W skrócie:
Czeskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej od początku napotykało raczej negatywne komentarze, zwłaszcza w „starych” państwach członkowskich. „Nowe”, niewielkie państwo członkowskie, które nie ratyfikowało jeszcze traktatu lizbońskie go, było narażone na baczną obserwację, zwłaszcza ze strony doświadczonych i wpływowych partnerów ze Wspólnoty.
Żródło: Instytut Spraw Publicznych
Autor: Aleksander Fuksiewicz, Agnieszka Łada
Pogłębiający się kryzys finansowy i nie spokojna sytuacja na arenie europejskiej, czy objęcie władzy przez nową amerykańską administrację sugerowały, że okres czeskiej prezydencji będzie obfitować w dodatkowe wyzwania. Powodowało to, że z nie których stolic płynęły jednoznaczne sygnały wyrażające obawy, iż Praga może nie sprostać zadaniu. Niektórzy wręcz wieścili porażkę prezydencji, jeszcze przed jej rozpoczęciem. Już na początku okresu przewodnictwa okazało się, że obok założonych priorytetów, w agendzie prezydencji na czoło wysunęły się inne, ważne i nie przewidziane wydarzenia. Spór rosyjsko-ukraiński i konflikt w Strefie Gazy wymagały natychmiastowych reakcji ze strony Czech jako reprezentanta całej Unii Europejskiej. Tymczasem w samej Republice Czeskiej sprawne działania na arenie unijnej utrudniał nie tylko euro sceptyczny prezydent Vaclav Klaus. Kryzys rządowy w państwie, który doprowadził do upadku gabinetu Mirka Topolanka w samym środku sprawowania prezydencji, skutecznie za blokował aktywność Pragi jako przed sta wi cie la UE na zewnątrz oraz inicjatora wewnątrzunijnych ustaleń.
Oceniając dokonania czeskiej prezydencji, należy więc wziąć pod uwagę wiele czynników. Trzeba uwzględnić bowiem zarówno przygotowanie Czech do sprawowania przewodnictwa, priorytety i ich realizację, jak i nieoczekiwane wyzwania, przed którymi one stanęły oraz sposób, w jaki im sprostały. Należy także zapytać, jak na działania Republiki Czeskiej i ich ocenę w Europie wpłynął fakt, że jest to kraj niewielki i sprawujący prezydencję po raz pierwszy. Czy „stare” państwa członkowskie były gotowe oddać Czechom „władzę”? A może ich przykład pozwolił raczej zgeneralizować ocenę i stworzyć ogólny wizerunek wszystkich państw przy ję tych do Unii w 2004 i 2007 roku?
Odpowiedzi na te pytania są konieczne, aby móc wyciągnąć wnioski dla polskich przygotowań do przewodnictwa w Radzie UE w 2011 roku. Formułując rekomendacje dla polskiej administracji na leży w związku z tym szczególnie uważnie przyjrzeć się przygotowaniu Czech do prezydencji, realizacji priorytetów oraz organizacji i promocji ich działań.
Pełna analiza na stronie ISP (http://www.isp.org.pl/files/3461409680902989001246522385.pdf)
