W skrócie:
Eurodeputowani poparli propozycję przekształcenia siedmiu odrębnych dyrektyw dotyczących emisji przemysłowych w jeden akt prawny. Poziom zanieczyszczeń emitowanych przez tysiące instalacji przemysłowych funkcjonujących w Unii Europejskiej ma być dalej obniżany. Jednak zapewniona powinna być większa elastyczność w udzielaniu zezwoleń i traktowaniu mniejszych zakładów przemysłowych.
Procedura ustawodawcza obejmuje około 52 tys. instalacji przemysłowych w Europie, które mają główny udział w łącznych emisjach substancji zanieczyszczających w Europie i przyczyniają się do przekroczenia wyznaczonych docelowych norm zanieczyszczenia powietrza.
Propozycja przewiduje, że przy wydawaniu pozwoleń na instalacje przemysłowe emitujące zanieczyszczenia należy uwzględniać w możliwie kompleksowy i zrównoważony sposób wszystkie aspekty środowiska naturalnego. Ograniczanie emisji powinno następować przy pomocy najlepszych dostępnych technik, których stosowanie powinno być egzekwowane bardziej konsekwentnie niż dotychczas. Dyrektywa pomoże również wyeliminować zakłócenia konkurencji wywołane przez niejednolitą transpozycję obowiązujących przepisów.
Parlament poparł propozycję przedstawioną przez Komisję Europejską, a poprawki jakie zaproponował mają na celu wzmocnienie instrumentów dyrektywy i ochronę przed błędną interpretacją, uproszczenie transpozycji i eliminację niepotrzebnej biurokracji.
Posłowie zgadzają się na ograniczenie limitów emisji substancji zanieczyszczających, takich jak dwutlenek siarki, tlenki azotu, cząstki pyłów i tlenek węgla, ale proponują zmiany w sposobie ich określania. Komisja powinna w ramach procedury komitologii wyznaczyć wartości emisji, które w żadnym razie nie mogą zostać przekroczone, co powinno zapobiec masowemu odwoływaniu się do wyłączeń lub okresów przejściowych, które wypaczają konkurencję.
Organy państwowe odpowiedzialne za wydawanie pozwoleń powinny dysponować większą uznaniowością, dlatego wielkości emisji określane dla indywidualnych instalacji przemysłowych powinny uwzględniać najlepsze dostępne techniki, ale także lokalne uwarunkowania.
Nowa dyrektywa obejmuje swym zakresem te same sektory przemysłowe, które obejmuje jedna z dotychczasowych dyrektyw. Podlegać jej więc będą m.in. branża metalowa, chemiczna, produkcji papieru, przetwórstwa żywności, petrochemiczna, a także duże farmy trzody chlewnej i drobiowe.
Zakresem dyrektywy będą objęte instalacje spalania o nominalnej mocy cieplnej od 20 do 50 MW, z wyjątkiem tych, które są eksploatowane mniej niż 500 godzin rocznie.
Eurodeputowani przyjęli poprawkę, która zapewni, że przy obliczaniu całkowitej nominalnej mocy cieplnej instalacji wykorzystywanych w placówkach służby zdrowia, uwzględniana będzie jedynie jej normalna zdolność eksploatacyjna. Posłowie uznali w ten sposób konieczność posiadania w szpitalach awaryjnych źródeł zasilania znacznej mocy, niezbędnych do zagwarantowania ciągłości opieki nad pacjentami w przypadku wystąpienia awarii zasilania. Dzięki temu szpitale unikną również karania za emisję potencjalną, a nie rzeczywistą.
Posłowie odrzucili propozycję Komisji Europejskiej zmierzającą do rozszerzenia zakresu dyrektywy w odniesieniu do ferm drobiu. Parlament zadecydował, że tylko fermy dysponujące ilością miejsc dla drobiu większą niż 40 tys. będą objęte dyrektywą, a więc tak jak ma to miało to miejsce do tej pory.
Podczas sesji plenarnej zgłoszono kilkanaście poprawek proponujących wprowadzenie limitów emisji dwutlenku węgla przez duże instalacje spalania wytwarzające energię elektryczną. Zgodnie z regulaminem Parlamentu Europejskiego zostały one uznane za niedopuszczalne. (tmw)



