W skrócie:
Przywódcy państw Unii Europejskiej spotkają się dziś w Brukseli, by ustalić strategię działań w związku z wojną w Gruzji i uznaniem przez Rosję niepodległości gruzińskich prowincji: Abchazji i Południowej Osetii. Wbrew wcześniejszym ostrzeżeniom wysyłanym przez niektórych członków UE, szanse na wprowadzenie realnych, dotkliwych sankcji wobec Rosji są niewielkie.

fot.: www.euractiv.com

Polska, która od początku wojny w Gruzji głośno domagała się poszanowania integralności terytorialnej tego państwa i ostro potępiała działania rosyjskich wojsk, przed samym szczytem spuściła nieco z tonu. Zarówno przedstawiciele rządu jak i kancelarii prezydenta w swoich wypowiedziach unikali sformułowań, które mogłyby wywołać głęboki kryzys w już i tak bardzo napiętych stosunkach Warszawy z Moskwą.

Prezydent Francji dla pewności odbył wczoraj wieczorem rozmowę telefoniczną z premierem Donaldem Tuskiem i – jak poinformowało Centrum Informacyjne Rządu – zwrócił się z prośbą o poparcie stanowiska francuskiego przewodnictwa UE, które nie przewiduje w tej chwili wprowadzenia sankcji wobec Rosji. Polski premier poinformował Sarkozy'ego, że w Brukseli będzie podkreślał przede wszystkim kwestie partnerstwa wschodniego i bezpieczeństwa energetycznego unii. Opowie się też za ściślejszą współpracą, jaką unia powinna nawiązać z Gruzją i Ukrainą.

Nie była to zresztą w miniony weekend w Europie jedyna rozmowa telefoniczna na szczycie. W ostatnich dniach przed brukselskim spotkaniem przywódcy państw UE próbowali w ten sposób uzgadniać stanowiska i badać zakres możliwego kompromisu. W sobotę kanclerz Niemiec Angela Merkel o wspólnej strategii na najbliższy szczyt UE rozmawiała z prezydentem Lechem Kaczyńskim i Donaldem Tuskiem. Jak relacjonował w TVN24 dyrektor Biura Spraw Zagranicznych Kancelarii Prezydenta Mariusz Handzlik, Merkel i Kaczyński byli zgodni co do potrzeby wycofania wojsk rosyjskich z Gruzji, potępienia uznania przez Rosję niepodległości Abchazji i Południowej Osetii oraz potrzeby wysłania misji humanitarnej do Gruzji. Do Lecha Kaczyńskiego telefonował również prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. Premier odbył natomiast rozmowę telefoniczną z szefem ukraińskiego rządu Julią Tymoszenko. Zapewnił ją, że kraje unijne poruszą w poniedziałek kwestię bezpieczeństwa Ukrainy.

Jak poinformował Jacek Filipowicz z Centrum Informacyjnego Rządu minister spraw zagranicznych Radek Sikorski odbył z kolei telekonferencję z szefami dyplomacji państw Grupy Wyszehradzkiej, Niemiec, państw bałtyckich oraz Rumunii i Bułgarii.

W niedzielę prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew w wywiadzie dla rosyjskich stacji telewizyjnych Kanał Pierwszy, Rossija i NTV nie wykluczył, że w odpowiedzi na ewentualne sankcje unijne Rosja uchwali specjalne ustawy o sankcjach dyplomatycznych i ekonomicznych przeciwko innym krajom. Oświadczył jednocześnie, że decyzja o uznaniu niepodległości Osetii Południowej i Abchazji jest nieodwracalna.Z kolei prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili oświadczył w orędziu do narodu, że spodziewa się, że „Europa nie podda się w obliczu tej brudnej próby agresji”. Dodał, że oczekuje od Europy "jednogłośnego poparcia terytorialnej integralności" Gruzji i zadeklarowania, że "nigdy nie poprze wyników tego bezprawia". (tmw)

© EurActiv 2003-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.