W skrócie:
Konsorcjum Nord Stream (NS) realizuje kolejne etapy projektu budowy Gazociągu Północnego. Przygotowało bazę logistyczną do budowy pierwszej nitki gazociągu i rozpoczęło budowę odnogi Nord Stream OPAL. Uzyskało od Danii pierwsze pozwolenie na budowę, a kolejne ze strony Niemiec i Rosji są tylko formalnością. Mimo to rozpoczęcie budowy pierwszej nitki NS w kwietniu 2010 roku wciąż stoi pod znakiem zapytania. Barierą pozostaje uzyskanie pozwolenia Szwecji i Finlandii. Zgoda Helsinek, znajdujących się pod presją Moskwy, wydaje się prawdopodobna. Opór Sztokholmu jest większy i niezbędny może okazać się nacisk Paryża, który nastąpi po ewentualnym wejściu Gaz de France do konsorcjum NS. Problemem kluczowym nawet po rozpoczęciu budowy Nord Streamu jest kwestia zapewnienia źródeł surowca oraz zbytu dla blisko połowy z 55 mld m3 gazu, który ma być przesyłany NS.
Żródło: Ośrodek Studiów Wschodnich
Autor: Łukasz Antas, Zuzanna Brunarska
Przygotowania systematycznie postępują
W ciągu ostatnich kilku tygodni konsorcjum Nord Stream poczyniło kroki zwiększające poziom zaawansowania przygotowań do budowy Gazociągu Północnego. Dania jako pierwsza spośród krajów, przez których wyłączne strefy ekonomiczne Nord Stream ma przebiegać, udzieliła zgody na prowadzenie prac w swojej strefie. Poparcie Kopenhagi uzasadnione jest również faktem zakontraktowania 1 stycznia 2009 roku przez duński koncern DONG Energy dostaw z drugiej nitki planowanego gazociągu. Pojawiło się także pierwsze wyraźne ustępstwo ze strony Finlandii, jakim była wydana na początku października zgoda na unieszkodliwienie min zalegających na dnie Bałtyku w fińskiej strefie. Rozpoczęta została ponadto budowa niemieckiej odnogi NS - gazociągu OPAL, mającego przesyłać rosyjski gaz przez RFN do Czech. Inwestycja ta o wartości 1 mld euro ma sens ekonomiczny tylko pod warunkiem, że wybudowany zostanie gazociąg Nord Stream. Uruchomiono kolejne bazy logistyczne - magazyny rur w fińskim porcie Kotka i szwedzkiej Karlskronie, ruszyła także rozbudowa niemieckiego portu w Sassnitz. Na przygotowania do budowy gazociągu konsorcjum wydało już 2 mld euro.
Przeszkody i naciski
Formalnie budowa gazociągu Nord Stream nie może ruszyć bez pozwoleń ze strony pozostałych czterech krajów, przez których wyłączne strefy ekonomiczne przebiega trasa NS (Rosji, Niemiec, Finlandii i Szwecji). W praktyce kluczowe jest stanowisko Sztokholmu i Helsinek, które najbardziej opóźniały wydanie zgody ze względu na obawy natury ekologicznej i kwestie związane z bezpieczeństwem. O ile Finlandia sugeruje wydanie przychylnej decyzji do końca 2009 roku, o tyle Szwecja nie deklaruje finalnego terminu podjęcia decyzji. Jednak i fińska zgoda wciąż nie jest przesądzona. Do realizacji projektu ze strony Finlandii konieczne są jeszcze dwa pozwolenia: zgoda rządu na wykorzystanie fińskiej wyłącznej strefy ekonomicznej i pozwolenie na budowę wydane przez resort środowiska. Wydaje się, że Helsinki mogą prowadzić złożoną grę - z jednej strony rząd deklaruje udzielenie zgody w listopadzie br., z drugiej zaś Ministerstwo Środowiska zażądało w połowie października od spółki Nord Stream dodatkowych informacji, wydłużając tym samym procedurę wydania zgody.
Rosyjskim argumentem, mającym nakłonić Finów do podjęcia szybkiej pozytywnej decyzji jest obietnica odroczenia co najmniej do 2011 roku terminu wprowadzenia zaporowych ceł eksportowych na rosyjskie drewno i możliwości udziału fińskich firm w projekcie sztokmanowskim. W przełamaniu oporu Szwecji i Finlandii może także pomóc udział Francji w projekcie. Rozmowy dotyczące wejścia Gaz de France (GdF) do akcjonariatu konsorcjum NS są zaawansowane. Przeszkodę stanowią oczekiwania Francuzów uzyskania miejsca w Radzie Dyrektorów i prawa weta wobec strategicznych decyzji konsorcjum. W sytuacji wejścia GdF do konsorcjum możliwy jest scenariusz efektu domino: wydanie zgody przez Finlandię pod wpływem lobbingu Paryża, Moskwy i Berlina, a następnie, będącej szczególnie wrażliwą na naciski w trakcie swojej unijnej prezydencji i starań o zdobycie stanowiska unijnego ministra spraw zagranicznych, Szwecji. Może zostać wykorzystany mechanizm, jaki miał miejsce przy wyborach prezesów międzynarodowych instytucji, kiedy Berlin we współpracy z Francją narzucił kandydaturę Thomasa Mirowa na szefa EBOR, a wcześniej Paryż uzyskał wsparcie RFN przy powołaniu na stanowisko szefa MFW Dominique'a Strauss-Kahna.
Brak wszystkich wymaganych pozwoleń jest również przeszkodą dla zapewnienia finansowania budowy pierwszej nitki gazociągu. Zainteresowanie kredytodawców jej finansowaniem jest duże ze względu na gwarancje kredytowe oferowane przez włoską SACE i niemieckie instytucje publiczne Hermes i UFK, ale procedury w wielu bankach wymagają, aby inwestycja była zaakceptowana przez organy administracyjne.
Rentowność NS pod znakiem zapytania
Nawet po uzyskaniu niezbędnych pozwoleń i finansowania pozostaje pytanie o rentowność projektu. Niejasna jest kwestia zaopatrzenia w surowiec i zapewnienia zbytu dla surowca przesyłanego gazociągiem (w szczególności w przypadku realizacji obu nitek). Z 27,5 mld m3 gazu rocznie, transportowanych pierwszą nitką, zagwarantowany zbyt ma 21,5 mld m3 gazu (z czego 13 mld mają kupić spółki z udziałem Gazpomu), a w sytuacji recesji pozyskanie nowych odbiorców może stanowić problem. Dostawy na potrzeby pierwszej nitki gazociągu zapewnić ma złoże Jużnorusskoje. W perspektywie długoterminowej zapleczem surowcowym NS ma być złoże Sztokmanowskie, eksploatacja którego najprawdopodobniej rozpocznie się dopiero w 2016 roku. Przy takich ograniczeniach główną opcją jest budowa pierwszej nitki, a po zakończeniu recesji w UE budowa kolejnej. Druga możliwość to realizacja obu nitek gazociągu o łącznej przepustowości 55 mld m3. Wówczas Gazprom rozwiązałby problem zaopatrzenia gazociągu NS w surowiec, realizując swoją strategię zmniejszenia przesyłu przez Ukrainę i/lub Polskę. W początkowym okresie użytkowania gazociągu byłoby to najłatwiejsze rozwiązanie. Dawałoby jednocześnie Rosjanom możliwość wywierania nacisku na oba kraje celem ułatwienia Gazpromowi wejścia na lokalne rynki gazu. Obok wejścia na polski rynek kwestie zbytu mogłyby zostać rozwiązane przez zdobycie większego udziału w rynkach innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej i współpracę w projektach elektrowni gazowych z zachodnimi koncernami.



