Sytuacja na Ukrainie znów się zaostrza

Flaga Ukrainy

Do starć sił porządkowych i demonstrujących nacjonalistów doszło wczoraj w centrum Kijowa. Demonstranci próbowali sforsować zapory blokujące dostęp do urzędów publicznych domagając się całkowitej blokady ekonomicznej Donbasu. Dzień wcześniej prezydent Władimir Putin wydał dekret, na podstawie którego Rosja uznaje dokumenty samozwańczych władz separatystów na wschodzie Ukrainy.

 

Kijów skrytykował decyzję rosyjskiego prezydenta jeszcze tego samego dnia (18 lutego) uznając ją za kolejny dowód na rosyjską okupację wschodnich terytoriów Ukrainy i kolejne naruszenie prawa międzynarodowego.

Nacjonaliści ukraińscy żądają ekonomicznej blokady Donbasu

Członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, organizacji paramilitarnych, uczestnicy blokad tras kolejowych próbowali w niedzielę wieczorem zablokować dostęp do kancelarii prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki. Wzywali przy tym do zbudowania miasteczka namiotowego i stawiania barykad.

Do starć doszło, gdy kolumna demonstrantów próbowała sforsować zapory blokujące dostęp do urzędów publicznych. Ukraińskie media informowały o wybuchających petardach i zatrzymaniu kilku zamaskowanych manifestantów, wśród nich lidera batalionu OUN Mykoły Kochanowskiego. Czerwony Krzyż poinformował natomiast o 10 rannych.

Na pomoc policji ściągnięto oddziały Gwardii Narodowej, jednak biuro prasowe kijowskiej policji poinformowało jeszcze w niedzielę, że sytuacja została opanowana. „Policja zaprowadziła porządek i wzywa wszystkich uczestników demonstracji, by nie ulegali prowokacjom” – zaapelowano w komunikacie.

Rosja uznaje dokumenty separatystycznych władz w Donbasie

Prezydent Rosji Władimir Putin wydał w sobotę (18 lutego) dekret o uznawaniu przez Rosję paszportów wydawanych przez separatystów w Donbasie mieszkańcom kontrolowanych przez nich regionów. Dokument został tego dnia opublikowany na stronie internetowej Kremla i wszedł w życie z momentem ogłoszenia.

Separatyści z Ługańska wydają dokumenty „Republiki Ludowej” mieszkańcom kontrolowanych przez nich terenów od połowy 2015 r., a separatyści z obwodu donieckiego – od marca 2016 r.

Na podstawie dekretu Putina w Federacji Rosyjskiej uznawane są „dokumenty wydane obywatelom Ukrainy i osobom bez obywatelstwa stale zamieszkującym terytoria niektórych rejonów obwodu donieckiego i ługańskiego Ukrainy”, tzn. nie tylko paszporty, ale też np. dokumenty potwierdzające wykształcenie, akty urodzenia czy ślubu. Jako uzasadnienie swojej decyzji Kreml podał „ochronę praw i swobód człowieka i obywatela” oraz „powszechnie uznane zasady i normy międzynarodowego prawa humanitarnego”.

W dekrecie Putina znalazło się jednak zastrzeżenie, że dokumenty wydawane przez „ludowe republiki” uznawane będą czasowo – „do czasu politycznego uregulowania sytuacji w niektórych rejonach” Donbasu.

„Czwórka normandzka”: od dziś znów rozejm na wschodzie Ukrainy

Moskwa poinformowała o uznawaniu paszportów obu „republik ludowych” w Donbasie w czasie, gdy w Monachium rozpoczynało się spotkanie szefów dyplomacji tzw. czwórki normandzkiej, czyli Jeana-Marca Ayrault (Francja), Siegmara Gabriela (Niemcy), Siergieja Ławrowa (Rosja) i Pawło Klimkina (Ukraina) ws. uregulowania konfliktu na wschodniej Ukrainie.

W czasie spotkania, które odbyło się przy okazji dorocznej Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium, ministrowie zobowiązali się do przywrócenia rozejmu na wschodzie Ukrainy już od dziś. „Uzgodniliśmy, że wszystkie strony użyją swoich wpływów, aby zrealizować porozumienie podjęte przez grupę kontaktową dwa dni temu, dotyczące wprowadzenia od 20 lutego zawieszenia broni, a nade wszystko zrobić to, co uzgodniono już dawno, ale czego nie wprowadzono dotąd w życie, a mianowicie wycofać ciężką broń” – powiedział po spotkaniu szef niemieckiej dyplomacji, były wicekanclerz z ramienia SPD Sigmar Gabriel. Zapowiedział przy tym, że w najbliższych kilku tygodniach ministrowie spotkają się ponownie w tym samym składzie, by zająć się procesem zmian politycznych.

Szef niemieckiej dyplomacji powiedział także, że specjalna misja obserwacyjna OBWE w Donbasie musi móc kontrolować gdzie i jaka broń się znajduje. Uzgodniono również, że Czerwony Krzyż będzie mógł zająć się sprawami humanitarnymi – głównie wymianą jeńców. Niemiecki minister podkreślił też, że bez rozejmu i wycofania ciężkiej broni z linii walk nie da się uruchomić reform politycznych na Ukrainie. Krytycznie odniósł się także do aktywistów, m.in. do weteranów walk w Donbasie i neobanderowców blokujących linie kolejowe i drogi na wschodzie Ukrainy, uniemożliwiając w ten sposób m.in. dostawy węgla. Gabriel zaapelował do „tych, którzy blokują drogi i tory kolejowe” we wschodniej Ukrainie, by z tych blokad „zrezygnowali”, szkodzi to zarówno tym, którzy chcą eksportować węgiel, jak i tym, którym ten węgiel jest potrzebny.

Do spotkania szefów dyplomacji „normandzkiej czwórki” doszło w wyniku ostatniego zaostrzeniem się sytuacji w Donbasie. Ukraińska armia i separatyści oskarżają się tam wzajemnie o ostrzeliwanie z ciężkiej broni obszarów zamieszkałych przez ludność cywilną.

>> Czytaj więcej o zaostrzeniu sytuacji w Donbasie

Kijów: Dekret Putina to eskalacja konfliktu

Władze Ukrainy potępiły decyzję Kremla o uznaniu przez Rosję paszportów Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej oceniając ją jako krok ku eskalacji konfliktu. „Decyzja Rosji o uznaniu paszportów wydawanych przez separatystów jest kolejnym dowodem na rosyjską okupację i kolejnym naruszeniem prawa międzynarodowego” – napisał prezydent Ukrainy Petro Poroszenko na swojej stronie internetowej. W jego ocenie fakt, że Rosjanie ogłosili tę decyzję w czasie, gdy w Monachium odbywała się konferencja bezpieczeństwa, jest bardzo symboliczny.

Oświadczenie wydał również ukraiński MSZ. Stwierdza w nim, że decyzja Rosji stanowi kolejne naruszenie suwerenności Ukrainy i jej integralności terytorialnej. Szef ukraińskiej dyplomacji Pawło Klimkin uznał, że dekret prezydenta Rosji wpisuje się w logikę eskalacji konfliktu i w sposób fundamentalny zaprzecza mińskim uzgodnieniom pokojowym.