W skrócie:
Pod rządami premiera Berlusconiego we Włoszech nie jest respektowane prawo, stwierdziła była unijna komisarz i aktualna wiceprzewodnicząca włoskiego Senatu Emma Bonino w telefonicznej rozmowie z portalem EurActiv.
Bonino, która prowadzi pikietę przed budynkiem publicznej włoskiej telewizji RAI, stwierdziła, że jej protest wynika z tego, że ten publiczny nadawca nie zapewnia wszystkim partiom takiej samej ilości czasu antenowego na ich programy wyborcze. Jedyną partią, która korzysta z pełnego dostępu do mediów, jest ugrupowanie premiera Silvio Berlusconiego, stwierdziła Bonino.
Skutkiem tego unijna kampania wyborcza przerodziła się w farsę a większość Włochów nawet nie wie, w jakim celu zostali w niedzielę zaproszeni do urn. Jako kolejną włoską ekstrawagancję Bonino uznała fakt, że Berlusconi kontroluje zarówno prywatne, jak i państwowe media.
Bonino jest jednym z czterech wiceszefów włoskiego Senatu i kandyduje z ramienia „Listy Emmy Bonino” będącej częścią frakcji ALDE. Według jej słów tylko 3 proc. Włochów wie, że taka partia w ogóle istnieje. Jej zdaniem ignorancja mediów jest tylko częścią ogólnego obrazu.
Według byłej komisarz naruszenia prawa nie dotyczą tylko mediów i informacji, ale także wymiaru sprawiedliwości i polityki wobec emigrantów. Prawdziwym problemem jest to, że we Włoszech zwyczajnie nie przestrzega się obowiązującego prawa.
Problem polega jej zdaniem na tym, że opozycja leży w gruzach i najważniejszym zadaniem jest przygotowanie jej na wyzwania przyszłości.
Na pytanie, jak ocenia rozwój UE, Bonino stwierdziła, że przykro jest patrzeć, jak z dnia na dzień postępuje erozja dokonań wspólnoty.
Była komisarz krytycznie ocenia całą scenę polityczną, także lewicową opozycję, która według niej jedynie „próbuje uszczknąć także dla siebie kawałek tortu“ zamiast walczyć z systemem.
Bonino widzi bardzo silne tendencje w kierunku nacjonalizmu, na przykład w sektorze finansowym czy też motoryzacyjnym. Była komisarz zaatakowała komisję za to, że w niektórych dziedzinach reaguje zbyt powściągliwie, na przykład w przypadku kontrowersji związanych z diasporą romską we Włoszech. Jej zdaniem powodem tej nieśmiałości w działaniu jest fakt, że szef komisji Barroso potrzebuje poparcia Berlusconiego do ponownego wyboru. (tmw)
Aby przeczytać pełną wersję rozmowy w języku angielskim, kliknij tutaj.
