SPONSOR

W skrócie:
Dyskusja z udziałem Danuty Huebner (komisarz Unii Europejskiej, Komitet Wyborczy Platformy Obywatelskiej), Michała Kamińskiego (były poseł do Parlamentu Europejskiego, były minister w Kancelarii Prezydenta RP, Komitet Wyborczy Prawa i Sprawiedliwości), Wojciecha Olejniczaka (poseł na Sejm RP, Koalicyjny Komitet Wyborczy Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Unii Pracy), Janusza Piechocińskiego (poseł na Sejm RP, Komitet Wyborczy Polskiego Stronnictwa Ludowego) i Dariusza Rosatiego (poseł do Parlamentu Europejskiego, były minister spraw zagranicznych RP, Komitet Wyborczy Porozumienie dla Przyszłości).

Żródło: Fundacja im. Stefana Batorego
Autor: Notowała: Bożena Kuzawińska

Uczestnicy debaty, zorganizowanej przed wyborami do Parlamentu Europejskiego przez Fundację im. Stefana Batorego opowiedzieli się za dalszą integracją europejską i budowaniem Europy solidarnej. Jak zaznaczył prezes fundacji Aleksander Smolar, celem debaty było poinformowanie społeczeństwa o „problemach Europy, Polski w Europie i Europy w świecie”.

Michał Kamiński zadeklarował, że chce Europy solidarnej i powrotu do modelu, „w którym korzyści z integracji europejskiej czerpią różne kraje w ten sam sposób” i wszystkie są traktowane równo. Za koncepcją Unii politycznej, w której „fundamentem współpracy jest zasada solidarności” opowiedział się też Dariusz Rosati. Janusz Piechociński i Wojciech Olejniczak podkreślali, że oczekują budowania „Europy dla obywateli”.

Danuta Huebner odrzuciła scenariusz rozwoju Europy, odpowiadający na postulaty tych, którzy widzą w Unii przede wszystkim tarczę chroniącą nas wszystkich przed światem zewnętrznym, globalizacją. „Wybranie ścieżki protekcjonizmu, to droga do nikąd” – zaznaczyła Huebner. „Nie wykorzystujmy populistycznych obaw ludzi dla własnych celów politycznych” – zaapelowała. Zaznaczyła, że opowiada się za scenariuszem Europy „otwartej na świat, na dalsze rozszerzenie, na sąsiadów, na politykę sąsiedztwa i na zmiany wewnątrz”.

Za fundamentalną kwestię uznała „potrzebę nowego traktatu dla Europy XXI wieku”. Przyjęcie traktatu miałoby – jak oceniła – wymiar symboliczny. Byłoby to „ponowne wyrażenie zaufania do siebie” oraz „wspólne przyjęcie odpowiedzialności za przyszłość Europy”. Poza tym nowy traktat jest szansą na Unię sprawniejszą, która podoła wszystkim wyzwaniom przyszłości. Huebner podkreśliła też, że należy „zainwestować więcej w budowanie tożsamości europejskiej”.

Michał Kamiński przedstawił własną receptę na sukces Unii Europejskiej w istniejących – jak zaznaczył – ramach instytucjonalnych. „W UE będzie dobrze, jak każdy pozostanie trochę niezadowolony” – oznajmił. Jeśli bowiem któraś z grup „jest bardzo zadowolona z danej sytuacji w UE, to znaczy, że inna grupa musi być bardzo niezadowolona”. „Nie nazwałbym tej recepty receptą minimalistyczną, raczej realistyczną” – ocenił Kamiński.

Sprzeciw zgłosił Dariusz Rosati, który przekonywał, że Unia nie oznacza gry o wyniku zerowym, rywalizacji, w której dominują egoizmy narodowe. Według niego „jest to gra o sumie dodatniej, a uczestnictwo w UE przynosi korzyści wszystkim”, choć nie zawsze rozkładają się one w sposób proporcjonalny.

Michał Kamiński zapowiedział, że chce się w Parlamencie Europejskim zająć ochroną praw konsumentów, zwłaszcza w dziedzinie kontaktów zwykłego obywatela z instytucjami finansowymi. Podkreślił znaczenie aktywnej polityki wschodniej Unii na przestrzeni poradzieckiej. „Chciałbym Unii, która będzie broniła praw człowieka na całym świecie” - zadeklarował, wskazując na Białoruś i Kubę. Wyraził nadzieje, że za prezydentury Baracka Obamy „stosunki transatlantyckie naprawdę się poprawią”. Poddał w wątpliwość szanse zaspokojenia tureckich aspiracji do członkostwa w UE ze względu na rosnący radykalizm islamski. Za jedno z polskich zadań w UE uznał przypominanie o chrześcijańskich tradycjach Europy przy poszanowaniu wielowiekowej zasady tolerancji.

Wojciech Olejniczak zauważył, że w kontekście Unii Europejskiej rozmawia się zawsze o współdziałaniu instytucji i rządów. „Moim marzeniem jest, byśmy w perspektywie Traktatu z Lizbony rozmawiali o współdziałaniu ludzi i współdecydowaniu” – wyznał. Ocenił, że Traktat daje więcej praw obywatelom UE, w tym możliwość rozpisania referendum. Według niego zadaniem na najbliższe lata jest takie kształtowanie budżetu Unii, by był on „korzystny dla Polaków, nie tylko dla rządów, ale także dla obywateli”. Chodzi o niwelowanie w ramach UE różnic w dostępie do edukacji, służby zdrowia, ale też obszarze związanym z pracą i płacą. Przypomniał, że socjaliści proponują Europejski Pakt Płacowy, aby za tę samą pracę w różnych miejscach Unii płacono tak samo. „To jest dalszy etap pełnej integracji już nie tylko krajów, ale społeczeństw” – ocenił. Wskazał na związaną z kryzysem konieczność szybkiego przyjęcia Europejskiej Karty Stażysty, bo bezrobocie najdotkliwiej uderza w młodych ludzi. Podkreślił, że rozwój UE musi uwzględniać kwestie związane z ekologią. „Najważniejsze dla nas jest stworzenie warunków wzrostu gospodarczego i wykorzystanie go w przyszłości do poprawy poziomu życia obywateli” – zadeklarował Olejniczak.

 

Janusz Piechociński uznał, że „Europa to przede wszystkim wspólnota wartości, wspólnota tego ducha, o którym mówił w 1979 r. tu w Warszawie Jan Paweł II”. „PSL mówi bardzo wyraźnie: sukces Europy sukcesem Polski, sukces Polski sukcesem Europy” – podkreślił. „W tych wyborach nie gramy na lękach, na scenariuszach negatywnych, ale mówimy i umacniamy europejskość, która jest w nas”– dodał. Zapewnił, że „w przestrzeni europejskiej nie tylko nie zatraca się polskość, polska aktywność, ale na nowo zwielokrotnia się jej potencjał”.

Podobnie jak Wojciech Olejniczak przedstawiciel PSL zadeklarował, że UE powinna być „Europą obywateli, a nie urzędników”. Zaznaczył, że celem wspólnej Europy jest większa skuteczność w przestrzeni rywalizacji globalnej i szukanie dla całego świata odpowiedzi na takie zagrożenia, jak terroryzm, problemy energetyczne czy ekologiczne.

Janusz Piechociński wezwał do przeprowadzenia bilansu 5 lat Polski w Unii Europejskiej. Przypomniał, że Unię czeka „zamknięcie procesu instytucjonalno-politycznego”. Należy odpowiedzieć na pytanie, jak Unia ma być kierowana w czasach kryzysu i jak głęboko mają sięgać regulacje europejskie, nie tylko dotyczące przedsiębiorczości. „Na to odpowiedzi musi znaleźć polska prezydencja, która przypadnie na szczególny okres finiszowych prac nad budżetem nowej perspektywy finansowej” – przypomniał Piechociński. Według niego polskie przewodnictwo powinno być „prezydencją poszerzonej Europy Środkowo-Wschodniej”.

Dariusz Rosati przeciwstawił się wizji ograniczenia integracji europejskiej do gospodarki przy zachowaniu suwerennych prerogatyw poszczególnych rządów w dziedzinach takich, jak polityka zagraniczna i bezpieczeństwo czy pewne obszary polityki społecznej. Jego zdaniem Polska powinna poprzeć wizję, reprezentowaną przez większość państw Europy kontynentalnej – dalszego pogłębiania integracji, budowy Unii politycznej, a to dlatego że jest biorcą netto w dwóch obszarach: bezpieczeństwa oraz pomocy ekonomicznej i finansowej. Jak tłumaczył, Polska leży na wschodniej rubieży UE i potrzebuje Unii, która będzie w maksymalnym stopniu współodpowiedzialna za jej bezpieczeństwo. „Taką współodpowiedzialność można budować tylko w Unii, w której fundamentem współpracy jest zasada solidarności” – zaznaczył Rosati. Za poparciem tej wizji Europy przemawia też jego zdaniem współpraca w zakresie gospodarczym i finansowym, ponieważ „Polska jest krajem na dorobku” i chce „korzystać ze wsparcia finansowego i ekonomicznego innych państw”. Musi więc budować Unię, w której solidarność będzie podstawą definiująca poszczególne polityki.

Według Dariusza Rosatiego w takiej Unii pozycja Polski byłaby mocniejsza, gdyż w zintegrowanej UE rola dużych państw rośnie, bo zmniejsza się możliwość blokowania decyzji przez poszczególne kraje. „Niestety, polska polityka zagraniczna ostatnich lat kształtuje się (..) tak, jak byśmy byli państwem, któremu zależy na tym, by nie dopuścić do większej integracji i większego ‘uwspólnotowienia’ poszczególnych polityk unijnych” – podkreślił Rosati. Przeciwko takiej ocenie zaprotestował Mariusz Kamiński, deklarując „potrzebę bardzo silnej Unii politycznej”, jednak z koniecznością „dwutorowej polityki zagranicznej”. „Ta wizja nie jest taka czarno-biała” – zastrzegł.

Zdaniem Rosatiego, aby umocnić polską pozycję w UE, należy przede wszystkim występować z inicjatywami europejskimi. Kraje duże, które aspirują do przywództwa w Unii, powinny mieć odpowiedzi na wszystkie problemy, z którymi boryka UE, a zwłaszcza mniejsze państwa. „Tylko tak można sobie zapewnić poparcie mniejszych krajów w innych sprawach, które są dla nas kluczowe” – tłumaczył Rosati. Według niego Polska powinna konsekwentnie popierać inicjatywy proeuropejskie: wspólną walutę, wspólną politykę zagraniczną, wspólną politykę społeczną. „To są dziedziny, w których powinniśmy budować wspólnotę poglądów, wartości, tożsamość europejską, bo tylko dzięki temu Polska nadrobi wielowiekowe zacofanie. To nie wyklucza i nie zapobiega jakimkolwiek działaniom mającym na celu ochronę tożsamości i suwerenności” – podkreślał Dariusz Rosati.

Na zakończenie uczestnicy debaty ocenili, że jest ona wielkim sukcesem społeczeństwa obywatelskiego. „Tam, gdzie partie nie mogły się dogadać, aby taką debatę zorganizować, pomogły nam instytucje społeczeństwa obywatelskiego” – podsumował Michał Kamiński.

Spotkanie odbyło się 18 maja w siedzibie Fundacji im. Stefana Batorego. Poprowadził je Aleksander Smolar prezes Fundacji.

© EurActiv 2003-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.