Zakazane diamenty z Zimbabwe trafiały do UE?

Źródło: Flickr

Źródło: Flickr

Raport pozarządowej organizacji śledczej Global Witness wskazuje, że polityczna i wojskowa elita omijała unijne sankcje. Objęte zakazem importu diamenty z Zimbabwe miały trafić m.in. do Antwerpii w Belgii. To tam znajduje się europejskie centrum szlifowania i handlu tymi drogocennymi kamieniami.

 

Zimbabwe, niegdyś jeden z najbogatszych krajów Afryki znajduje się dziś w gospodarczej ruinie. Najpierw panował tam brutalny reżim kolonialny, potem wyzwalający się spod brytyjskiej dominacji kraj wiele lat balansował na granicy wojny domowej. Ostatecznie władzę w 1980 r. przejęła partia ZANU, a jeden z jej założycieli Robert Mugabe nieprzerwanie rządzi autokratycznie krajem najpierw jako premier, a od 1987 r. jako prezydent. Od tego czasu ekonomia kraju coraz mocniej się sypie. Zimbabwe zanotowało np. najwyższą hiperinflację w historii świata (231000000 proc.), w wyniku której wycofano krajową walutę (dolara zimbabweńskiego), którą zastąpiono dolarem amerykańskim i chińskim juanem.

UE utrzymuje sankcje gospodarcze wobec Zimbabwe od 2002 r. Dotyczą one m.in. właśnie eksportu złota i diamentów. Embargo wprowadzono w odpowiedzi na nasilenie się przemocy ze strony rządu wobec politycznych oponentów i krytyków władzy.

Spóźnione umowy z Afryką

Wczoraj (14 września) Parlament Europejski zatwierdził sześć umów o partnerstwie gospodarczym (EPA, Economic Partnership Agreement) między Unią Europejską a sześcioma państwami Afryki Południowej. Te sześć państw to: Botswana, Lesoto, Mozambik, Namibia, Republika Południowej Afryki oraz Suazi. RPA miało już obowiązującą od 2000 r. własną umowę o wolnym handlu z UE, ale zatwierdzona wczoraj EPA ma …

Wywiad Zimbabwe inwestuje w diamenty

Specjalizująca się w monitorowaniu wydobycia surowców na świecie i wpływu jaki ów przemysł ma na środowisko naturalne, konflikty zbrojne oraz sytuacje polityczną organizacja Global Witness opublikowała dziś 50-stronicowy raport pokazujący w jaki sposób osoby i spółki powiązane z reżimem w Harare oraz zimbabweńskim wojskiem omijały międzynarodowe sankcje, także te unijne. Badania nad tą kwestią trwały sześć ostatnich lat.

Eksperci Global Witness przyjrzeli się temu jak funkcjonują spółki zajmujące się wydobyciem diamentów w zasobnym w te szlachetne kamienie zimbabweńskim regionie Marange. Udało im się także dotrzeć do poufnych dokumentów pokazujących to, że owiana niesławą Centralna Organizacja Wywiadowcza (CIO), czyli rządowy wywiad w Zimbabwe, ma udziały w jednej z największych kopalni diamentów – Kusena. Diamentowy eksport prowadzi w imieniu wywiadu spółka Zimbabwe Consolidated Diamond Company (ZCDC). Zdobywane w ten sposób fundusze wykorzystywane są m.in. do zwalczania opozycji, przy czym nierzadko dochodzi do naruszenia praw człowieka. Obecność diamentów pochodzących z tej kopalni stwierdzono w Antwerpii i Dubaju.

Dwie belgijskie firmy pod pręgierzem

Pod lupę wzięto przede wszystkim dwie działające w regionie Marange firmy – Anjin i Jinan, które jak wiele na to wskazuje, powiązane są z zimbabweńską armią, a konkretnie zbrojeniową firmą Zimbabwe Defence Industries. Przedsiębiorstwo to znajduje się na liście firm objętych unijnymi sankcjami. Anjin i Jinan natomiast to firmy, w których duże udziały ma kapitał chiński. Raport Global Witness stwierdza, że dwie zarejestrowane w Antwerpii uznane spółki z branży diamentowej przynajmniej trzykrotnie (między grudniem 2013 r. a sierpniem 2014 r.) prawdopodobnie złamały unijne sankcje i sprowadziły diamenty z Zimbabwe właśnie od Anjin i Jinan.

W 2015 roku UE wdrożyła oficjalne wytyczne dot. handlu surowymi, nieobrobionymi diamentami. Zasady te są zgodne z opracowanymi przez ONZ regułami tzw. Procesu Kimberly, który służy monitorowaniu importu diamentów z krajów afrykańskich tak, aby nie dochodziło do świadomego lub nieświadomego finansowania działań zbrojnych czy partyzanckich.

Mniej sankcji dla Zimbabwe

Umowa o przekazaniu Zimbabwe prawie ćwierć miliarda euro do 2020 r. została uroczyście podpisana w stolicy kraju Harare. Wsparcie to kończy ponad dekadę sankcji wobec tego afrykańskiego kraju – w tym czasie pieniądze unijne przekazywane były jedynie podmiotom niezwiązanym z władzami, takimi jak organizacje dobroczynne.Nie jest to jednak zupełny koniec sankcji. W zeszłym roku UE …

Ponieważ w wyniku nacisku niektórych państw członkowskich, głównie Belgii, UE po pewnym czasie skróciła listę zimbabweńskich firm diamentowych objętych sankcjami, dwie oskarżane przez Global Witness firmy z Antwerpii bronią się, że padły ofiarą sprawnie przeprowadzonej operacji, która zaciemniła źródło sprowadzonych diamentów. Belgijskie spółki twierdzą, że nie miały pojęcia, iż w istocie zawierają umowy z firmami znajdującymi się wciąż na unijnej czarnej liście.

Wg danych przedstawianych przez Proces Kimberly Zimbabwe oficjalnie wyeksportowało od 2010 r. diamenty o wartości 2,5 mld dolarów. Rząd w Harare potrafi jednak udokumentować co stało się jedynie z 300 mln zarobionych w ten sposób dolarów. Prezydent Robert Mugabe oskarżył tymczasem niedawno zagraniczne firmy o to, że to one stoją za kradzieżą „ponad 50 proc. zysków z diamentów wydobytych w regionie Marange.”