Rosja nie porozumie się z USA ws. Ukrainy?

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że chce poprawy relacji z Rosją. Moskwa jest z tego zadowolona, choć podkreśla, że nie oznacza to natychmiastowego rozwiązania takich kwestii, jak konflikt na Ukrainie.

 

Nowy amerykański prezydent Donald Trump w trakcie swojej kampanii wyborczej wypowiadał się pochlebnie o swoim rosyjskim odpowiedniku, Władimirze Putinie. Mimo że nie przyniosło to, jak na razie, żadnych praktycznych efektów, Moskwa jest obecnie zadowolona ze zmiany w Białym Domu.

Ukraina i sankcje

Jedną z głównych przyczyn napięć między Waszyngtonem a Moskwą jest sytuacja na Ukrainie. Od czasu aneksji Krymu przez Rosję i wybuchu konfliktu między ukraińskim rządem a separatystami na wschodzie kraju, USA wspierały Ukrainę i nałożyły sankcje na Rosję.

>> Czytaj więcej o obecnej sytuacji na Ukrainie

Trump po dojściu do władzy nie zajął jeszcze jednoznacznego stanowiska, jak będą wyglądały dalsze działania Stanów w tym regionie. Kijów obawia się, że obietnice Trumpa poprawy relacji z Moskwą mogą oznaczać ograniczenie amerykańskiego wsparcia, np. poprzez zniesienie części lub wszystkich sankcji gospodarczych nałożonych przez Amerykanów na Rosję.

>> Czytaj więcej o sankcjach wobec Rosji

Obawy Kijowa i Senatu

Kijów ma w tej sprawie sojuszników także w amerykańskim Senacie (izba wyższa amerykańskiego parlamentu). Międzypartyjna grupa senatorów przedstawiła wczoraj (8 lutego) projekt ustawy, która wymagałaby od prezydenta przedstawienia Kongresowi (izba niższa parlamentu) i Senatowi planów zmiany bądź zniesienia sankcji wobec Rosji. Mogłyby one wejść w życie, gdyby obie izby im się nie sprzeciwiły.

Moskwa natomiast zachowuje w tej sprawie optymizm. We wtorek (7 lutego) minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow stwierdził, że Trump „zapowiedział, że chce zrozumieć sytuację na Ukrainie, by wiedzieć, jak powinien się zachować. Uważam, że to samo w sobie jest znaczącą poprawą w porównaniu do prezydentury Obamy” – podsumował rosyjski minister. Ławrow dodał, że „utopią” jest myślenie, że sytuacja na Ukrainie uspokoi się „poprzez przywrócenie kontroli obecnego rządu nad Donbasem”.

Plany Rosji

Nie oznacza to jednak, że Rosja i Stany Zjednoczone planują zawrzeć jakiekolwiek wiążące porozumienie w tej sprawie. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zaprzeczył dziś (9 lutego), że planowane jest takie porozumienie.

Pieskow unikał też konkretnej odpowiedz na temat postępów w przygotowaniach do spotkania między Trumpem a Putinem. „Obecnie nie wiemy nawet do czego się przygotowujemy” – stwierdził rzecznik.

Niemieckie nadzieje

Niemcy z kolei, jako członek tzw. czwórki normandzkiej (Francja, Niemcy, Ukraina i Rosja), która stara się doprowadzić do rozwiązania kryzysu na Ukrainie, planują oddzielne spotkanie w tej sprawie. Rzecznik niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Martin Schäfer poinformował wczoraj, że czwórka normandzka może się spotkać przy okazji przyszłotygodniowego (16-17 lutego) zebrania ministrów spraw zagranicznych państw G20 w Bonn.

Schäfer zapowiedział, że „trwają rozmowy z Paryżem, Kijowem i Moskwą na temat potencjalnej użyteczności takiego spotkania”. Berlin chciałby jednak, by do niego doszło, aby doprowadzić do wcielenia w życie porozumienia z Mińska, a tym samym zaprowadzenia pokoju na Ukrainie.