wulkanicznego, a w środę wieczorem całe niebo nad naszym krajem ma już być czyste.

W związku z tym - oraz decyzją polskich i europejskich władz lotniczych, które oceniły obecną sytuację jako całkowicie bezpieczną dla przewozów pasażerskich - Polskie Linie Lotnicze LOT zdecydowały się przywrócić część rejsów i ruch lotniczy obsługiwany przez LOT będzie stopniowo przywracany.  Do południa zaplanowano start 80 samolotów, a kolejne zależą od decyzji władz lotniczych. LOT zastrzega jednak, że nie można wykluczyć ponownego zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Polską lub częścią państw europejskich.

© EurActiv 2003-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.