W skrócie:
W swoim inauguracyjnym wystąpieniu tuż po wyborze na szefa Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek podkreślił, że „w sprawach wielkich” PE ma obowiązek „stać na straży demokracji” – podały we wtorek media elektroniczne. Swoje przemówienie rozpoczął po angielsku, a potem przeszedł na polski.

nowi europosłowie na sali plenarnej PE (PE)

„W sprawach podstawowych, mieszkańcy Europy oczekują od nas polityków, że wyjdziemy z kryzysu i musimy natychmiast się tym zająć. Chcą mieć pracę. Sprawa zatrudnienia to jest nasze podstawowe zadanie. Nasi wyborcy, chcą mieć pewność, że jak odkręcą kurek z gazem, to gaz popłynie. Dlatego tak ważne jest bezpieczeństwo energetyczne. Nasi obywatele obawiają się, że dosięgną nas skutki zmian klimatycznych, jak w Azji, Afryce, czy na Pacyfiku. Musimy temu przeciwdziałać” – wyliczał zadania nowy przewodniczący PE.

Dodał, że dla pokoju i stabilności Europy ważny jest także rejon Morza Śródziemnego, Partnerstwo Wschodnie i Ameryka Łacińska oraz strategiczne partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi i rosnącymi potęgami światowymi.

„Aby to wszystko nam się udało, musimy mieć Traktat Lizboński, bo musimy być w Unii dobrze zorganizowani i sprawni, także w Parlamencie Europejskim” – ocenił były premier.

Dodał, że trzeba również pamiętać o kobietach i tworzyć im warunki do udziału w działalności publicznej i zawodowej bez konieczności rezygnowania z macierzyństwa, czy życia rodzinnego. Buzek przypomniał przy tym słowa Simon Veil, przewodniczącej pierwszego Parlamentu Europejskiego wybranego w wyborach powszechnych: "Państwa członkowskie stoją przed trzema wielkimi wyzwaniami: wyzwaniem związanym z pokojem, wyzwaniem wolności i wyzwaniem związanym z dobrobytem. Jasne jest, że można im skutecznie stawić czoła jedynie w wymiarze europejskim."

„Po 30 latach to są także nasze dzisiejsze wyzwania.  Musimy im sprostać” – podkreślił nowy szef PE.

Buzek zapowiedział, że szczegóły programu swojej dwu i pół letniej kadencji przedstawi podczas wrześniowej sesji parlamentu.

W czasie swego pierwszego wystąpienia w charakterze szefa PE Buzek dziękował tym, którzy na niego głosowali i zapewnił, że będzie się starał nie zawieść ich zaufania. Podziękował także swojemu poprzednikowi, Hansowi-Gertowi Pötteringowi za „wielki szacunek”, jaki uzyskał dla Parlamentu, a także za „kulturę i klasę w polityce”. Na pamiątkę wręczył mu figurkę Świętej Barbary - opiekunki górników - wykonaną z jednego kawałka węgla.

Zapowiedział także, że będzie się starał przekonać do siebie tych, którzy na niego nie głosowali. „Chcę pracować razem z Wami wszystkimi niezależnie od przekonań politycznych” – zapewnił.

Decyzję włoskiego chadeka Mario Mauro i lidera frakcji liberałów Grahama Watsona, którzy zamierzali kandydować, ale zrezygnowali, żeby – jak powiedział – „wzmocnić wspólność izby” Buzek ocenił jako „wielki gest”.

„Mario – zwrócił się do Mauro - wiem jak ważne są dla Ciebie prawa człowieka. W mojej Ojczyźnie zrodziła się Solidarność, wielki ruch na rzecz praw człowieka, który był możliwy dzięki lekcji Jana Pawła II. To dla mnie też będzie priorytet”.

„Graham – to do Watsona, który jako pierwszy, już kilka miesięcy temu, zgłosił swoją kandydaturę na szefa PE - mówiłeś o konieczności zmian w Parlamencie Europejskim, aby go usprawnić. O konieczności włączenia w projekt europejski obywateli naszych krajów, coraz bardziej obojętnych. Postaram się abyśmy razem zrobili wszystko by to zmienić”.

Nowo wybrany szef PE zauważył również, że właśnie we wtorek przypada święto narodowe Francuzów - 220 rocznica rewolucji.  „Jej przesłaniem były trzy słowa +Wolność, Równość, Braterstwo+. Każde z nich brzmi silnie i pewnie w dzisiejszej Unii Europejskiej” - powiedział.

Buzek przyznał też, że marzył kiedyś, żeby być posłem na Sejm w wolnej Polsce. „Dzisiaj obejmuję funkcję Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, o której kiedyś, w moim kraju, nie śmiałbym nawet marzyć. Tak zmienia się nasza Europa” - zauważył.

„Ten wybór traktuję jako znak dla naszych krajów - Estonii, Łotwy, Litwy, Polski, Czech, Słowacji, Węgier, Słowenii, Rumunii i Bułgarii. Traktuję też, jako wyraz hołdu dla milionów obywateli naszych krajów, którzy nie poddali się złowrogiemu systemowi.  Czuję się reprezentantem wszystkich tych krajów” - dodał.

Były premier przypomniał ponadto lato 1989 roku, kiedy „Solidarność” wygrała walkę o wolną i demokratyczną Polskę, co dało początek „Jesieni Ludów” w Europie i doprowadziło do zburzenia muru berlińskiego. „Kiedyś my po jednej stronie żelaznej kurtyny walczyliśmy o wolność i demokrację. Wy po drugiej stronie pomagaliście nam działaniami politycznymi i małymi, ale jak ważnymi gestami, manifestując poparcie, śląc paczki z pomocą” – wspominał Buzek.

„I udało się!Od pięciu lat wspólnie budujemy zjednoczoną Europę. Nie ma "nas" i "was". Możemy mocno powiedzieć: To jest nasza wspólna Europa” - podkreślił.

Europoseł PO drugiej już kadencji Jerzy Buzek będzie przewodniczył PE w pierwszej połowie pięcioletniej kadencji europarlamentu. Przez kolejne dwa i pół roku  przewodnictwo będzie sprawował szef europejskich socjalistów Niemiec Martin Schulz. Jest to wynikiem tzw. porozumienia technicznego dwóch największych frakcji w Parlamencie Europejskim: chadeków i socjalistów.

Gratulując Jerzemu Buzkowi Schulz zastrzegł, że nie powinno się nadużywać historycznych porównań, ale uznał, że wybór Polaka na szefa PE jest wyborem historycznym. „To, że wybraliśmy przedstawiciela +Solidarności+ i byłego premiera Polski, to moment historyczny. Pokazuje, że Europa faktycznie reprezentuje to, iż demokracja może stać się rzeczywistością” – powiedział szef socjalistów.

Natomiast szef rodzimej grupy (chadeków) w PE podkreślił, że ten wybór jest dowodem przełamania podziałów w Europie. „Po raz pierwszy nie mamy podziału na Europę Wschodnią i Zachodnią. Symbolem tego jest nowy przewodniczący” – powiedział Joseph Daul.

Przewodniczący Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy Guy Verhofstadt zapewnił Buzka, że ma on „pełne poparcie” tej grupy. „Za panem stoi wielka większość proeuropejska” – powiedział. Dodał, że to poparcie jest ważne, ponieważ za jego kadencji UE będzie musiała stawić czoła wielu problemom, m.in. globalnemu kryzysowi finansowemu i gospodarczemu.

Według współprzewodniczącej Zielonych - Wolnego Sojuszu Europejskiego Rebekki Harms, Polak na stanowisku szefa PE „będzie w stanie stworzyć mosty łączące Europę Wschodnią i Zachodnią”. „ Zaszczytem dla nas jest to, że otrzymaliśmy pana jako przewodniczącego” – dodała. Zaapelowała przy tym, żeby nie zapominać o Ukrainie.

Również drugi współprzewodniczący Zielonych Daniel Cohn-Bendit podkreślił symboliczny wymiar wyboru "przedstawiciela Europy Środkowej" na stanowisko szefa europarlamentu. „Nie we wszystkim się zgadzamy” – przyznał, ale dodał, że jego ugrupowanie ma dla Buzka dużo szacunku w związku z jego zaangażowaniem w "Solidarność". „A poza tym, tu w Parlamencie Europejskim dał dowód swojej otwartości” – powiedział Cohn-Bendit.

Gratulacje byłemu premierowi złożył także przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso. „Jest pan pierwszym przewodniczącym Parlamentu Europejskiego z Europy Wschodniej. Suma nadzwyczajnych doświadczeń i wartości, w które pan wierzy, to wszystko sprawia, że 20 lat po upadku komunizmu i 5 lat po rozszerzeniu UE, to sukces zjednoczonej Europy” – ocenił i zapowiedział, że liczy na wzmocnienie roli Parlamentu Europejskiego pod przewodnictwem Polaka.

Premier Donald Tusk zwrócił uwagę, że nigdy wcześniej w polskiej historii demokratycznego państwa żaden Polak nie objął funkcji o tak ważnej randze. Powiedział, że jest to ważny dzień dla Europy "nie tylko dlatego, że ten szybki wybór przewodniczącego PE, bez sporów, z wielką przewagą głosów na pewno ustabilizuje sytuację w strukturach Unii Europejskiej, co jest ważne szczególnie w czasach kryzysu".

„Ale jest to też bardzo ważny dzień dla Europy, bo (...) zbliża się koniec podziału na starą i nową Europę - dodał premier. W jego ocenie zwycięstwo Buzka jest symbolicznym i bardzo znaczącym momentem potwierdzającym faktyczną integrację tzw. nowej i starej Europy. (bea)

© EurActiv 2003-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.