Zmiany na stanowiskach prezesów ukraińskich koncernów

https://www.facebook.com/volodymyrgroysman/photos/

Wojciech Balczun, polski menedżer kierujący od wiosny zeszłego roku ukraińskimi kolejami państwowymi, podał się wczoraj (9 sierpnia) do dymisji, a rząd premiera Wołodymyra Hrojsmana tę dymisję przyjął. Dzień wcześniej inny Polak – Paweł Stańczak został wybrany na prezesa operatora gazowego ukraińskich magistrali gazowych Ukrtransgazu. Miał być drugim Polakiem stojącym na czele ukraińskiego koncernu.

Władze w Kijowie korzystają zresztą z pracy i współpracy z wieloma międzynarodowymi ekspertami.

Balcerowicz w nowych władzach Ukrainy

Międzynarodowy skład nowych władzByły polski wicepremier będzie też współprzewodniczącym grupy międzynarodowych doradców. Polski ekonomista, polityk i wieloletni szef NBP nie jest bowiem jedynym obcokrajowcem w nowym rządzie Ukrainy. Współprzewodniczącym zespołu strategicznych doradców prezydenta Poroszenki będzie też były słowacki minister finansów Ivan Mikloš, który pokieruje ponadto doradcami premiera Wołodymyra Hrojsmana. Słowak, który zgłosił trzech swoich …

Przeciwko Balczunowi minister i prokurator

O tym, że Wojciech Balczun złożył podanie o dymisję, poinformował szef ukraińskiego rządu. Wołodymyr Hrojsman zaznaczył, że powodem decyzji Polaka były jego sprawy osobiste. Media zwracają jednak uwagę, że polski menedżer często był krytykowany m.in. przez ukraińskiego ministra infrastruktury Wołodymyra Omelana, który domagał się, by nie przedłużano kontraktu z Polakiem.

O zwolnienie Balczuna apelował w zeszłym tygodniu do szefa rządu prokurator generalny Jurij Łucenko. Oskarżał bowiem polskiego menedżera o tolerowanie korupcji w firmie, choć żadnych zarzutów mu nie przedstawił. Tymczasem priorytetem Balczuna było utworzenie w firmie „tarczy antykorupcyjnej”, opierającej się m.in. na zaangażowaniu rządowych i międzynarodowych ekspertów ds. zwalczania korupcji. „Będziemy razem opracowywać i promować zmiany w ustawodawstwie, istniejących procedurach, dokumentach wewnętrznych” – zapowiadał rok temu.

Podziękowanie od premiera

Premier Wołodymyr Hrojsman podziękował Polakowi za wykonaną pracę i wyraził nadzieję, że pozostanie on doradcą ukraińskich kolei. Szef ukraińskiego rządu pochwalił także polskiego menedżera za „pozytywne zmiany”, które udało mu się wprowadzić w tej największej na Ukrainie firmie przewozowej.

Ukraińskie koleje państwowe obsługują zarówno przewozy towarowe, jak i pasażerskie – w zeszłym roku przewiozły ponad 400 milionów pasażerów i około 350 milionów ton towarów. Hrojsman wyraził w środę nadzieję, że konkurs na stanowisko szefa kolei zostanie rozpisany tak szybko, jak to tylko możliwe.

Rząd przyjął dymisję Polaka tego samego dnia

Podanie Balczuna o dymisję tego samego dnia rozpatrzyła ukraińska rada ministrów i tę dymisję przyjęła. Obowiązki Polaka przejął pierwszy wiceminister infrastruktury i szef Rady Nadzorczej kolei Jewhen Krawcow. „Wojciech Balczun (…) został dziś zwolniony ze stanowiska prezesa Ukrzaliznyci na własną prośbę” – napisano w komunikacie umieszczonym na rządowym portalu internetowym.

Bilans pracy polskiego menedżera w Ukrzaliznyci

45-letni polski menadżer, politolog po podyplomowych studiach MBA, a jednocześnie lider rockowego zespołu „Chemia”, kierował ukraińskimi kolejami państwowymi od kwietnia zeszłego roku, kiedy w konkursie pokonał 30 kontrkandydatów. Jego zadaniem była restrukturyzacja przedsiębiorstwa, która miała poprawić sytuację ekonomiczną firmy. Część komentatorów, podobnie jak premier, pozytywnie oceniała zmiany wprowadzane przez Balczuna,

W rocznicę objęcia urzędu media chwaliły go m.in. za stabilizację finansów firmy (wcześniej systematycznie przynosiła straty) i uruchomienie nowych, międzynarodowych połączeń kolejowych, m.in. z Polską. Po roku ta jedna z największych ukraińskich firm państwowych odnotowała zysk w wysokości 303 milionów hrywien (ponad 40 milionów zł). Tymczasem poprzedni, 2015 rok, zamknęła stratą ponad 16 miliardów hrywien (ponad 2 miliardy złotych).

W momencie objęcia przez Balczuna kierownictwa w Ukrzaliznyci 90 proc. zdezelowanego taboru nadawało się na złom, a ukraińska skarbówka zarzucała firmie oszustwa podatkowe. Zresztą Polak przyznał, że zysk za 2016 r. udało mu się osiągnąć m.in. poprzez zahamowanie wypływu pieniędzy z firmy.

Wcześniej Balczun zrestrukturyzował PKP Cargo doprowadzając do tego, że firma przynosząca 100 mln zł strat, stała się przedsiębiorstwem notowanym na giełdzie i przynoszącym dochód w wysokości 500 mln zł.

Balczun: To była najbardziej skomplikowana misja

Sam Balczun napisał wczoraj na Facebooku, że praca na Ukrainie „była najbardziej skomplikowaną misją” w jego biznesowym życiu ze względu na „inną kulturę korporacyjną, środowisko prawne, zwyczaje, inny język”. Zwrócił jednocześnie uwagę, że udało mu się poprawić wyniki finansowe ukraińskich kolei, zmniejszyć ich zadłużenie i zwiększyć wpływy do budżetu państwa z działalności przewoźnika, a także doprowadzić do wzrostu wewnętrznych i tranzytowych przewozów towarowych.

„Od początku było wiadomo, że ta misja nie będzie trwała wiecznie. (…) Sytuacja, którą zastałem, była o wiele bardziej skomplikowana, niż można było sobie wyobrazić” – podkreślił Balczun, dodając, że będzie trzymał kciuki za nową ekipę w Ukrzaliznyci.

Inni Polacy w zarządzie ukraińskich kolei

Od ponad roku wiceprezesem zarządu kolei ukraińskich (UŻ), odpowiedzialnym za infrastrukturę kolejową w tym kraju, pozostaje inny Polak – Remigiusz Paszkiewicz. W latach 2012-2015 był prezesem polskiego zarządcy infrastruktury kolejowej – PKP PLK i przeprowadził największy w historii polskich kolei program modernizacyjny. W efekcie zmian, spółka odnotowała skokowy wzrost w efektywności działania i wykorzystywaniu unijnych środków (w 2014 r. otrzymał zresztą nagrodę dla najlepszego zarządcy infrastruktury kolejowej w UE). Wcześniej Paszkiewicz pracował m.in. w Ministerstwie Finansów, w NBP, a także w spółkach: Orlen Finance AB, Unipetrol Trade i Anwil.

Razem z nim w zarządzie ukraińskich kolei pracują jeszcze dwaj polscy menedżerowie: Marek Zaleśny, który odpowiada za przewozy towarowe i Ireneusz Wasilewski – odpowiedzialny za eksploatację. Wszyscy oni mają duże doświadczenie na polskim rynku kolejowym.

Ten pierwszy od roku 1999 zarządzał firmami związanymi z transportem kolejowym należącymi do Grupy CTL. W latach 2009 – 2013 był członkiem zarządu ds. handlowych PKP Cargo (odpowiadał m.in. za proces restrukturyzacji i przygotowania  do debiutu giełdowego). Potem Zaleśny był prezesem Centrali Zaopatrzenia Hutnictwa, do której należy większość Euroterminalu Sławków. Drugi – Ireneusz Wasilewski – jest związany z PKP od 1977 r. W latach 2009-2012 był członkiem zarządu PKP Cargo ds. pracowniczych, a wcześniej – dyrektorem Wielkopolskiego Zakładu Spółki PKP Cargo w Poznaniu.

Nowa nominacja: Polak na czele ukraińskich magistrali gazowych

Rada nadzorcza Naftogazu jednogłośnie zdecydowała we wtorek, że prezesem Ukrtransgazu – operatora gazowego ukraińskich magistrali gazowych – zostanie 54-letni Paweł Stańczak. W ten sposób Polak będzie kierował największą siecią przesyłu gazu w Europie. O tej decyzji poinformował Naftogaz Ukrainy – właściciel 100 proc. krajowego operatora gazowego Ukrtransgazu.

Paweł Józef Stańczak od ponad 25 lat pracuje w dziedzinie transportu, rozdziału i magazynowania gazu – przedstawia Polaka w komunikacie strona ukraińska. W latach 2003-2004 w PGNiG odpowiadał za rozdział funkcji operatora systemu gazowego i utworzenie niezależnego operatora polskiego Gaz-System S.A., a od 2008 r pracował jako dyrektor ds. technicznych – członek zarządu Gaz-Systemu.

Odpowiadał tam za opracowanie i wykonanie inwestycji, bieżące wsparcie techniczne gazociągów, koordynację procesów otrzymania pozwoleń i licencji. Obecnie Stańczak jest dyrektorem technicznym – członkiem zarządu PGNiG Technologie S.A. i odpowiada za planowanie i budowę nowych gazociągów.

Nominacja polskiego menadżera jest częścią reform w Naftogazie i Ukrtransgazie (w marcu tego roku zwolniony został dotychczasowy szefa Ukrtransgazu Ihor Prokopiw), które bacznie śledzi Moskwa. Z końcem 2019 r kończy się bowiem umowa między Gazpromem i Naftogazem na tranzyt rosyjskiego gazu przez Ukrainę.

Magistrale gazowe Ukrainy są największym, poza Rosją, system transportu gazu. Moce przesyłowe ukraińskich rurociągów zarządzanych przez Ukrtransgaz wynoszą na wejściu 288 mld m3, a na wyjściu – 178,5 mld m3. System tworzą ponadto 72 stacje kompresorowe, 110 warsztatów remontowych, 1451 stacji rozdziału gazu. Całość ma długość 38,6 tys. km w tym magistrale główne to 22,2 tys. km.