Zawieszenie broni w Donbasie znów złamane

www.mil.gov.ua/news/2016/12/29/

Formalnie od 24 grudnia na wschodzie Ukrainy obowiązuje zawieszenie broni, jednak – jak poinformował sztab armii w Kijowie – minionej doby prorosyjscy separatyści dokonali w Donbasie ponad 50 ataków na pozycje ukraińskich sił rządowych. Tymczasem były premier Ukrainy Mykoła Azarow, który uciekł do Rosji, nie wyklucza utworzenia rządu na uchodźstwie.

Kolejny rozejm złamany

Według strony ukraińskiej największą liczbę ataków przeprowadzonych przez separatystów – 30, w tym osiem z użyciem ciężkiego uzbrojenia – odnotowano w okolicach Mariupola nad Morzem Azowskim na południu obwodu donieckiego. „Najbardziej napięta sytuacja panuje (…) na odcinku frontu między Pawłopolem i Szyrokyne” – oświadczył na briefingu przedstawiciel Ministerstwa Obrony Ołeksandr Motuzianyk. W okolicach Doniecka doszło do 11 ostrzałów, a na odcinku ługańskim – 10. „Dwóch ostrzałów dokonano tam z użyciem moździerzy” – relacjonował.

W wyniku ostrzałów minionej doby rannych zostało pięciu żołnierzy. Ponadto ukraińska armia od dwóch dni poszukuje trzech żołnierzy, którzy nie powrócili z zadania w pobliżu linii podziału w Donbasie.

Rozejm ogłoszony w wigilię Bożego Narodzenia jest wynikiem ustaleń trójstronnej grupy kontaktowej, złożonej z przedstawicieli Ukrainy, Rosji oraz Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE). Kolejne zawieszenie broni w Donbasie zaakceptowali także prorosyjscy rebelianci ze wschodniej Ukrainy.

Azarow: Utworzenie rządu na uchodźstwie „całkiem realne”

Według rosyjskiej gazety „Izwiestija” b. premier Ukrainy Mykoła Azarow jako całkiem realne widzi utworzenie ukraińskiego rządu na wygnaniu. Pod koniec grudnia zeszłego roku Dorogomiłowski Sąd w Moskwie orzekł bowiem, że w 2014 roku doszło na Ukrainie do zamachu stanu. Tym samym przychylił się do wniosku byłego deputowanego do Rady Najwyższej Ukrainy Wołodymyra Olijnyka, który domagał się prawnego uznania Majdanu na pucz.

Azarow uważa, że wyrok moskiewskiego sądu daje nowe możliwości działania wszystkim, którzy nie uznają nowego porządku na Ukrainie. Były ukraiński premier, który obecnie jest szefem „Komitetu Ratowania Ukrainy”, zamierza zwrócić się do międzynarodowych instytucji, by uznały Rewolucję Godności za zamach stanu. Wtedy – uważa Azarow – sprawą będą musiały zająć się ukraińskie sądy.

Były szef ukraińskiego rządu ocenił też, że przejęcie przez „Komitet” funkcji rządu na uchodźstwie jest całkowicie realne. Zastrzegł jednak, że konieczne są do „odpowiednie okoliczności i warunki”. Przede wszystkim – podkreślił Azarow – te warunki muszą dojrzeć w samej Ukrainie. „Gdy elita rządząca, która nielegalnie przejęła władzę, nie będzie w stanie w praktyce wykonywać swoich funkcji, a ludzie będą się domagać alternatywnego rządu, wówczas takie warunki się pojawią” – powiedział rosyjskiej gazecie były premier Ukrainy.