Apel o przerwanie walk w Donbasie

www.president.gov.ua

O przerwanie walk na wschodzie Ukrainy zaapelowali w ostatnich dniach nie tylko prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, czy kanclerz Niemiec Angela Merkel i Unia Europejska, ale również prezydent USA Donald Trump, a nawet prezydent Rosji Władimir Putin.

 

Nie wyznaczono jednak daty spotkania w tzw. formacie normandzkim (tworzą go Rosja, Ukraina, Niemcy i Francja), który został powołany w celu wynegocjowania pokojowego porozumienia w Donbasie.

Wspólny apel Merkel i Putina o natychmiastowy rozejm w Donbasie

Niemiecka kanclerz Angela Merkel we wczorajszej (7 lutego) rozmowie telefonicznej wezwała rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, by wpłynął na separatystów w celu powstrzymania przemocy na wschodzie Ukrainie – poinformował we wtorek rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert.

Zarówno Merkel, jak i Putin wyrazili w telefonicznej rozmowie nadzieję, że walki na wschodzie Ukrainy wkrótce ustaną. „Niemiecka kanclerz i rosyjski prezydent uzgodnili, że należy podjąć nowe wysiłki, żeby zapewnić przestrzeganie rozejmu, i poprosili ministrów spraw zagranicznych oraz swych doradców, aby pozostawali w ścisłym kontakcie” – przekazał Seibert.

W oświadczeniu Kremla podano, że przywódcy Niemiec i Rosji wezwali do natychmiastowego przywrócenia rozejmu na wschodzie Ukrainy. „W związku z eskalacją konfliktu zbrojnego, którego rezultatem jest śmierć ludzi, wyrażone zostały poważne obawy” – głosi komunikat Kremla. Według tego dokumentu rozmówcy „zgodzili się zwiększyć wysiłki dyplomatyczne w celu pokojowego uregulowania kryzysu ukraińskiego”.

Chodzi o działania szefów dyplomacji obu państw i doradców obojga przywódców w formacie normandzkim. Nie wyznaczono jednak daty żadnego spotkania. Tymczasem według władz w Kijowie tylko w tym miesiącu w walkach z prorosyjskimi separatystami o położone na północ od Doniecka miasteczko Awdijiwka, śmierć poniosło 15 ukraińskich żołnierzy i trzy osoby cywilne.

Unijne sankcje wobec Rosji będą utrzymane

Tego samego dnia (7 lutego) szefowa niemieckiego rządu podkreśliła w Warszawie, że nałożone na Rosję sankcje nie mogą być zniesione, ponieważ porozumienia mińskie wciąż pozostają niezrealizowane. Podobnego zdania jest polska premier. „Na Ukrainie łamane jest prawo międzynarodowe i integralność terytorialna tego kraju. Tak długo jak Rosja nie wycofa się ze swoich działań, Unia musi trzymać się polityki sankcyjnej” – powiedziała Beata Szydło na wspólnej konferencji prasowej z niemiecką kanclerz w Warszawie.

Dzień wcześniej sytuacja na Ukrainie była jednym z głównych tematów spotkania ministrów spraw zagranicznych państw UE w Brukseli. Szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski ocenił po zakończeniu poniedziałkowych obrad, że kwestia zniesienia sankcji UE wobec Rosji jest „poza dyskusją”, gdyż porozumienia z Mińska ws. zakończenia konfliktu nie są wdrażane. Unia, która zniesienie sankcji od początku uzależnia od pełnego wdrożenia porozumień z Mińska, wyraziła zaniepokojenie nasileniem się konfliktu i wydarzeniami w mieście Awdijiwka, które przez ponad tydzień było ostrzeliwane przez prorosyjskich separatystów.

Sankcje gospodarcze, które UE nałożyła na Rosję 2014 r. w związku z aneksją Krymu i konfliktem na wschodzie Ukrainy, obejmują ograniczenia dla rosyjskich banków państwowych i firm naftowych w dostępie do kapitału, ograniczenia sprzedaży zaawansowanych technologii dla przemysłu naftowego, sprzętu podwójnego zastosowania (woskowego i cywilnego) oraz embargo na broń. W grudniu zeszłego roku Unia znów je przedłużyła – tym razem do końca lipca.

Tusk: Rosyjska agresja na wschodniej Ukrainie pozostaje wyzwaniem

W zeszłym tygodniu (2 lutego) o natychmiastowe przerwanie walk na wschodniej Ukrainie apelował również szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Podkreślił, że Rosja powinna wykorzystać swój wpływ na separatystów, by powstrzymać eskalację przemocy. „Znów jesteśmy świadkami nasilenia przemocy i walk na wschodniej Ukrainie. Przypadki naruszeń zawieszenia broni, które miały miejsce w ostatnich dniach, ukazują nowy poziom intensywności i brutalności” – powiedział Tusk na konferencji prasowej w Brukseli.

W jego ocenie sytuacja w rejonie Awdijiwki przypomina „że rosyjska agresja na wschodniej Ukrainie stale jest wyzwaniem”. „Walki muszą zostać natychmiast przerwane, a zawieszenie broni – respektowane” – podkreślił szef Rady Europejskiej. Jego zdaniem Rosja powinna wykorzystać swój wpływ na separatystów, których popiera, żeby zaprzestali działań zbrojnych. Tusk dodał, że ze wschodniej Ukrainy trzeba wycofać ciężkie uzbrojenie, a obserwatorom OBWE zapewnić nieograniczony dostęp do regionu konfliktu.

Trump gotów do współpracy na rzecz przywrócenia pokoju na Ukrainie

Sytuacja w Donbasie i możliwości osiągnięcia pokoju w tym rejonie drogą polityczno- dyplomatyczną były również głównym tematem sobotniej rozmowy telefonicznej prezydentów Ukrainy i Stanów Zjednoczonych Petra Poroszenki i Donalda Trumpa.

Rzecznik ukraińskiego prezydenta Swiatosław Cehołko poinformował, że politycy wyrazili zaniepokojenie wzrostem napięcia w tym rejonie i pogorszeniem się sytuacji humanitarnej, zwłaszcza w okolicach Awdijiwki. „Podkreślili konieczność natychmiastowego ogłoszenia przerwania ognia” – przekazał Cehołko. Poroszenko podziękował Trumpowi również za wyrażane wsparcie dla suwerenności i terytorialnej integralności Ukrainy.

Według komunikatu Białego Domu, amerykański prezydent wyraził gotowość „do wspólnej pracy wraz z Ukrainą, Rosją i innymi państwami na rzecz przywrócenia pokoju na spornych rejonach granicznych”. Obaj prezydenci rozmawiali też o możliwościach współpracy dwustronnej i o planowanej wizycie prezydenta Ukrainy w Waszyngtonie.

Prezydent USA: Szanuję Putina

„Szanuję Putina” – powiedział tymczasem Trump w telewizji Fox News niedługo po rozmowie z prezydentem Ukrainy. „Szanuję wielu ludzi, ale to nie znaczy, że będę się z nimi dobrze dogadywał” – zastrzegł. „Jest przywódcą swojego kraju. Uważam, że lepiej dogadać się z Rosją. Jeśli Rosja pomoże nam w walce z ISIS i islamskim terroryzmem na całym świecie, poważnej walce, to będzie dobrze” – ocenił amerykański prezydent. Na uwagę dziennikarza, że rosyjski prezydent jest mordercą jego rozmówca odpowiedział: „Jest wielu morderców. My też mamy wielu morderców. Co, wydaje ci się, że nasz kraj jest taki niewinny?”

Te słowa Trumpa wywołały oburzenie nie tylko w USA. Brytyjski dziennik „The Guardian” przypomniał np., że od 1992 r. w Rosji zamordowano 36 dziennikarzy, w tym 23 od czasu dojścia Putina do władzy. Ponadto w 2015 r. na ulicy w Moskwie zastrzelono jednego z głównych oponentów Kremla Borysa Niemcowa.