W skrócie:
Od czerwca, a zwłaszcza w końcu sierpnia br., w związku ze zbliżającą się 70. rocznicą wybuchu II wojny światowej, w Rosji ukazała się seria publikacji w mediach papierowych i elektronicznych na temat polityki ZSRR i wybranych państw europejskich wobec Niemiec hitlerowskich. Rosyjscy historycy, politolodzy, dziennikarze i publicyści, a także wysocy urzędnicy państwowi, przedstawiciele służb specjalnych i sił zbrojnych FR lansowali w nich tezy powielające w dużym stopniu schematy sowieckiej historiografii. Usprawiedliwiały one i pozytywnie oceniały politykę ZSRR w końcu lat 30. XX w., oskarżając przy tym Polskę, państwa bałtyckie, Wielką Brytanię i ukraińskich nacjonalistów o wspieranie hitlerowskich Niemiec.

Żródło: Ośrodek Studiów Wschodnich
Autor: Marek Menkiszak, Agata Dubas

Publikacje te noszą charakter zorganizowanej kampanii propagandowej, sterowanej przez władze Federacji Rosyjskiej. Wpisują się one w coraz bardziej ofensywne lansowanie tez kształtującej się nowej rosyjskiej ideologii państwowej, a także służą realizacji doraźnych i długofalowych celów polityki zagranicznej Rosji, zwłaszcza wobec Polski i państw bałtyckich i Ukrainy. Moskwie chodzi najwyraźniej m.in. o wpłynięcie na przebieg kampanii przed wyborami prezydenckimi na Ukrainie, a także dyskredytację państw bałtyckich i Polski na forum europejskim w celu osłabienia ich wpływu na kształtowanie polityki wschodniej UE i NATO.


Przebieg kampanii

W ostatnich tygodniach w rosyjskich mediach ukazało się wiele materiałów poświęconych tematyce historycznej. Obok publikacji rosyjskich historyków i politologów (np. prof. Anatolija Torkunowa, rektora Państwowego Moskiewskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych przy MSZ FR (MGIMO), szefa polsko-rosyjskiej komisji ds. trudnych) ukazały się także wypowiedzi i artykuły wysokich urzędników państwowych i polityków. Jedną z ważniejszych publikacji jest zbiór tekstów opublikowanych w specjalnym sierpniowym numerze czasopisma "Wiestnik MGIMO", opatrzony słowem wstępnym prezydenta Dmitrija Miedwiediewa. Ich autorami byli m.in. minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, szef Rady Federacji Siergiej Mironow, a także przewodniczący powołanej w maju br. rosyjskiej komisji do walki z falsyfikacją historii, szef administracji prezydenta Siergiej Naryszkin. Oprócz szeregu publikacji w prasie i internecie, w rosyjskiej państwowej telewizji zostały wyemitowane również filmy dokumentalne mające w istocie charakter propagandowy. Jednym z nich był wyemitowany 20 sierpnia w rosyjskiej państwowej telewizji Rossija film "Sekrety tajnych protokołów" (konsultantem filmu był długoletni rzecznik Federalnej Służby Bezpieczeństwa generał Aleksandr Zdanowicz). Prawdziwość tez lansowanych w artykułach i filmach mają uwiarygodniać odtajnione 17 sierpnia zbiory dokumentów z archiwów Służby Wywiadu Zagranicznego FR (SWR) mówiące o sytuacji geopolitycznej w przededniu wojny. Na 31 sierpnia zapowiedziano prezentację przez SWR kolejnego zbioru dokumentów poświęconego "tajemnicom polityki Polski w latach 1935-1945".

Opublikowane materiały formułują spójny przekaz, który w dużym stopniu nawiązuje do propagandowych tez historiografii sowieckiej. Większość materiałów, manipulując wyrwanymi z kontekstu faktami i tendencyjnymi ocenami, usprawiedliwia i pozytywnie ocenia politykę ZSRR w przededniu wojny, w pozytywnym świetle stawia fakt podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow i rzuca oskarżenia pod adresem Polski, państw bałtyckich, Wielkiej Brytanii i ukraińskich nacjonalistów, zarzucając im wspieranie w latach 30. hitlerowskich Niemiec (szerzej patrz Aneks 1). Ostrej krytyce poddana została natomiast polityka historyczna współczesnej Polski, Ukrainy, krajów bałtyckich, a nawet Gruzji, którym zarzuca się rzekome fałszowanie historii. Pisze się o jakoby prowadzonej przeciwko Rosji "wojnie informacyjnej".


O co chodzi Rosji?

Publikacje w rosyjskich mediach na temat 70. rocznicy paktu Ribbentrop-Mołotow i wybuchu II wojny światowej nie mają charakteru incydentalnego i nie wynikają z zainteresowania samych mediów. Mamy do czynienia z całą serią różnych publikacji, mających charakter zorganizowanej kampanii propagandowej, w której bezpośrednio bądź pośrednio zaangażowane są struktury państwowe Federacji Rosyjskiej i rosyjscy wysocy urzędnicy państwowi. Kampania ta jest zatem wyrazem woli politycznej obecnego kierownictwa państwowego Rosji. Jak się wydaje, motywacja tych działań jest zróżnicowana i jest skierowana zarówno do wewnątrz, jak i na zewnątrz Rosji.

Po pierwsze, mamy do czynienia z kontynuacją, jednak w bardziej ofensywnej niż dotąd formie (patrz Aneks 2), lansowania tez stanowiących elementy kształtującej się nowej ideologii państwowej Federacji Rosyjskiej. Ideologia ta opiera się m.in. na rehabilitacji i gloryfikacji mocarstwowej polityki ZSRR. Jej centralnym punktem jest podkreślanie wielkiego zwycięstwa ZSRR nad hitlerowskimi Niemcami (i jego decydującego znaczenia dla losów II wojny światowej), co ma za zadanie integrować społeczeństwo rosyjskie wokół władz, a także integrować społeczeństwa państw postradzieckich wokół Rosji. Fakty i oceny historyczne, które przeczą tej wizji i są często podnoszone w państwach Europy Środkowo-Wschodniej, są w związku z tym przedmiotem coraz ostrzejszej krytyki ze strony Rosji. Moskwę niepokoi także, iż perspektywa historyczna państw-ofiar radzieckiego ekspansjonizmu w Europie w coraz większym stopniu uwzględniana jest w europejskim dyskursie polityczno-historycznym. Przykładem tego może być rezolucja Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE z 1 lipca 2009 roku, m.in. zestawiająca zbrodnie stalinizmu ze zbrodniami nazizmu, co wywołało ostre krytyczne reakcje władz Federacji Rosyjskiej.
Po drugie, kampania historyczna służy Rosji jako jeden z instrumentów realizacji tak doraźnych, jak i długofalowych celów polityki zagranicznej wobec wybranych państw i regionów, w szczególności państw bałtyckich, Polski i Ukrainy. Moskwa m.in. obawia się potencjalnych roszczeń odszkodowawczych od państw-ofiar polityki stalinowskiej i stara się im zawczasu przeciwdziałać. Rosyjski atak na tezy ukraińskiej polityki historycznej, lansowanej zwłaszcza przez prezydenta Wiktora Juszczenkę, wpisuje się wyraźnie w rosnące zaangażowanie władz Rosji w kampanię przed wyborami prezydenckimi na Ukrainie w styczniu 2010 roku, służące osłabieniu i dyskredytacji, także na forum europejskim, prezydenta i państwa ukraińskiego. Ataki Moskwy na władze Litwy, Łotwy i Estonii, w tym zarzucanie im rzekomej rehabilitacji nazizmu i wyolbrzymiania skutków stalinizmu, wpisują się w prowadzoną od lat przez Rosję politykę dyskredytacji państw bałtyckich na forum europejskim dla osłabienia ich wpływu na kształtowanie polityki wschodniej Unii Europejskiej i NATO. Podobny cel przyświeca rosyjskiemu atakowi propagandowemu na Polskę, gdzie istnieje także, jak się wydaje, cel doraźny: chęć wywołania skandalu przy okazji udziału premiera Federacji Rosyjskiej Władimira Putina w obchodach 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej w Gdańsku 1 września. Władze Rosji dążą najwyraźniej do sprowokowania krytycznej wobec Rosji reakcji polskiej opinii publicznej i władz RP bądź upokorzenia tych ostatnich. W skrajnym przypadku może chodzić nawet o zerwanie wizyty rosyjskiego premiera w Polsce i obarczenia winą za to strony polskiej. Wszystko to świadczy o tendencji do rosnącego wykorzystywania manipulacji historią jako instrumentu polityki wewnętrznej i zagranicznej Rosji.


Aneks 1

Najważniejsze tezy historyczne lansowane w Rosji w przededniu 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej

- Pozytywnie przedstawianie polityki kierownictwa państwowego ZSRR w latach 30. Związek Radziecki był jedynym państwem dążącym konsekwentnie do zapobieżenia wojny. W odróżnieniu od Zachodu, który albo kolaborował z Niemcami, albo z pobudek ideologicznych nie był w stanie stworzyć trwałego sojuszu z ZSRR i kierował się tylko własnymi merkantylnymi interesami.

- Wybielanie paktu Ribbentrop-Mołotow. Pakt ten jest w dużej mierze mitem historycznym oraz politycznym instrumentem dla innych państw do budowania negatywnego wizerunku Rosji na arenie międzynarodowej. Tymczasem był on jedynym możliwym posunięciem gwarantującym uniknięcie przez ZSRR wojny na dwa fronty (z Niemcami hitlerowskimi i Japonią). Pozwalał Związkowi Radzieckiemu zyskać czas na przygotowanie się do wojny z nazistami, która miała wyzwolić całą Europę.

- Armia ZSRR jako siła wyzwoleńcza i ratunek dla wielu małych narodów. Sowiecka agresja na Polskę 17 września nie była napaścią, lecz obroną przed hitlerowską okupacją. Stalin rzekomo nie miał planów zajęcia Europy Wschodniej, ale chciał jedynie zatrzymać Niemców możliwie jak najdalej od własnej granicy. ZSRR wkroczyło do Polski tylko dlatego, że nie było już na jej terytorium polskiego rządu i nie byłoby w stanie powstrzymać Hitlera od np. stworzenia na zachodniej Ukrainie marionetkowego państwa.

- Negatywna rola Polski, państw bałtyckich i Wielkiej Brytanii - wszystkie te kraje wymienia się, choć w różnych latach jako sojuszników i współpracowników nazistów. Polska jest np. rzekomo jednym z pierwszych sojuszników Niemiec hitlerowskich (dzięki podpisaniu przez nią w 1934 roku paktu o nieagresji z Niemcami, oba kraje rozpoczęły rzekomo tajną współpracę mającą na celu m.in. polską agresję na radziecką Ukrainę i Ruś Zakarpacką, jak również wspólne działanie przeciwko ZSRR) i ostatecznie największym przegranym na skutek tej współpracy.


Aneks 2

Ważniejsze przejawy rosyjskiej polityki historycznej

Od 2005, kiedy to Rosja hucznie obchodziła 60. rocznicę zakończenia II wojny światowej, mamy do czynienia z rosnącym znaczeniem polityki historycznej w Rosji. Znajdowała ona swoje odzwierciedlenie przede wszystkim w:
- wystąpieniach polityków przy okazji różnych uroczystości związanych z historycznymi wydarzeniami (szczególnie w trakcie Dnia Zwycięstwa 9 maja),
- działaniach prokremlowskich ruchów młodzieżowych (np. protesty przeciwko przeniesieniu pomnika Brązowego Żołnierza w Tallinie w maju 2007 roku),
- zajmowaniu aktywnego stanowiska w dyskusjach historycznych na szczeblu międzynarodowym (np. oświadczenie rosyjskiego parlamentu z 7 lipca 2009 roku potępiające rezolucję Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE, krytycznie odnoszącą się do paktu Ribbentrop-Mołotow i zestawiającą zbrodnie nazistowskie i stalinowskie),
- zapisach w kluczowych dokumentach państwowych m.in. w Strategii Bezpieczeństwa Narodowego zatwierdzonej 12 maja 2009 roku przez prezydenta Miedwiediewa (próby rewizji roli i miejsca Rosji w historii ocenia się w niej jako zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego),
- tworzeniu struktur bezpośrednio zajmujących się propagandą historyczną, jak na przykład komisja ds. przeciwdziałania próbom fałszowania historii, szkodzącym interesom Rosji powołana w maju 2009 roku. W jej skład w większości wchodzą przedstawiciele organów władzy (Administracja Prezydenta, rząd) i struktur siłowych (Federalna Służba Bezpieczeństwa, Służba Wywiadu Zagranicznego, Sztab Generalny, Rada Bezpieczeństwa) oraz politolodzy o poglądach mocarstwowych, kojarzeni z działalnością polityczną (Natalia Narocznicka, Siergiej Markow).

© EurActiv 2003-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.